ilustracja na podstawie relacji świadków.
Niejednokrotnie przekonaliśmy się o tym, że nie wszystko jest tak jak głoszą to naukowcy.
Opierają się na wątpliwych dowodach ogłaszają swoje teorie za prawdziwe, a przecież tak niewiele wiemy o wszechświecie.
Na szczęście są ludzie, którzy starają się głosić skrywaną przed światem prawdę. Ci badacze nie słuchają sceptyków, którzy jak zwykle próbują obalić wszystkie teorie niezgodne z kanonem.
Tym razem jednak nawet najwięksi sceptycy muszą przyjąć do wiadomości te niewygodne dla nich teorie, ponieważ w przeciwieństwie do wielu szalonych spiskowców, zwolennicy płaskiej Ziemi mają żelazne dowody na prawdziwość swojej wizji świata.
My, badając rzeczywistość nas otaczającą, doszliśmy do dość zaskakujących wniosków. Okazało się, że Ziemia jest... płaska. Lata badań naukowych, studiowania literatury i rozmów z wielkimi naukowcami tylko umocniły nas w tym twierdzeniu. Możecie sie z nami zgadzać lub nie - ale my wiemy swoje - i chcemy Wam ową wiedzę przekazać
Biblia to pierwszy ale nie jedyny dowód potwierdzający płaskość Ziemi.
Księga Hioba 9:6
On ziemię poruszy w posadach:
i poczną trzeszczeć jej słupy.
Hb 38:4-6
4 Gdzieś był, gdy zakładałem ziemię?
Powiedz, jeżeli znasz mądrość.
5 Kto wybadał jej przestworza?
Wiesz, kto ją sznurem wymierzył?
6 Na czym się słupy wspierają?
Kto założył jej kamień węgielny
8 Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę,
pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych
Wszyscy wybitni antyczni filozofowie twierdzili, że Ziemia jest płaska. Wielokrotnie usiłowali udowodnić ten fakt, jednakże z uwagi na niski poziom wiedzy matematycznej i fizycznej nie byli w stanie zrealizować tego marzenia. Później, aż do naszych czasów do głosu doszli kuliści, którzy "udowodnili" kulistość Ziemi prostymi matematycznymi sztuczkami, które z fizyką nie mają wiele wspólnego.
Wahadło Foucault'a jako przykład wybitnego wynalazku źle odczytanego przez potomnych.
Jean Bernard Foucault, jeden z pierwszych nowożytnych przedstawicieli myśli płaskiej Ziemi skonstruował wahadło mające świadczyć dobitnie o prawdziwym kształcie płaskiego miejsca, na którego powierzchni żyjemy, oraz raz na zawsze przekreślić wszelkie podejrzenia. Budując wahadło, ten wybitny francuski naukowiec słusznie zauważył, iż przyczyną następstwa pór roku jest zmiana wysokości Słońca nad horyzontem. Zauważył także, że Słońce jest obiektem, zawieszonym na nieważkiej, lub używając dzisiejszej terminologii, anty-grawitacyjnej, linie. Ta lina utrzymuje Słońce w pewnym oddaleniu od powierzchni płaskiej Ziemi, przy czym problem do czego owa lina (i czym owa lina jest w samej sobie) został omówiony później. Badacz także słusznie zauważył, że noc jest następstwem oddalenia się wiązki światła słonecznego (ponieważ Słońce świeci tylko częścią swej powierzchni) od obserwatora. Niestety, jego wynalazek, jego dzieło życia, został okrzyknięty jednym z dowodów na kulistość Ziemi, lecz owi "odkrywcy" nie chcieli dostrzec przekonywujących przesłanek wypływających z tego wahadła.
Wahadło dziś a postęp nauki.
Jednym ze słabych ogniw teorii płaskiej Ziemi była początkowo nieumiejętność odpowiedzi na problem horyzontu i jego miejsca na płaskiej Ziemii oraz tzw. czerwonego Słońca. Niniejsza praca przynosi odpowiedzi na te pytania.
Horyzont istnieje na Ziemi tylko dlatego, że jej powierzchnia nie jest idealnie płaska. W praktyce tylko na idealnie płaskiej powierzchni nie ma horyzontu - a jeśli na linii wzroku obserwatora, znajdującego się na płaskiej powierzchni znajdzie się w pewnej odległości "wzniesienie" choćby tylko na jeden atom, to horyzont zaistnieje. A oto graficzne przykłady tego faktu:
a) >=+=< na tym schemacie nasz subiektywizm podpowiada, że boki kwadratów są zakrzywione a w rzeczywistości to linie proste, zupełnie płaskie krawędzie tak jak Ziemia;
b) >=+=< podobne złudzenie obrazowuje ten schemat;
c) >=+=< na tym schemacie wydaje się nam że linie ułożone są pod pewnymi kątami względem siebie, w rzeczywistości są równoległe;
d) >=+=< podobnie tutaj te linie są do siebie równoległe;
Tak więc to co widzimy może być tylko i wyłącznie naszą subiektywną oceną nie mającą nic wspólnego z rzeczywistością.
Z tego twierdzenia można wywnioskować więc, że na najbardziej płaskich wśród płaskich powierzchniach na Ziemi - pustyniach - horyzont znajduje się setki kilometrów od obserwatora - a na to istnieją dowody w postaci tzw. fatamorgan, które obrazują rzeczywiste obiekty z bardzo dalekiej odległości. Inna płaska powierzchnia - morze - jest znacznie bardziej zaburzona - z powodu obecności fal, sztormów, prądów morskich itp - a przez to horyzont znajduje się znacznie bliżej.
Odległość horyzontu d od obserwatora można obliczyć ze wzoru:
, gdzie
- a - kąt spoglądania na horyzont;
- k - współczynnik załamania światła;
- u - współczynnik lokalnego pofalowania terenu;
- r - odległość od najwyższego pofalowania na linii obserwator - horyzont;
- h - wysokość wzniesienia w stopniach.
Właśnie współczynnik k (który to właśnie autor niniejszej pracy zaproponował na Pierwszym Zjeździe Stowarzyszenia Płaskiej Ziemi we Fromborku w 2000 roku) usunął problem tzw. czerwonego Słońca - czyli optycznego zjawiska poczerwienienia tarczy słonecznej nisko nad horyzontem.
Wyjaśnienie tego zjawiska znajduje się również na rys 1. Światło słoneczne, dostając się do atmosfery ziemskiej ulega zniekształceniu, a fale czerwone, czyli najdłuższe rozpraszają się najbardziej - i stąd kąt padania promieni słonecznych jest większy od fal o wyższej amplitudzie.
Płaskość w świetle współczesnej fizyki.
Kolejnym poważnym problemem dotyczącym zagadnienia płaskiej Ziemi jest problem następstwa dnia i nocy. Proste modele płaskiej Ziemii nie były w stanie wytłumaczyć dlaczego Słońce niezmiennie "wędruje" ze wschodu na zachód, zamiast zatrzymywać się na zachodzie, a następnie wędrować w przeciwnym kierunku. Także pierwszy model płaskiej Ziemi jako podstawy pod wahadłem Foucault'a nie rozwiązywały tego problemu.
Dziś, na początku XXI wieku możemy ten problem rozwiązać za pomocą astrofizyki i kosmologii. Gdy zauważy się pewną analogię do całego wszechświata zauważy się także prostą odpowiedź na ten problem.
Załóżmy, że wyprawiamy się statkiem kosmicznym na granice wszechświata. Gdy do owych granic dotrzemy, czy w jakiś sposób przekroczymy nasz Wszechświat?? Nie, zawrócimy, a jeśli lot trwałby nadal, ostatecznie dotarlibyśmy do punktu startu. Jest to potwierdzone w nauce zjawisko. To zjawisko świetnie pasuje do modelu płaskiej Ziemi. Oto bowiem, gdy Słońce zniknie za zachodnim horyzontem będzie nadal się poruszało w kierunku zachodnim, aż do samej granicy płaskiej Ziemi. Następnie wykona zwyczajny przeskok kwantowy (co także jest już potwierdzone w nauce) i pojawi się na wschodzie, nadal poruszając się na zachód. Podobnie zachowywać się będą wszystkie ciała poruszające się na płaskiej Ziemi, jak i nad nią, z kosmicznym wahadłowcem włącznie.
Pozostaje wtedy problem określenia prawdziwej granicy płaskiej Ziemi - gdzie ona ma swe prawdziwe miejsce, skoro z przeskoku kwantowego nie da się wiele odczytać (bowiem każde ciało w każdej chwili, niezależnie od położenia i pędu własnego wykonuje nieskończoną ilość przeskoków kwantowych). Pośrednią odpowiedź uzyskujemy z tzw. zasady nieoznaczoności Heisenberga. Wynika z niej, że płaska Ziemia ma nieskończoną ilość granic, a na dodatek żadnej z tych granic nie da się zaobserwować za pomocą jakichkolwiek doświadczeń, bowiem każda granica ma wartości liczbowe poniżej stałej Plancka. Jednakże z innej teorii (dr Móciek, 2000) wynika, że w określonych warunkach wartość liczbowa granicy płaskiej Ziemi może mieć większą wartość od stałej Plancka, a tym samym może być zaobserwowana. Autor tej pracy ma nadzieję, że zapowiadana przez NASA misja NGST przyniesie choć pewne, pośrednie dowody na istnienie granicy płaskiej Ziemi. Misja ma planowany początek w latach 2008-2010.
Przyszłość modelu płaskiej Ziemi.
Teoretyczny model płaskiej Ziemi przeżywa dziś swą drugą młodość, która pojawiła się wraz z powstaniem wzoru na odległość horyzontu od obserwatora. Stało się to zaledwie 5 lat temu, w 1996 roku, i wstrząsnęło całym naukowym światem, lecz szybko zostało zapomniane przez większość naukowców (za sprawą meteorytu marsjańskiego i odnalezienia w nim domniemanych śladów życia). Niniejsza praca miała na celu zunifikowanie dotychczasowych danych na temat płaskiej Ziemi oraz zaprezentowanie ich jako alternatywy dla modelu kulistej Ziemi.
Ziemia jako podstawa wahadła Foucault'a ma jedną zaletę - jest prosta i atrakcyjna. Jej zachowaniem rządzą proste mechanizmy - a przy tym ukazują potęgę teorii, która w połączeniu z doświadczeniem doprowadza do zaskakujących efektów. Ponieważ od prawdziwie naukowej teorii o Płaskiej Ziemi upłynęło dopiero 5 lat, to należy zdać sobie sprawę, że model naszej rzeczywistości będzie wciąż ewoluował, zmieniał się i swe ogólne oblicze, doprowadzając do możliwie najlepszej drogi do zroumienia zagadki, jaką jest Wszechświat.
Pojęcie pola powierzchni
Pojęcie pola powierzchni
Czym jest pole powierzchni? Większość osób uważa to pytanie dziwne. Jeszcze więcej osób uzna je za dziwne w momencie, gdy przypomni sobie jaki jest temat niniejszej pracy. Pojęcie pola powierzchni jest potrzebne w dowodzie płaskości Ziemi. Wyobraźmy sobie dowolną dwuwymiarową figurę F ,na przykład taką jak na rysunku 1.
Rysunek 1.
Zróbmy teraz coś takiego, jak na rysunku 2.
Na rysunku 2. widzimy to samo, co na rysunku 1., ale nałożyliśmy „kratki” o boku r. Oznaczmy przez Nr(F) ilość kwadracików, które przecinają lub są zawarte w F. Zdefiniujmy teraz coś, co matematycy nazywają miarą Jordana:
Uważni czytelnicy dostrzegą, że jest czymś w rodzaju pola powierzchni (pełną argumentację tej i kolejnych definicji matematycznych można znaleźć w [2]). Nie jest to ścisłe określenie pola powierzchni, dlatego wprowadźmy , które definiujemy następująco:
Nasza nowa definicja poprawia minimalnie wartość wyznaczonego przez nas pola powierzchni.
Pojęcie wymiaru fraktalnego
Nasze rozważania rozpocznijmy od zlogarytmowania równania
Po prostych przekształceniach otrzymujemy następujące równanie:
Obliczamy granicę znajdującą się po prawej stronie równania :
Ostatecznie:
Zauważamy, że dwójka po prawej stronie równania jest tą samą dwójką, którą widzimy w równaniu (3), a tam wzięła się ona z tego, że pole kwadratu jest proporcjonalne do kwadratu długości jego boku. Jeżeli podobne rozważania powtórzymy dla bryły trójwymiarowej, to po prawej stronie równania (6) otrzymamy 3. Powtórzenie obliczeń dla dowolnej powierzchni n-wymiarowej da analogiczny wynik. Powstaje pytanie, jaką liczbą może być n. Odpowiedź jest prosta – rzeczywistą dodatnią!
W ten sposób doszliśmy do definicji wymiaru fraktalnego:
Wymiarem fraktalnym figury F nazywam liczbę równą
Miara Hausdorfa
Wypełnijmy dowolną figurę F kulami s-wymiarowymi o promieniu mniejszym od . Jeżeli dodamy „obszary” zajmowane przez te kule (dla s=3 te „obszary” to objętości kul, dla s=2 – pola powierzchni) to otrzymaną sumę oznaczymy i nazwiemy miarą Hausdorfa. Wprost z definicji wynikają poniższe twierdzenia:
Należy nadmienić, że
Zdefiniujmy sobie teraz s-wymiarową miarę Hausdorfa:
Wymiar Hausdorfa
Definicja pozwala na zdefiniowanie wymiaru Hausdorfa oznaczamy go przez s0:
Wymiar Hausdorfa i wymiar fraktalny dla Ziemi
Spróbujmy odpowiedzieć sobie na pytanie:
Ile wymiarów ma powierzchnia Ziemi?
Odpowiedź nie jest banalna. Jedyna metoda wyznaczenia tej wartości to dokonanie odpowiednich pomiarów. Problemów jest wiele.
Omówmy metody pomiaru ilości wymiarów powierzchni Ziemi:
1. Metoda I – pomiar wymiaru fraktalnego:
Obieramy dowolny obszar o odpowiedniej wielkości (powiedzmy o powierzchni 100km2). Dzielimy go kratownicą o dowolnej ilości wymiarów. Liczymy ilość krat zajętych przez dany obszar. Korzystamy ze wzoru (6) i dokonujemy odpowiednich obliczeń. Jeżeli wyniki są bezsensowne to powtarzamy doświadczenie dla kratownicy o innej liczbie wymiarów, aż do uzyskania odpowiednich wyników.
2. Metoda II – pomiar wymiaru Hausdorfa
Znajdujemy odpowiedni wzorzec kuli s-wymirowej dla dowolnej wartości s (w praktyce wystarczy znaleźć wzorzec kuli o takiej liczbie wymiarów jak powierzchnia Ziemi). Potem robimy odpowiednią liczbę kopii i wypełniamy nimi dowolny obszar (większy od 1m2). Jeżeli wynik jest skończony i różny od zera to znamy wymiar Hausdorfa. Jeżeli nie to doświadczenie powtarzamy dla innej kuli s-wymiarowej, aż do uzyskania odpowiednich wyników.
Poza problemami natury czysto technicznej istnieją też inne np. skąd w realnym świecie wziąć te wszystkie limesy. Dotychczasowe pomiary są bardzo zróżnicowane. Wszystkie wyniki są bardzo zbliżone do 2. Większość odrzuca możliwość 3-wymiarowej Ziemi (potwierdzenie w [3]). Ostateczna wartość powstała z uśrednienia wielu pomiarów to 2±0,0000000000000000000000000001. Jest to jedna z najdokładniej wyznaczonych stałych fizycznych.
Literatura:
[1] Kroniki greckie
[2] Dowolny podręcznik do geometrii fraktalnej
[3] Strona polskiego stowarzyszenia,
Światowe Stowarzyszenie Płaskiej Ziemi
Polskie stowarzyszenie płaskiej Ziemi