Podobno nie mamy się czego obawiać ..... We'll see
Rosjanie dementują, żadnej zimy stulecia nie będzieKrążące w mediach pogłoski o nadchodzącej zimie stulecia są nieprawdziwe. Szef rosyjskiej służby pogodowej dementuje plotki i przedstawia prognozy według których zima w Europie będzie łagodna.
Rosyjska Akademia Nauk odcięła się od złowieszczych prognoz głoszonych przez Habibulla Abdusamatowa, szefa wydziału astronomicznego tej szacownej instytucji.
Władze stwierdziły, że żadnych prognoz na zimę nie ogłoszą, ponieważ jest to zadanie należące do rosyjskiej służby pogodowej.
Przypomnijmy, że Abdusamatow wieścił nadejście nowej epoki lodowcowej, która miała się rozpocząć najpierw w 2011, potem w 2012, aż wreszcie nadchodzącej zimy.
Trzeba jednak zaznaczyć, że jej apogeum prognozuje na 2055 rok, choć zastrzega, że próg błędu to nawet 11 lat. Wskazana przez Rosyjską Akademię Nauk państwowa służba pogodowa ma zdecydowanie bardziej optymistyczne przewidywania.
Dotyczą one całego obszaru Rosji, jednak sięgają na tyle daleko na zachód, że można je zastosować również do krajów wschodniej i środkowej Europy, a więc także do Polski.
Grudzień ma być ciepły w środkowej i wschodniej Europie, a także w środkowej, wschodniej i północnej Rosji. Nieznacznie chłodniejszy zapisać ma się z kolei w dzielnicach południowych tego kraju.
Styczeń ma być nadzwyczaj ciepły w środkowej i wschodniej Europie. Na pozostałym obszarze Rosji może być lekko zimniejszy niż zwykle. Wyjątkiem mają być regiony północno-wschodnie, które nie dość, że są najzimniejszym obszarem Rosji, to jeszcze w styczniu temperatury mają być tam przynajmniej o kilka stopni niższe.
Prognozy na luty nie są zbyt zdecydowane, na zachodzie Rosji, a także w środkowej Europie temperatura nadal powyżej normy. Na pozostałym obszarze kraju nieznacznie chłodniej aniżeli zazwyczaj w tym miesiącu. Zimy stulecia nie widać, a wręcz przeciwnie, zima w europejskiej części Rosji ma być dość łagodna.
Podczas konferencji prasowej Roman Wilfand, szef rosyjskiej służby pogodowej, stwierdził, że: "w Rosji zima będzie najzwyczajniejsza. Będzie cieplejsza niż w ubiegłym roku, lecz luty zapowiada się na dość zimny".
Swoje prognozy dotyczące zimy opublikowali też Europejczycy, a dokładniej naukowcy z brytyjskiej służby pogodowej Met Office. Według nich zima będzie nadzwyczaj łagodna we wschodniej i północnej części Europy, łagodna na przeważającym obszarze (także w Polsce), a w granicach normy wieloletniej tylko na południowym zachodzie.
Za przyczynę Brytyjczycy uznają głębokie atlantyckie niże, które będą sprowadzać do Europy ciepłe, ale wilgotne powietrze z południowego zachodu. Spodziewane są orkany, które mogą powodować zniszczenia na skalę zbliżoną do niżu Krystian.
Na koniec zostali nam jeszcze Amerykanie, którzy już we wrześniu zapowiadali w Europie łagodną zimę. Czy ich prognozy od tamtego czasu uległy zmianie? Grudzień według tylko jednego z trzech modeli ma być zimny.
Styczeń we wszystkich trzech modelach prognostycznych jest ciepły, a w jednym nawet ekstremalnie ciepły. Luty w dwóch modelach jest ciepły, a w jednym chłodny. W sumie 7 prognoz na łagodną zimę, a tylko dwie na srogą.
Naukowcy zwracają uwagę na pogodę panującą w Arktyce, gdzie temperatury są niższe aniżeli zazwyczaj o tej porze roku. W związku z tym pokrywa lodowa na Oceanie Arktycznym rozszerza się szybciej niż w ostatnich latach.
Ostatnio tak duży zasięg lodu pod koniec października notowano tam w 2006 roku, przed nadejściem najcieplejszej zimy w środkowej i północnej Europie na tle historii pomiarów.
Dowodzi to, w dużym uogólnieniu, że im sroższe są zimy w Arktyce, tym cieplejsze w Europie i odwrotnie. Od 2010 roku zimy zapisywały się w Arktyce wyjątkowo łagodnie, a my musieliśmy znosić tęgie mrozy i śniegi.
Jak będzie w tym sezonie? O tym przekonamy się w nadchodzących miesiącach, które bez ogródek zweryfikują prognozy Rosjan, Brytyjczyków i Amerykanów.