Teoria to wniosek z doświadczeń, wysnuta zasada mówiąca "Wygląda na to że zjawisko X zachodzi w taki a taki sposób". Niesprawdzony opis który może okazać się nie prawdziwy to hipoteza. Nie wiedzieć czemu ludzie strasznie uczepili się erystyki "skoro nazywają to teorią to nie jest to pewne" która pokazuje tylko ich niewiedzę.
Problem jajka i kury to inna wersja "paradoksu łysego" - wyrwanie jednego włosa nie sprawia, że stajemy się łysi. Problem w tym że jeśli zaczniemy wyrywać włosek po włosku to w końcu dojdziemy do łysiny, i choć stany początkowy i końcowy są wystarczająco różne, to nie jesteśmy w stanie określić od którego włoska jeden stan zamienia się w drugi. Analogicznie jest z ewolucją - skamieniałości pra-jeszczenie-kury są różne od skamieniałości kury, ale gdyby postawić przed nami 6000 pokoleń ptaków trudno by było ustalić miejsce, w którym powiedzielibyśmy "na lewo to jeszcze nie kury a na prawo to kury".
Oj używamy pięknych greckich pojęć, jak widać znanych już wśród myslicieli antycznych. Co świadczyło o kulturze ich wypowiedzi, i sznowaniu poglądów innych osób o zgoła odmiennych przeświadczeniach, a nie używając słów nieuk niewiedza bo mogły być nieprawdziwe i szkalujące dobre imię adwersaża.
Jedną z najważniejszych spraw jaką posiadłem w życiu to wiedza która przynosi mi przysłowiowy chleb, stać mnie na to i na tamto cytując klasyka a raczej przyjmując jego tok myślenia
pracuję na chleb i rodzinę bo lubię zapierdalać 
, zgoła odmiennym faktem jest to że moja praca przynosi ludziom radość i szczęście ale robię to co lubię to mój wolny wybór. To samo dotyczy archeologów i ewolucjonistów robią to co lubią i mają z tego korzyści pod postacią realizacji swojej pasji jak i finansowej gratyfikacji.
W to co wierzę to moja prywatna sprawa której się nie wstydzę. Co nie świadczy o mojej niewiedzy jak i innych ludzi o zgoła odmiennych poglądach.
Co do wyrywania włosów to masz rację wkońcu dotrzemy do prawdy. Tylko czy na miejscu tych wyrwanych nie wyrastają nowe?
A tu wyrywanie włosów z głowy przypomina mi wyrywanie włosów które rosły by na całej naszej Ziemi.
Jest więc jeszcze wiele do wyrwania a na miejscu starych wyrastają nowe

.
Co byś powiedział na taką
hipotezę, dusze wstąpiły w już ukształtowanych ludzi około 20000 tyś lat temu. I od tego momentu możemy założyć powstanie kompletnego człowieka składającego się z krwi i kości i mającego świadomość swojego istnienia rozróżniającego dobro od zła. Bo jak w życiu - łatwiej coś zniszczyć niż zbudować, zabić łatwiej niż przywrócić do życia.
Gdyby człowiek był dla drugiego człowieka życzliwy? to sam sobie odpowiedz jak żyło by nam się na Ziemi.
Hipoteza czy teoria ... ?
Jak dla mnie, to sobie możesz nie wierzyć nawet w twierdzenie Pitagorasa, ale nie oznacza to, że jest to mądre, podobnie jak niewiadomo skąd wzięte twierdzenia, typu:
"Jesteśmy wg ewolucji trochę bardziej inteligentni od małp"
Nie wnosisz nic do tej dyskusji tylko czepiasz się moich wypowiedzi, każda Twoja wypowiedz to offtop.
Użytkownik Zbeeanger edytował ten post 31.10.2013 - 13:57