Czyli za mniej niż 45 lat islam zdobędzie broń atomową.
Pakistan już ma.
Napisano 13.01.2015 - 01:44
Czyli za mniej niż 45 lat islam zdobędzie broń atomową.
Pakistan już ma.
Napisano 13.01.2015 - 16:16
Wygląda na to, że muszę zweryfikować swój wczorajszy wywód na temat postrzału w głowę policjanta w Paryżu.
Z prostego powodu - postrzału w głowę nie było, a zatem wczorajsze rozważania tracą sens.
Co nie oznacza, że policjant nie został zastrzelony.
Przysiadłem do omawianego nagrania i postanowiłem upewnić się w jaką część ciała tak naprawdę strzelał terrorysta. Z tego co sprawdziłem - nie była to głowa.
Tak wygląda klatka filmu z momentu strzału
Zaznaczyłem na niej tor lotu pocisku (jako przedłużenie lufy kałasznikowa) odprysk na chodniku - czy też może raczej - odpryskujący odłamek chodnika (kółko) i kierunek, w którym unosi się dym / kurz po tym uderzeniu pocisku w chodnik.
Wychodzi na to, że:
- dym / kurz to nie są gazy wylotowe z lufy karabinu - co twierdziłem od samego początku
- ale też - nie ma możliwości żeby pocisk ten mógł przebić głowę ofiary - na czym zbudowałem cały poprzedni wywód (na moje usprawiedliwienie - opierałem się na doniesieniach medialnych)
Jeśli popatrzyć na klatkę wcześniej, to wygląda to podobnie.
Gdyby terrorysta strzelał moment wcześniej, to również nie mógłby trafić policjanta w głowę.
To prowadzi do wniosku, że takiego trafienia nie było - bo być nie mogło. Jednak, nie wyklucza to trafienia w korpus ofiary i jej śmierci na skutek takiego postrzału.
Nie przeczy temu nawet fakt uderzenia pocisku w chodnik (co nadal podtrzymuję), bo przy strzale z tej odległości, pocisk z kałasznikowa (niezależnie od jego kalibru) nie miałby z tym absolutnie żadnych problemów.
Kwestia braku krwi na filmie, również przestaje być dziwna, bo po trafieniu w korpus trudno się spodziewać krwawych gejzerów, w przeciwieństwie do strzału w nieosłoniętą głowę (co nadal podtrzymuję).
Podobnie jest z reakcją całego ciała ofiary, czy też brakiem takiej reakcji - w tym przypadku nie musiałaby być ona jakoś szczególnie spektakularna.
W związku z powyższym, należy uznać, że w tym nagraniu nie ma nic szczególnie dziwnego.
Co niniejszym czynię.
Cóż ten się nie myli, kto nic nie robi.
Nie zmienia to faktu, że kwestię ''szczęśliwego" odnalezienia w samochodzie dowodu osobistego jednego z terrorystów, nadal uważam za wysoce nieprawdopodobną (to tak najdelikatniej rzecz ujmując). Ale to jakby inna bajka.
Napisano 13.01.2015 - 17:26
Nie zmienia to faktu, że kwestię ''szczęśliwego" odnalezienia w samochodzie dowodu osobistego jednego z terrorystów, nadal uważam za wysoce nieprawdopodobną (to tak najdelikatniej rzecz ujmując). Ale to jakby inna bajka.
Użytkownik Razor edytował ten post 13.01.2015 - 19:09
Napisano 13.01.2015 - 19:19
Wygląda na to, że muszę zweryfikować swój wczorajszy wywód na temat postrzału w głowę policjanta w Paryżu.
Z prostego powodu - postrzału w głowę nie było, a zatem wczorajsze rozważania tracą sens.
Co nie oznacza, że policjant nie został zastrzelony.
Przysiadłem do omawianego nagrania i postanowiłem upewnić się w jaką część ciała tak naprawdę strzelał terrorysta. Z tego co sprawdziłem - nie była to głowa.
Tak wygląda klatka filmu z momentu strzału
Zaznaczyłem na niej tor lotu pocisku (jako przedłużenie lufy kałasznikowa) odprysk na chodniku - czy też może raczej - odpryskujący odłamek chodnika (kółko) i kierunek, w którym unosi się dym / kurz po tym uderzeniu pocisku w chodnik.
Wychodzi na to, że:
- dym / kurz to nie są gazy wylotowe z lufy karabinu - co twierdziłem od samego początku
- ale też - nie ma możliwości żeby pocisk ten mógł przebić głowę ofiary - na czym zbudowałem cały poprzedni wywód (na moje usprawiedliwienie - opierałem się na doniesieniach medialnych)
Jeśli popatrzyć na klatkę wcześniej, to wygląda to podobnie.
Gdyby terrorysta strzelał moment wcześniej, to również nie mógłby trafić policjanta w głowę.
To prowadzi do wniosku, że takiego trafienia nie było - bo być nie mogło. Jednak, nie wyklucza to trafienia w korpus ofiary i jej śmierci na skutek takiego postrzału.
Nie przeczy temu nawet fakt uderzenia pocisku w chodnik (co nadal podtrzymuję), bo przy strzale z tej odległości, pocisk z kałasznikowa (niezależnie od jego kalibru) nie miałby z tym absolutnie żadnych problemów.
Kwestia braku krwi na filmie, również przestaje być dziwna, bo po trafieniu w korpus trudno się spodziewać krwawych gejzerów, w przeciwieństwie do strzału w nieosłoniętą głowę (co nadal podtrzymuję).
Podobnie jest z reakcją całego ciała ofiary, czy też brakiem takiej reakcji - w tym przypadku nie musiałaby być ona jakoś szczególnie spektakularna.
W związku z powyższym, należy uznać, że w tym nagraniu nie ma nic szczególnie dziwnego.
Co niniejszym czynię.
Cóż ten się nie myli, kto nic nie robi.
Nie zmienia to faktu, że kwestię ''szczęśliwego" odnalezienia w samochodzie dowodu osobistego jednego z terrorystów, nadal uważam za wysoce nieprawdopodobną (to tak najdelikatniej rzecz ujmując). Ale to jakby inna bajka.
Przepraszam bardzo ale na jakiej podstawie uważasz,że kula uderzyła właśnie tak?Narysowałeś kreskę na zdjęciu nie biorąc pod uwagę,że lufa może być skierowana nie tylko góra-dół, a co z prawo-lewo?To tak jakbyś założył, że wszystko stało się w dwóch wymiarach.Nie twierdzę,że twoja teoria jest błędna, uważam tylko, że swoje wnioski wyciągnąłeś w błędny sposób.
Napisano 13.01.2015 - 19:47
Ci goście to nie była śmietanka światowych sił specjalnych, ani wybitni mordercy na zlecenie. To dwóch, zindoktrynowanych bandytów-kretynów, którzy wykorzystali element zaskoczenia i początkową przewagę siły ognia. Nie należy spodziewać się po nich drobiazgowego przygotowania każdego detalu niczym serialowy Dexter Morgan, skoro nawet nie byli w stanie początkowo trafić tam gdzie chcieli...
Rzeczywiście, na sprzęt wojskowy i takie wyszkolenie, jakie mieli może sobie pozwolić każdy bandyta-kretyn. Na całe szczęście dla świata - nie masz racji.
Nie musisz wszystkiego rozumieć dosłownie. Chodziło oczywiście, że zawsze gdy jest mowa o islamskim ekstremizmie, Ty z sobie tylko znanego powodu, wyskakujesz z argumentem "a chrześcijaństwo? a Breivik?".
Pytanie: co właściwie masz na celu - postawić znak równości z tymi wszystkimi zbrodniami i postawą muzułmańskich ekstremistów? To byłaby dopiero głupota.
Nie, @Yaw. Taki argument ma zastosowanie tylko wtedy, gdy mam do czynienia z tekstami typu "każdy muzułmanin do piachu", albo "biała rasa taka czysta". I w tych kontekstach przywołuję powyższe przykłady. Zresztą do chrześcijaństwa ja akurat średnio piłem, bo to przykład nie do końca aktualny. Mam na celu postawienie znaku równości między morderstwem, a morderstwem. Czy to głupota?
Nigdy wprost. Ale wielokrotnie było tak, jak powyżej.
Nadinterpretacja. Nie i już, nie miałem takiej intencji.
Chwila, chwila. Jeszcze przed chwilą twierdziłeś, że czytałeś raport jakiś czas temu. To jak to w końcu było - czytałeś, czy nie chciało Ci się przebijać przez bloki tekstu? I co miałeś na myśli pisząc jedno, a później drugie?
Przejrzałem raport jakiś czas temu, a teraz wystarczyło spojrzeć na WNIOSKI (wszak te są najbardziej konstytutywne, jako interpretacja suchych faktów), więc nie widziałem (nadal) potrzeby przebijania się przez mrowie tychże, w celu dojścia do tych samych wniosków - wszak są one w tym momencie obiektywne. Mam wrażenie, że na siłę próbujesz znaleźć jakieś nieścisłości w moich wypowiedziach - mówiąc wprost, czepiasz się nieistotnych spraw. Jeśli masz zamiar kontynuować - to na priv, albo najlepiej w ogóle.
To wiele mówi. Każdemu, kto go jednak przeczyta, nie trudno będzie doszukać się tam konkretów.
Ok, temat raportu zostawiamy. Skoro go dyskredytujesz, to ten wątek traci sens. EOT z mojej strony.
Konkretów? Konkrety są na pierwszej stronie. Reszta to Twoja interpretacja.
He he. No ładnie, trochę Cię poniosło. Gdzie Ty się tam dopatrzyłeś "braku odrazy"? Coś strasznie dziwnie kombinujesz z tym Breivikiem - najpierw to "masz rację", a teraz wciskanie mi słów, których nie wypowiedziałem. I to również wiele mówi.
Słowo "jeśli" oznacza przypuszczenie. Nic Ci nie wciskam.
Dla Twojej informacji - póki co, wypowiedziałem się tylko o tym, że jednego czynu Breivika nie można kłaść na szali z wieloma zbrodniami muzułmańskich ekstremistów. Masz tutaj inne zdanie?
Nie chodzi mi o pożałowania godne porównanie, tylko o nie negowanie faktu, że biali ekstremiści też istnieją i też popełniają zbrodnie. Mam déjà vu; może jednak spróbujesz czytać moje wypowiedzi, potem chwilkę pomyśleć, a potem pisać swoje? Ja po prostu nie lubię powtarzać. Pisałem już, że islamizm ma większą skalę, ale nie można omijać jednej zbrodni tylko dlatego, że jakaś inna jest większa.
Napisano 13.01.2015 - 20:02
Rzeczywiście, na sprzęt wojskowy i takie wyszkolenie, jakie mieli może sobie pozwolić każdy bandyta-kretyn. Na całe szczęście dla świata - nie masz racji.
Użytkownik Razor edytował ten post 13.01.2015 - 20:03
Napisano 13.01.2015 - 20:06
@Razor - nie chodzi mi tylko o kałachy, tylko ubrania, kamizelki ochronne. Do tego trzeba mieć plan i pieniądze.
"Wyszkolenie" na podobnym poziomie to mieli ludzie kończący ZSW...
Możesz rozszerzyć? Nie znam się, ale wydaje mi się, że akcja była co najmniej profesjonalna. Opanowanie, zimna krew, metodyczność.
Użytkownik Monolith edytował ten post 13.01.2015 - 20:06
Napisano 13.01.2015 - 20:11
Przepraszam bardzo ale na jakiej podstawie uważasz,że kula uderzyła właśnie tak?Narysowałeś kreskę na zdjęciu nie biorąc pod uwagę,że lufa może być skierowana nie tylko góra-dół, a co z prawo-lewo?To tak jakbyś założył, że wszystko stało się w dwóch wymiarach.Nie twierdzę,że twoja teoria jest błędna, uważam tylko, że swoje wnioski wyciągnąłeś w błędny sposób.
Opierałem się na nagraniu, na którym widać, że dobiegający do policjanta terrorysta przemieszcza się praktycznie równolegle do krawężników chodnika, trzymając karabin przed sobą. Zmiana kierunku trzymania karabinu nastąpiła dopiero w momencie po oddaniu strzału (kiedy mijał on swoją ofiarę).
Oczywiście nie twierdzę, że nie popełniłem błędu i chętnie zapoznam się z każdą inną interpretacją.
Nie sądzę jednak, że zmieniłoby to wiele, w kwestii miejsca zranienia ale gdyby jednak, to zawsze chętnie powrócę do przedstawionych wcześniej rozważań o strzale w głowę i komplikacjach z tego wynikających.
Napisano 13.01.2015 - 20:19
To cechy wskazujące na fanatyzm, amok związany z realizacją swojego planu, wypranie mózgu, a nie specjalistyczne wyszkolenie w zakresie MOUT/CQB.Opanowanie, zimna krew, metodyczność.
Użytkownik Razor edytował ten post 13.01.2015 - 20:20
Napisano 13.01.2015 - 20:39
@Monolith
"Taki argument ma zastosowanie tylko wtedy, gdy mam do czynienia z tekstami typu "każdy muzułmanin do piachu", albo "biała rasa taka czysta"."
Wydaje mi się, że trochę szersze (zastosowanie). Inny przykład Twoich alergicznych reakcji.
"Mam na celu postawienie znaku równości między morderstwem, a morderstwem. Czy to głupota?"
Zależy od kontekstu. Jeśli jest mowa o ogólnym przekroju islamu, o mniejszościach i marginesach - to tak.
Tematu raportu już nie drążę. Wyszło jak go "przeczytałeś" - wystarczy.
"Słowo "jeśli" oznacza przypuszczenie. Nic Ci nie wciskam."
W takim razie ostrożniej dobieraj swoje "przypuszczenia", bo nie są zbyt trafne.
"Nie chodzi mi o pożałowania godne porównanie, tylko o nie negowanie faktu, że biali ekstremiści też istnieją i też popełniają zbrodnie. Mam déjà vu; może jednak spróbujesz czytać moje wypowiedzi, potem chwilkę pomyśleć, a potem pisać swoje? Ja po prostu nie lubię powtarzać. Pisałem już, że islamizm ma większą skalę, ale nie można omijać jednej zbrodni tylko dlatego, że jakaś inna jest większa."
Chwila, chwila. Na pewno do mnie kierujesz te słowa? Negowanie faktu, że biali ekstremiści istnieją? What? Widzę, że to raczej ja Ciebie powinienem odesłać do początku dyskusji. Kolego... nic takiego nie pisałem. Padłeś ofiarą swoich źle dobranych zaczepek i drążysz wątek, który mi wcisnąłeś, choć słowem o nim nie wspomniałem - przypomnę:
Yaw: I do tego się to właśnie sprowadza - większość przeciwników islamu w Europie, nie twierdzi wcale, że nie ma normalnych muzułmanów. Za to doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, jaki smrodek ciągnie się za islamem.
Monolith: Dokładnie taki sam, jaki się ciągnie za ludźmi pokroju Breivika. Masz rację!
Napisano 13.01.2015 - 20:55
Wydaje mi się, że trochę szersze (zastosowanie). Inny przykład Twoich alergicznych reakcji.
A gdzie tam o Breiviku? Ja tylko zwracałem uwagę, że swoista prawda, o której pisał @juzek, nie może się obrócić w teksty @Universe24 z pierwszego postu. Czego teraz się doszukujesz, bo nie wiem?
Tematu raportu już nie drążę. Wyszło jak go "przeczytałeś" - wystarczy.
Pewnie, tak jest najłatwiej. Ty, rozumiem, że masz go w małym palcu - więc przedstaw go tu pokrótce. Argumentując, dlaczego nie zgadzasz się z twierdzeniem autorów (naukowców), którzy zwracają uwagę na to, by raportu nie nadinterpretować. Na pierwszej stronie. Zamiast próbować mi wmawiać niezaznajomienie się z tematem, może przedstawiłbyś w końcu swoją opinię? Śmiem twierdzić, że nawet o tym za długo nie myślałeś.
Zależy od kontekstu. Jeśli jest mowa o ogólnym przekroju islamu, o mniejszościach i marginesach - to tak.
Dlaczego?
W takim razie ostrożniej dobieraj swoje "przypuszczenia", bo nie są zbyt trafne.
Vice versa, kolego.
Chwila, chwila. Na pewno do mnie kierujesz te słowa? Negowanie faktu, że biali ekstremiści istnieją? What? Widzę, że to raczej ja Ciebie powinienem odesłać do początku dyskusji. Kolego... nic takiego nie pisałem. Padłeś ofiarą swoich źle dobranych zaczepek i drążysz wątek, który mi wcisnąłeś, choć słowem o nim nie wspomniałem - przypomnę:
Nie, wcale nie kierowałem do Ciebie. Odpowiedziałem tylko na Twoje bezładne oskarżenia, jakobym szafował "Breivikiem i chrześcijaństwem" w każdym możliwym kontekście, a to kłamstwo.
Podsumowując, @Yaw - daj spokój. Nie wiem, do czego dążysz, ale proszę Cię, żebyś swoją radosną twórczość przekazywał mi w wiadomościach prywatnych, skoro nie raczysz się odnieść do tematu, a jedynie na siłę wciskasz mi jakieś bzdury.
Dziękuję, miłego wieczora, na resztę niezrozumiałych zaczepek z Twojej strony odpowiadać nie będę w tym temacie. I zastanów się czasem nad światem, który ma więcej kolorów, niż dwa.
To cechy wskazujące na fanatyzm, amok związany z realizacją swojego planu, wypranie mózgu, a nie specjalistyczne wyszkolenie w zakresie MOUT/CQB.
O ile wiem, to amok raczej przeszkadza, niż pomaga w opanowaniu. Żeby z zimną krwią mordować ludzi, trzeba przejść odpowiedni trening. Nie powiesz mi, że dwóch "bandytów-kretynów" wydało pieniądze, poświęciło czas planowaniu, załadowało broń i "w amoku" rozstrzelali redakcję, po czym w profesjonalny sposób zniknęli. Pomijam samą sprawę ich złapania bo jest to jak na razie, według mnie, sprawa nie do końca jasna.
Użytkownik Monolith edytował ten post 13.01.2015 - 20:56
Napisano 13.01.2015 - 20:56
Ci goście to nie była śmietanka światowych sił specjalnych, ani wybitni mordercy na zlecenie. To dwóch, zindoktrynowanych bandytów-kretynów, którzy wykorzystali element zaskoczenia i początkową przewagę siły ognia. Nie należy spodziewać się po nich drobiazgowego przygotowania każdego detalu niczym serialowy Dexter Morgan, skoro nawet nie byli w stanie początkowo trafić tam gdzie chcieli...
Nie trzeba być wybitnym mordercą na zlecenie żeby domyślić się, że dowód osobisty raczej nie przyda się w przypadku takiej akcji.
Tych "dwóch, zindoktrynowanych bandytów-kretynów" jak ich nazwałeś, zamaskowało twarze kominiarkami, raczej nie dlatego, że tego dnia wiał chłodny wiatr ale pewnie dlatego żeby utrudnić ich identyfikację.
Tak przynajmniej podejrzewam.
I jednocześnie, tak dbając o swoją anonimowość, przynajmniej jeden z nich postanowił wziąć ze sobą dowód osobisty? Który "zgubił" później w samochodzie? Dobrze, że przynajmniej pamiętał o podniesieniu z ulicy tego buta sportowego (na zmianę?)
Nie sądzisz, że to jakby ciut... naciągane?
A na wasze wcześniejsze dysputy na temat prawidłowości przeprowadzenia operacji kontrterrorystycznej spuszczę zasłonę milczenia...
Bo?
"Spuszczę zasłonę milczenia" jest takie dość... lekceważące. Wyczuwam tu pewną nutkę wyższości kogoś, kto zjadł zęby na temacie i nie zniży się do tego żeby w kilku krótkich, rzeczowych słowach wytknąć ignorantom ich ignorancję.
Może się jednak skusisz na kilka merytorycznych zdań, w których wykażesz, że najlepiej zaskoczyć terrorystę przetrzymującego w sklepie zakładników najpierw obrzucając jego witrynę granatami hukowymi, później powolutku podnosząc roletę antywłamaniową, by następnie nasłać na niego grupę atakującą w sile jednego (sic!) człowieka, podczas gdy jego kilkudziesięciu kolegów, nie kwapiąc się na wejście do wnętrza ostrzeliwuje je z zewnątrz.
Ja jestem laikiem w kwestii unieszkodliwiania terrorystów przetrzymujących zakładników i pewnie dlatego wygląda to dla mnie dziwnie.
Ale mam taką cechę, że lubię się dowiadywać od ludzi znających się na temacie, rzeczy, o których mam mgliste pojęcie.
Dlatego prosiłbym cię o krótką, rzeczową informację (najlepiej z jakimś uzasadnieniem w postaci np. przykładu) na ten temat.
Aha. Pewnie zapytasz, skąd wziąłem pomysł z obrzucaniem witryny (z jeszcze opuszczoną roletą) tym granatami hukowymi?
Bo, zanim stało się to, co widzimy na tym nagraniu (czyli właściwy szturm)
działo się to, co możemy zobaczyć na tym (czyli takie jakby ''przygotowanie artyleryjskie")
Warto zwrócić uwagę na czas, jaki upłynął od momentu obrzucenia witryny granatami, do momentu właściwego szturmu.
Tak sobie myślę, że był to czas wystarczający na to żeby terrorysta zorientował się, że zaraz może się coś wydarzyć i rozpoczął na przykład , sam nie wiem
- likwidację zakładników?
- próbę wysadzenia budynku?
- przygotowania do odparcia szturmu?
Ale jak powiedziałem - jestem laikiem w tych kwestiach, więc pewnie się mylę.
Napisano 13.01.2015 - 21:24
@Monolith
"A gdzie tam o Breiviku?"
Nigdzie. Pisałem o alergicznych reakcjach, nie o Breiviku.
"więc przedstaw go tu pokrótce"
Przedstawiłem całość, możesz przeczytać. A sam temat raportu już skończyłem. Z Tobą.
"Dlaczego?"
Zdaje się, że o tym już pisałem w pierwszym moim poście, w tym temacie.
"Nie, wcale nie kierowałem do Ciebie. Odpowiedziałem tylko na Twoje bezładne oskarżenia, jakobym szafował "Breivikiem i chrześcijaństwem" w każdym możliwym kontekście, a to kłamstwo."
Nie twierdzę, że w każdym. Ale jest to dość często powtarzający się motyw w tematach, w których się udzielasz.
"Podsumowując, @Yaw - daj spokój. Nie wiem, do czego dążysz, ale proszę Cię, żebyś swoją radosną twórczość przekazywał mi w wiadomościach prywatnych, skoro nie raczysz się odnieść do tematu, a jedynie na siłę wciskasz mi jakieś bzdury."
Jeśli tak bardzo chcesz porozmawiać na priv - pisz, nie ma problemu. Do tego momentu, będę odpisywał w tym temacie. A kwestię kto, co i komu próbował wcisnąć - przedstawiłem w poprzednim poście.
"Dziękuję, miłego wieczora, na resztę niezrozumiałych zaczepek z Twojej strony odpowiadać nie będę w tym temacie. I zastanów się czasem nad światem, który ma więcej kolorów, niż dwa."
Dzięki za radę! I również miłego wieczoru.
Napisano 13.01.2015 - 21:26
Nie trzeba być wybitnym mordercą na zlecenie żeby domyślić się, że dowód osobisty raczej nie przyda się w przypadku takiej akcji.
Tych "dwóch, zindoktrynowanych bandytów-kretynów" jak ich nazwałeś, zamaskowało twarze kominiarkami, raczej nie dlatego, że tego dnia wiał chłodny wiatr ale pewnie dlatego żeby utrudnić ich identyfikację.
Tak przynajmniej podejrzewam.
I jednocześnie, tak dbając o swoją anonimowość, przynajmniej jeden z nich postanowił wziąć ze sobą dowód osobisty? Który "zgubił" później w samochodzie? Dobrze, że przynajmniej pamiętał o podniesieniu z ulicy tego buta sportowego (na zmianę?)
Nie sądzisz, że to jakby ciut... naciągane?
Może się jednak skusisz na kilka merytorycznych zdań, w których wykażesz, że najlepiej zaskoczyć terrorystę przetrzymującego w sklepie zakładników najpierw obrzucając jego witrynę granatami hukowymi, później powolutku podnosząc roletę antywłamaniową, by następnie nasłać na niego grupę atakującą w sile jednego (sic!) człowieka, podczas gdy jego kilkudziesięciu kolegów, nie kwapiąc się na wejście do wnętrza ostrzeliwuje je z zewnątrz.
Ja jestem laikiem w kwestii unieszkodliwiania terrorystów przetrzymujących zakładników i pewnie dlatego wygląda to dla mnie dziwnie.
Warto zwrócić uwagę na czas, jaki upłynął od momentu obrzucenia witryny granatami, do momentu właściwego szturmu.
Tak sobie myślę, że był to czas wystarczający na to żeby terrorysta zorientował się, że zaraz może się coś wydarzyć i rozpoczął na przykład , sam nie wiem
- likwidację zakładników?
- próbę wysadzenia budynku?
- przygotowania do odparcia szturmu?
Ale jak powiedziałem - jestem laikiem w tych kwestiach, więc pewnie się mylę.
Użytkownik Razor edytował ten post 13.01.2015 - 21:27
Napisano 13.01.2015 - 22:09
Generalnie można by o tej akcji pisać i pisać, porównując ją do innych podobnych operacji, ale to raczej temat do pracy naukowej
![]()
No, widzisz - i to jest zupełnie inna rozmowa.
Dziękuję za tak rozbudowaną odpowiedź.
Z tego, co wyczytałem, podnosisz w niej właściwie te same kwestie, na które ja zwróciłem uwagę już w pierwszym poście na ten temat (kilka stron temu).
Roleta, jeden atakujący, brak wsparcia. Teraz doszło do tego bombardowanie witryny granatami (wcześniej tego filmu nie znalazłem).
Nawet jeśli scenariusz, który przestawiasz
Z przekazów medialnych wynika, że taka była chronologia wydarzeń:
- jeden z zakładników próbuje użyć broni napastnika,
- napastnik zaczyna strzelać i zabijać tych którzy są w pomieszczeniu,
- następuje "ostrzał" z granatnika ze strony sił policyjnych,
- dochodzi do otwarcia rolety,
- następuje strzelanina.
miał rzeczywiście miejsce, to odnoszę wrażenie, że wybrane rozwiązanie było najgorszym z możliwych.
Ale czy miał miejsce faktycznie, to można dyskutować, pamiętając, że atak na sklep koszerny, był zsynchronizowany z atakiem na drukarnię, w której ukryli się bracia.
Te dwa szturmy odbyły się jednocześnie.
Tak się składa, że oglądałem wtedy TV "na żywo", a w niej relację z obu tych miejsc transmitowane również na żywo, przez francuską telewizję.
Zaczęła ona najpierw nadawać z okolic drukarni, tak jakby to tam właśnie rozgrywała się główna akacja. W trakcie transmisji komentatorzy rozważali czy w sklepie również ma miejsce szturm (bo nie mieli takich informacji od swoich dziennikarzy w tym rejonie).
Dopiero po krótkiej chwili, pojawiły się relacje o tym, że sklep jest również atakowany.
Gdyby szturm na sklep został wymuszony przez strzelaninie w nim, to z pewnością ta informacja pojawiłaby się mediach najpierw - na zasadzie: "Coś się dzieje w sklepie - słychać strzały. Ooo... policja zaczyna atak".
Nic takiego nie miało miejsca.
Pierwsze informacje, że zaczął się szturm na sklep, dotyczyły tego, że usłyszano najpierw eksplozje (przy czym Francuzi mówili o czterech, a Amerykanie również relacjonujący ten atak, na swoim pasku podawali liczbę sześciu eksplozji), a dopiero później była wzmianka o strzałach.
Ale mniejsza.
Nawet gdyby tak było, to zdecydowanie można było rozegrać to inaczej.
Bo, skoro terrorysta został zaatakowany przez zakładnika, to musiał jakoś zareagować.
Skoro zabił / zranił jednego, to nic nie stało na przeszkodzie, żeby nie zaczął zabijać pozostałych. W takim przypadku, jedynym, rozsądnym działaniem było jak najszybsze dostanie się do wnętrza sklepu. Czy to wyważając witrynę wozem bojowym (był taki na miejscu, co widać na nagraniach), czy wysadzając ją po prostu, czy też stosując inne metody jak najszybszego dostania się do wnętrza.
Obrzucanie jej granatami hukowymi, a następnie czekanie na to by ta roleta podniosła się (właściwie do końca) dawało terroryście coś czego nie wolno mu było dawać - czas na podjęcie jakiejkolwiek reakcji, a oddziałom szturmującym wytrącało z ręki ich największy atut - element zaskoczenia.
To takie kupowanie sobie sekund na podejście i szturm.
To były baaardzo długie sekundy - nie sądzisz, że zbyt długie?
Kwestia jednoosobowego ataku to już w ogóle jakieś nieporozumienie.
Nieważne czy dokonał go antyterrorysta, któremu puściły nerwy, czytam instynkt mu zadziałał - na skutek czego przypuścił on jednoosobowy szturm.
Nieważne co on zrobił. Ważniejsze od tego jest to, czego nie zrobili jego koledzy z grupy, drużyny - jak zwał tak zwał.
Nie poszli za nim.
Pozwolili mu iść samemu.
Złamali podstawowa zasadę w takich działaniach, to znaczy zasadę wzajemnego wsparcia, kiedy to każdy z członków grupy osłania kolejnego.
Nie wierzę w ten zmasowany ostrzał, który miałby ich powstrzymać - z prostego powodu. W sklepie był tylko jeden terrorysta, który, nawet jeśli strzelałby oburącz (co raczej mało prawdopodobne) miałby do dyspozycji tylko dwa źródła ognia. Ich było (co najmniej) czterdziestu.
Jaki jest stosunek siły ognia - łatwo policzyć.
Dlatego też w swoim pierwszym poście na ten temat, zgodziłem się z Ostrzewtlumie, że ten szturm był dziwny.
Co nadal podtrzymuję.
0 użytkowników, 5 gości oraz 0 użytkowników anonimowych