Jakby ktoś zaczął publicznie obrażać Twoją niedawno zmarłą matkę (czysto hipotetyczna sytuacja, niczego złego nie życzę), to chyba nie broniłabyś tej osoby i nie nazywałabyś tego "wolnością słowa", tylko raczej chciałabyś, żeby zakończył swoją działalność pod tym kątem....
Największy problem braku szacunku dla religii wiążę się z tym, że ateiści nie są w stanie postawić się na miejscu wierzących. Dla ateistów religia to twór kulturowy, a bogowie postaciami literackimi, więc z takimi postaciami można robić co się żywnie podoba..... Wierzący darzą Boga większą miłością niż matkę, ojca, żonę, dzieci, większą niż każdego człowieka żyjącego na Ziemi. Więc skoro przyjmujemy, że nie można obrażać ludzi, to TYM BARDZIEJ nie wolno obrażać bogów, którzy są dla milionów ludzi o wiele drożsi niż drugi człowiek.
Gdyby ktoś obrażał moją (hipotetycznie) zmarłą matkę to na pewno bym nie strzelała. Wolność (głupiego) słowa powinna mieć swoją granicę. Religii a szerzej niczyjego światopoglądu nie należny obrażać. Oczywiście światopogląd powinien mieścić się w ramach prawa. Tz nie powinno się tolerować światopoglądu sprzecznego z obowiązującym prawem np ślub dojrzałego mężczyzny z niepełnoletnią dziewczyną. Kamieniowania za zdradę małżeńską. Ale też nie powinno się obśmiewać symboli religijnych i założycieli danej religii.
Dochodzimy tu do kwestii co jest ważniejsze prawo Boskie czy prawo Państwowe. Dla muzułmanów prawo Boskie jest chyba ważniejsze ale przecież w krajach muzułmańskich prawo Państwowe tworzą muzułmanie. Tu zaczyna się problem, że pojawili się ludzie co wiedzą lepiej niż reszta, tak przynajmniej oni uważają.
U nas dzieje się podobnie prasę obiegła niedawno wypowiedź jakiegoś dostojnika Kościoła, który powiedział, że jego nie obowiązuje prawo Państwowe tylko prawo Boskie. Biorąc rzecz logicznie jeśli to jest początkiem jakiś przemian, procesu to możemy się spodziewać ludzi co też uznają, że wiedzą lepiej i zaczną strzelać (Brewik). Są ludzie dla których religijne powiązanie z Bogiem i tym co Bóg chce stanowi przyzwolenie dla walki o Boga i o to by wszystko działo się zgodnie z jego wolą. Z tej racji, że jest to postawa religijna nie możemy od takich ludzi oczekiwać by udowodnili, że naprawdę występują w imieniu Boga, krótko mówiąc czy Bóg ich upoważnił do działania w swoim imieniu.
Pamiętam na lekcji religii gdy ksiądz wyjaśniał jak bardzo należy pragnąć, kochać Boga podawał przykład. Ktoś nas zanurzył w wodzie i trzyma, pragniemy powietrza. Boga powinniśmy pragnąć bardziej od powietrza. Co to znaczy w praktyce. Pragnąć Boga bardziej niż powietrza, kochać bardziej niż rodziców. Może chodzi o bezwzględne posłuszeństwo wobec kapłanów. W Ewangelii jest zapisane "kochaj bliźniego jak siebie samego" a bliźnim jest też muzułmanin i ateista.
No jak chce się żyć wygodnie, żyć i żreć znaczy się, mieć super opiekuńcze państwo, wyzwolone kobiety i relatywizować, że nie ma lepszych kultur, to jest jak jest. No i zapomniałem dodać - przepraszać za grzechy przeszłości, co szczególnie lewica lubi robić.
No to pojechałeś sobie i wygarnąłeś. Ja kobieta chcę żreć i mieć wygodnie a Ty co idziesz pod prąd.
Tak, macie muzułmanów i ich wszystkie zachowania, bo sami tego chcieliście. Ja tam jakoś nie widzę w tym problemu, oni są normalni i pokażą wam co to jest normalność. "To się działo na cywilizowanym zachodzie, więc mniemam, że wszystko jest ok." Jak to ktoś kiedyś powiedział 
Muzułmanie pokażą nam normalność. Zrozumiałam, podoba Ci się prawo pięści. Rozumiesz dlaczego islamscy terroryści mordują. Chyba Cię ponosi i sam nie bardzo kontrolujesz to co głosisz. Na początek proponuję szklankę zimnej wody.
Użytkownik Aidil edytował ten post 11.01.2015 - 15:26