a ja tu o wychodowaniu tygrysa z kota domowego (lub mastiffa z wilka) i ja tu caly czas o takim aspekcie w tym temacie mowie..
//jak zaczynam sie powtarzac w odpowiedziac, to juz czas zeby temat skonczyc.. bo co chwila ktos wskoczy - przeczyta ostatnie 3 posty i dorzuci swoje 3 grosze ktore juz dawno walkowano..//
Pies to zwierzak stadny. Wszystko co pojawia sie z jego strony wobec człowieka to przekształcone instynkt stadny + instynkt szczeniak - rodzic. Wszystkie duze psy sa dość zrównoważone. Proszę wyobrazić sobie bullteriera albo doga teczowego z mózgiem małego napastliwego ratlerka . Czterołapa maszyna smierci. A tak nie jest.
Koty sa takie same niezaleznie od wielkości .Kot wielkości tygrysa mógłby ci wypruć flaki zupełnie przypadkiem w czasie zabawy.Kot jest zwierzakiem stadnym w minimalnym stopniu.
Nikt nie chciałbymiec takiego potwora.
Róznica jest tez że pewne cechy psów wskazywały by na mutacje wilka- psy to być może nigdy nie dorastające szczenięta wilcze. Taka swoista mutacja wywołująca neotenię.
Co do wielkości to są koty dośc sporych rozmiarów:

Rupert ma jeszcze urosnąć 2 razy.


No tak, w chwili wolnej od budowania piramid.. neolit to byly piekne czasy, zadnych zagrozen ze strony drapieznikow, zmartwien o pozywienie, schronienie.. nic tylko szukac zajecia na dziesiatki lat i przez tysiace lat ich dalsze prowadzenie przekazywac dzieciom..
Przed rewolucją neolityczną ludzie wbrewpozorom musieli poświecać duzo mniej czasu na przeżycie niż obecnie rolnicy czy nawet robotnicy.
Dla większości ludów przejście od zbieractwo- łowiectwa do rolnictwa to była okrutna konieczność w wyniku zmian klimatu. Takie niekończące się "maszeruj albo zdychaj". W okresie optimum klimatycznego trzeba było "pracować " kilka godzin średnio na tydzień by przeżyć.