I co z tego, że kogoś niewinnego deportują?
Nie sądzę żeby masowe deportacje były sensownym rozwiązaniem. Na pewno spotkają się z masowym sprzeciwem i zaostrzeniem konfliktu, być może nawet sporymi rozróbami podczas których wielu niewinnych, zarówno francuzów jak i imigrantów ucierpi.
Jak dla mnie rozwiązanie jest proste i nie mam pojęcia dlaczego nikt nie chce tego zrobić.
Po 1. - odciąć te chore zasiłki, które pozwalają całym wielodzietnym rodzinom żyć na rachunek państwa (czyli uczciwie pracujących) nie dając od siebie zupełnie nic. Jeżeli imigranci chcą się tam osiedlać, to powinni sobie na to zapracować na zasadach równych z rdzennymi francuzami.
Po 2. - wprowadzić coś w rodzaju "okresu próbnego" dla imigrantów, powiedzmy dwa lub trzy lata. Karą za popełnienie przestępstwa w tym czasie byłaby natychmiastowa deportacja bez żadnego "ale". Już któryś raz widać bowiem, że większość z tych zamachowców ma na koncie co najmniej kilka wyroków i pokaźną historię kryminalną. Doprawdy nie rozumiem jak można się godzić na utrzymywanie takich jednostek.
To są dwa proste kroki a przekonany jestem, że dzięki temu drastycznie zmalałoby zagrożenie nie tylko ze strony terrorystów, ale także mniej rzucających się w oczy zamkniętych, patologicznych społeczności mniejszości narodowych tworzących sobie własne slumsy i wprowadzających tam własne prawa.
Poza tym uniknięto by działań wycelowanych we wszystkich muzułmanów (np. masowe deportacje). Co by nie mówić - nie każdy z nich jest psychopatą i fanatykiem. Ktoś, kto chce zacząć w innym państwie nowe życie, z dala od fanatyzmu i wojen, będzie uczciwie pracował i żył w zgodzie z panującymi tam prawami niezależnie od wyznania. To nie sama religia jest problemem, a ten jej patologiczny element skuszony wygodnym życiem, który się dodatkowo głaszcze po główce w imię jakiegoś wypaczonego rozumienia tolerancji.
Użytkownik skittles edytował ten post 10.01.2015 - 14:28