Napisano 11.09.2013 - 11:23
Napisano 12.09.2013 - 11:48
Użytkownik mag1-21 edytował ten post 12.09.2013 - 11:49
Napisano 12.09.2013 - 14:32
Lancuch pokarmowy. My jemy zwierzatka, a inni potrzebuja naszych energii.
Napisano 12.09.2013 - 15:37
Użytkownik Husar edytował ten post 12.09.2013 - 15:38
Napisano 12.09.2013 - 19:53
Napisano 13.09.2013 - 08:35
Husar
Czy jestes w stanie zaakceptowac dobro i zlo jako oba niezbedme, wyedy wlasnie pojawi sie jednia i pelnia, a znikna dualizmy. Bez rozrozniania. Poki nie zrozumiemy, ze jedno jest drugim, to ze absolutne dobro nosi w sobie zalazek zla, a absolutne zlo zalazek dobra. Nieustajaca przemiana jednego w drugie. O lancuchu pokarmowym napisalam, nie dlatego zeby komukolwiek dawac poczucie winy-to glupie, ale po to zeby uswiadomic mozliwosc przerwania tego stanu zaleznosci. Zdaje sie ze tego nie rozumiesz. Uwolnienie Ciebie spod tej zaleznosci zacznie sie wtedy, kiedy Ty uwolnisz innego. Nie mozesz uwolnic sie sam. Rozumiesz?
Dalsza czesc, kontrola umyslu, ostatnio jest wysyp informacji, wynalazkow wszystko na ten temat.Mysle, ze coraz wiecej ludzi to poprostu odczuwa fizycznie w roznym stopniu rozumienia tego, co sie z nimi dzieje.W artykule o hakerach, ktorzy wlezli ludziom do umyslu, jest mala wzmianka o tym, ze zaloga eksperymentu nie poddala sie woli hakerow, poniewaz byli swiadomi co sie bedzie dzialo. Nie uwazasz, ze jest to jakas byc moze wskazowka dla nas? W kwestii obrony przed tym?
Napisano 13.09.2013 - 10:55
Nie prawda. Pierwotna kreacja, czy jak tam chcesz stworzyla wszystko.Pierwotne uniwersum, kreacja, jak zwał tak zwał to jedność wyrażająca swoje istnienie poprzez dobro.
No dla mnie akurat to nie jest wcale smutne, tylko idealne w rozwiazaniu. Chyba ze autor mial cos innego na mysli, niz idealny plan Absolutu.Najsmutniejsze jest to, że to wszystko jest samoregulujące.
Cierpienie jest nienaturalnym stanem, kazdej istoty i kazda istota przed tym stanem sie broni.każdy przejaw cierpienia jest nienaturalnym stanem człowieka, bo nasza natura to miłość i jedność właściwie.
I tutaj tezCała idea, w której przyjdzie jakiś mesjasz, aby nas zbawić to sztuczka Archońska abyśmy myśleli, że nie musimy nic robić w obecnej sytuacji, bez odpowiedzialności.
A na czym ma polegac nasza odpowiedzialnosc za to uzaleznienie lancuchowe? Przedstawiacie Nas obydwaj i Ty i autor, tylko i wylacznie jako jedyne ofiary w calym wszechswiecie. Skad teraz ta odpowiedzialnosc?Jest jeszcze kwestia kogoś, kto tu przybył aby nas zbawić, właściwie sekundowe przyjście Chrystusa, mistrza duchowego lub ET, może być najbardziej przykrą linia ze wszystkich. Jest to najbardziej szkodliwe ze wszystkiego, ponieważ zwalnia ludzi od odpowiedzialności.
Weidner: Zgadzam się.
Prosze teraz o odpowiedz :co musimy zrobic, zeby sie uwolnic, biorac na siebie odpowiedzialnosc za istniejacy stan pasozytniczej polityki?abyśmy myśleli, że nie musimy nic robić w obecnej sytuacji, bez odpowiedzialności
Czy Gnostycy pozostawili jakąkolwiek strategię w tekstach z Nag Hammadi lub gdziekolwiek indziej lub jakieś pomysły na obronę przed tymi atakami lub usunięcie tego zła?
Weidner: Gnostycy wierzyli, że istnieją zaawansowane istoty, które aktualnie “dbają” o nas
Rzeczą, która rozwiąże dylemat Archontów bardziej niż cokolwiek jest bezwarunkowa miłość do wszystkich.
Cała idea, w której przyjdzie jakiś mesjasz, aby nas zbawić to sztuczka Archońska abyśmy myśleli, że nie musimy nic robić w obecnej sytuacji, bez odpowiedzialności. Być może jakieś nadprzyrodzone siły przyjdą
Jest jeszcze kwestia kogoś, kto tu przybył aby nas zbawić, właściwie sekundowe przyjście Chrystusa, mistrza duchowego lub ET, może być najbardziej przykrą linia ze wszystkich. Jest to najbardziej szkodliwe ze wszystkiego, ponieważ zwalnia ludzi od odpowiedzialności.
Nie Archon tylko Archaniol,Archon to (-), A TY w ramach tej odpowiedzialnosci wypniesz sie na niego. Mozesz rowniez dalej ciagnac lancuch pokarmowy i jesc zwierzeta jak pasozyt, zamiast je kochac i opiekowac sie nimi, cieszac sie tym co Ci daja bez bolu.I co, ja umrę i przyjdzie do mnie Archon anielski przebieraniec i będzie mi wmawiał głupoty, że muszę wrócić na ziemię i naprawić błędy z życia i przejść na wegetarianizm. A ja mu figę z makiem pokażę i każę zmienić częstotliwość
Napisano 13.09.2013 - 10:59
Napisano 13.09.2013 - 11:56
Nie prawda. Pierwotna kreacja, czy jak tam chcesz stworzyla wszystko.
Nieskonczona ilosc mozliwosci rozwoju, az do stanu samego Zrodla, czyli idealnego.
Podzial na dobro i zlo (pozytyw, negatyw) nastapil samoistnie jako dwie rozne sciezki doswiadczania, ktore w konsekwencji i tak prowadza do zrozumienia, ze dobro i zlo nie istnieja oddzielnie.
Użytkownik Husar edytował ten post 13.09.2013 - 11:59
Napisano 13.09.2013 - 12:08
Użytkownik mag1-21 edytował ten post 13.09.2013 - 12:21
Napisano 13.09.2013 - 13:49
No jak nie jest o jedeniu, jak to Ty piszesz, ze zeruja na naszych negatywnych emocjach? Zywienie sie emocjami czy miesem to dla mnie wsio rawno, jak by nie patrzec to zarcie.
A druga rzecz jesli wszyscy tworzymy jednie( z czym akurat sie zgadzam), to oznacza ze "Oni" tez moj drogi rycerzu.
Chyba ze mnie teraz zaskoczysz i powiesz, ze "Ich" stworzyla inna kreacja, lub inne Zrodlo, lub inny Absolut i do naszej jedni "Ich" nie wpuscimy.
Ja mysle nad tym co czytam, a TY pomysl co piszesz.
Ps. Milosc bezwarunkowa, to milosc do wszystkich bez wyjatku i bez narzucania masz byc dobry, to bede Cie kochac. Bo to juz jest milosc warunkowa.
Zreszta zgadzam sie z tym, ze kochajac zlych, wyrywasz im kly i pazury i pozbawiasz wladzy, bo (-) tego nie cierpia.
Napisano 02.11.2013 - 17:17
Napisano 13.02.2015 - 01:47
Witajcie
Czuje że to odpowiednie miejsce na taką wiadomość, chciałbym sie podzielić z wami czymś co mi sie jakiś czas temu przydarzyło, proszę w tym miejscu by osoby które są sceptycznie nastawieni do tego tematu by sie powstrzymały od komentowania tego postu, gdyż i tak nie będę wdawał sie w dyskusję,
to ma być informacja dla osób traktująca ten temat poważnie,
niestety z powodu palenia pism gnostyckich mamy niewiele informacji o Archontach,
muszę niestety was ostrzec przed przed ewentualnym atakiem archonta!
Muszą bronić się kiedy tracą kontrole na żywicielem, to wtedy atakują, pamiętajcie ze to pasożyt mentalny i nie posiada fizycznej formy którą byśmy byli wstanie zobaczyć, może to wielowymiarowa forma "życia".
moim zdaniem siedzą w podświadomości przez co ich obecność pozostaje niezauważona przez żywiciela, mają tez z tego miejsca dostęp do mechanizmów biologicznych całego ciała, efektem ubocznym dla nosiciela jest EGO.
Gdy pozbywamy sie nasze EGO pasożyt zostaje zdemaskowany dlatego przedstawi tobie iluzje swojej postaci, wykorzysta do tego twoje wspomnienia z podświadomości, mieszanina obrazów których panicznie sie boisz, przy projekcji tego obrazu wymusi na twoim układnie limbicznym by odbierał ten obraz jedynie negatywnymi emocjami, w efekcie tworzy w nas paniczny strach, fobie a najgorsze jest że iluzja jej postrzegana za prawdziwą (dlatego wielu ludzi jest przekonana że widziała demona, anioła(mogą bronić sie też przez pozytywne obrazy i emocje)i cała ta reszta, potwory i spółka.
Nie ważne jest co taka osoba zobaczyła ważne ze uwierzyła w to, a sam pasożyt jest bezpieczny bo nie został zdemaskowany.
Tak to własnie widzę i to że ktoś widzi to inaczej nie znaczy że podważam jego zdanie, bo tu nie ma miejsca na "taka jest prawda i już",
nie, tu jedynie możemy być czegoś mniej lub bardziej pewni, a im więcej różnych zdań na jeden temat, tym bardziej potrzeba otwartych umysłów, więcej szacunku miedzy sobą oraz elastyczności
Teraz postaram się wam jak najlepiej z obrazować moje osobiste doświadczenie z tym"czym", nie lubię określenia "archont", nazywanie panem tych pasożytów jest poniżające.
Naprawdę ciężko będzie znaleźć odpowiednie słowa żeby przedstawić coś co było tak nieludzkie, tak inne od tego wszystkiego co znałem.
Może zacznę od początku, doświadczyłem pierwszej gnozy, natchnienie, przebudzenia czy jak tam jeszcze inaczej to ktoś sobie nazywa,
mniejsza o to.
Doszło do niej ok 3,4 lata tem, czyli w okresie w którym to sporo osób rozpoczęła swoją "podróż" , po zmianie modelu wartości moralnych przystąpiłem do poszukiwania, gromadzenia, no i nazwijmy to ładnie, szczegółowej analizy informacji czyli pewnie znany tu schemat,
każdy mógł zacząć szukać w zupełnie innym miejsc, czy nawet dziedzinach, ale czy tego chciał czy też nie to i tak sprowadzilo go właśnie tutaj, Archonci.
Przeczytalem biblioteke z nag hammadi krótko po tym jak dotarłem do momentu gdy zanika EGO, ustępuje wstyd, strach oraz fizyczne i psychiczne porządnie takie jak uzależnienia od pieniędzy i używek,
stopniowo to wszystko ustępuje na rzecz bezinteresownej chęci pomocy każdemu kto jej potrzebuję, a ta chęć z kolei wynikała z bezwarunkowej miłość wobec absolutnie każdej istoty żywej.
...Ktoś tu już wspominał o tym co mnie bardzo cieszy i właśnie to mnie skłoniło by w końcu napisać o tym...
Wracając, kiedy tak małymi kroczkami wchodziłem na ten etap mojej "podróży" doświadczałem czegoś niezwykłego, inna forma miłości ale taka w formie niepojetego dla mnie bytu, to poczucie nieskończoności, opieki oraz tego ciepła które we mnie wtedy tam bylo,
wiecie naprawdę żałuje że nie umiem przedstawić tego stanu posługując sie tylko słowami.
Wiedziałem że doswiadczam własnie coś niezwykłego, jakiś
Wszechmogoncy byt... Boga.
przypadkiem nie przypinajcie mnie do żadnej religii, gardzę każdą jaka powstała! ponieważ wierzyć to można że sie w totka wygra, a nie że coś jest wszechmogący a i tak nie ogarnia tego co stworzył przez co ciągle potrzebuje jakiegoś frajera do spisania kolejnego "słowa bożego" w którym to ma już inne zdanie niż poprzednio... no k&#*a ! nie dość że pisać nie umie to jeszcze nie do końca zdecydowany
Nikogo tutaj nie chciałem przypadkiem obrazić, po prostu trochę mnie bawi fenomen religii
Przepraszam znowu odbiłem,
tak wiec tamten okres był czymś zupełnie innym od reszty mojego życia,
stan wewnętrzny o którym pisałem przyniósł także wiele nowych pomysłów,
przychodziły jak na zawołanie a z nich tworzyła się idea.
Ale jak idea to i zaraz przyszła chęć jej przekazania, ale to okazało sie własnie przeszkodą,
w efekcie na jakiś czas dałem sobie z tym spokój, wiedziałem że potrzebne wtedy były nowe informacje zeby ruszyć z miejsca.
Dalej próbowałem sie pozbyć EGO, dlatego sprawdzalem działania różnych nagrań audio odpowidajacym częstotliwościa pracy mózgu, ku mojemu zdziwieniu tak symulacja rzeczywiście zadziałała, a przynajmniej na mnie(i nie było to placebo), zastanawiałem się czy dzięki falą Delta i Theta można by było świadomie wpłynąć na układ limbiczny, a konkretnie ciało migdalowate odpowiadające za emocje w tym strach.
Parę razy puszczalem nagrania tych 2 fal przed snem, ale żadnych rewelacji.
Reakcja pojawiła się dopiero kilka dni później.
Po raz pierwszy byłem wtedy świadomy podczas snu, nietypowe uczucie ale ciekawe,
druga noc przyniosła coś zupełnie innego...
Zaznacze w tym miejscu że wiem na czym polega mechanizm snu od strony biologicznej jak i paraliżu sennego, przechodzilem to wiele razy niekiedy też z typowymi dla paraliżu halucynacjami...
Tej nocy również byłem świadomy ale mocniej niż poprzednio, byłem pewien tego że śnie choć dziwne dla mnie było to że obrazy były spójne względem całości snu,(podczas snu obniża się aktywnosc części mózgu odpowiadającą za logiczne myślenie, dlatego nie analizuje się ich od strony wizualnej ponieważ obrazy sa przypadkowe i pozbawione sensu)
Mogłem otworzyć drzwi i wejść do pomieszczenia które wyglądało by tak samo gdybym wszedł tam po raz drugi czy trzeci, idąc dalej korytarzem skręciłem w prawo i stanąłem,
zobaczyłem kota,ale był jakiś dziwny, chciałem się trochę cofnąć ale wtedy się rzucił na moja nogę,
Ugryzł mnie w kostkę i naprawdę to bolało! Chwycilem go za szyję i zobaczyłem że w pysku ma rzędy zębów wyglądających jak przerosniete zęby jadowe pająków,
Strasznie się rzucał kiedy go tak trzymalem.
Wtedy spojrzałem w stronę korytarza którym szedłem i sparaliżował mnie stach, nawet głos mi odebrało choć chciałem krzyczeć i płakać jednocześnie, stało ok. 2 m
Przede mną, był obrzydliwy pomarszczona skóra, ok.1,5 m wzrostu, nieproporcjonalnie dziwne krótkie palce, 3 lub4 u ręki ale bez stawów,
to bardzie przypominało pomarszczona mackę niż rękę, nogi krótkie ksztaltem jakby dziecięce,samo ciało jakby to był worek,
Szyja stanowiła całość z dziwną głową, oczy osadzone tak jak u żaby ale same oczy bardzo duże i jak u kota albo węża, nie ruszał się,
Obraz ten miał mnie zszokować, czułem że to coś nie jest czymś żywym,
Czułem też tego obecność w mojej głowie,bylo tak bardzo nieludzkie, nie pasowało...
nie mogłem myśleć kiedy tak wbijał mi się do głowy,
Odruchowo wymamrotalem płacząc:
-Nie jesteś bogiem 2x
Po tych słowach obraz tego czegoś zaczął falowac...
Obudzilem się z krzykiem cały spocony, serce walilo jak by chcialo gardłem wyskoczyć, byłem całkowicie zdezorientowany i dłuższą chwilę nie byłem pewien czy dalej mi sie śni.
Po tym co się stało już nie czuje tego niesamowitego połączenia z tamtym wyższym bytem, teraz znowu doświadczam gniewu, wstydu a przede wszystkim ciągły strach.
Taki strach niekiedy paniczny ale tak naprawdę bez konkretnej przyczyny.
Teraz wiem że To coś siedzi w umyśle w podświadomości wykorzystuje strach żeby nas zablokować, zrobią wszystko byś dalej uczestniczył w iluzji rzeczywistości oczami EGO albo w strachu, która również stworzy iluzje.
Edycja: D.K.
Na forum nie przeklinamy. Nawet w postaci "zamaskowanej".
Napisano 13.02.2015 - 09:49
Napisano 13.02.2015 - 10:06
Witam,
a egregory? Servitory? Sigile? Godformy? Thoughtformy? DEIR i prostymi dronami?
Pozdrawiam,
Auegamma
0 użytkowników, 2 gości oraz 0 użytkowników anonimowych