Dla rozluźnienia, coś dla zwolenników teorii spiskowych.
https://twitter.com/...0636545/photo/1
Napisano 11.01.2015 - 19:36
Napisano 11.01.2015 - 19:37
Co dalej po zamachu?
Francuski politolog Bruno Cautrès: „Jesteśmy w szoku i czujemy obrzydzenie, ale boimy się islamofobii…”
Wywiad :
Francuzi wiedzą, że nie wszyscy muzułmanie są terrorystami. Jednocześnie widzą jednak, że wielu muzułmanów, którzy posiadają obywatelstwo francuskie, się radykalizuje. Na tym nowym lęku przed islamem zyska Front Narodowy, który może powiedzieć: „a nie mówiliśmy?”
— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl francuski politolog prof. dr Bruno Cautrès z Centrum Badań nad Francuskim Życiem Politycznym w Paryżu (CEVIPOF).
wPolityce.pl:
Jak zamach na „Charlie Hebdo” wpłynie na sytuację polityczną we Francji? Czy to, co się stało w ostatnich dniach, zmieni sposób w jaki Francuzi postrzegają imigrantów, a szczególnie muzułmanów, których jest w kraju prawie 5 milionów?
Prof. dr Bruno Cautrès: Trudno to obecnie przewidzieć. Na razie Francuzi są w głębokim szoku, porównywalnym do tego, w którym pogrążyli się Amerykanie po zamachach z 11 września 2001 r. Nigdy jeszcze nie doświadczyłem takiego nastroju w kraju. To jest szok i niedowierzanie, że coś takiego w ogóle mogło się stać. Nikt się tego nie spodziewał. Na jutro jest zaplanowany marsz „jedności narodowej” w Paryżu i myślę, że miliony ludzi wezmą w nim udział. Ten stan szoku potrwa jakiś czas. Nie będzie nam tak łatwo się z niego otrząsnąć. Przez jakiś czas będzie więc dominował temat jedności, solidarności. Politycy o tym wiedzą. Kłótnie polityczne wokół podejścia do muzułmanów i polityki integracyjnej byłyby teraz nie na miejscu. W drugim czasie, nieco później, pojawi się kwestia bezpieczeństwa i rozliczenia rządu oraz służb specjalnych z błędów, które pozwoliły braciom Kouachi i Ahmedy’emu Coulibaly’emu dokonać zamachów. Wszyscy byli pod nadzorem kontrwywiadu. Ktoś za to beknie, co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości. Dopiero później pojawi się kwestia zagrożenia ze strony radykalnych islamistów i miejsca islamu we Francji. I wydaje mi się, że ogólny dyskurs się nieco zaostrzy. Francuzi wiedzą, że nie wszyscy muzułmanie są terrorystami. Jednocześnie widzą jednak, że wielu muzułmanów, którzy posiadają obywatelstwo francuskie, się radykalizuje. Na tym nowym lęku przed islamem zyska Front Narodowy, który może powiedzieć: „a nie mówiliśmy?”. Na razie jednak Marine Le Pen uderza, jak pozostali, w pojednawcze tony.
No właśnie. Marine Le Pen uderza w pojednawcze tony, a jutrzejszy marsz odbywa się pod hasłem jedności. Mimo tego szefowa Frontu Narodowego została z niego wyproszona. To słuszna decyzja?
Nie. To wielki błąd. Front Narodowy lubi robić z siebie męczennika francuskiej polityki. Partię spoza systemu. Wyproszenie Marine Le Pen z marszu działa więc na jej korzyść. Pokazuje bowiem zakłamanie politycznego establishmentu. Jeśli FN jest partią nie mieszczącą się w kanonach demokratycznych, to należy ją zakazać. A nie mówić, że jest partią legalną, demokratyczną, ale niewłaściwą. I będziemy unikać kontaktu z nią. Zresztą im bardziej politycy nalegają, że partia Le Pen jest groźna, ksenofobiczna i nie do przyjęcia, tym więcej Francuzów mówi: chwileczkę. Wcale tak nie jest. I FN rośnie poparcie. Szczególnie wśród prostych ludzi, którzy boją się islamizacji. I którym podobają się proste rozwiązania proponowane przez Front Narodowy: zamknięcie granic, zaostrzenie przepisów imigracyjnych. Tyle, że bracia Kouachi mieli obywatelstwo francuskie. Urodzili się we Francji. Co tu może pomóc zamknięcie granic? Francja ma ten sam problem co wiele innych krajów zachodniej Europy. Dotychczasowa polityka integracyjna nie odniosła skutków. W każdym razie w przypadku imigrantów z dawnych kolonii. Ci ludzie mieszkają w zamkniętych gettach, nie integrują się. Bracia Kouachi buli dziećmi, kiedy umarli ich rodzice. Pracownicy socjalni, którzy się nimi opiekowali, opisują miłych, spokojnych chłopców, nie sprawiających problemów. Mimo tego nie odnaleźli swojego miejsca w społeczeństwie. W pewnym momencie się zradykalizowali. Pewną rolę odgrywa tu także wymiar międzynarodowy. Francji przyszło zapłacić cenę za interwencje w Afryce i na Bliskim Wschodzie, choćby w Mali, gdzie pacyfikowała islamskich terrorystów.
Zdaniem niektórych płaci także cenę za niezbyt udane żarty z islamu i religii w ogóle. Redaktor naczelny „New York Times”, który odmówił przedrukowania karykatur z „Charlie Hebdo”, uzasadnił to tym, że jest różnica między „satyrą a obrazą”…
Tego typu argumenty to prawdziwa trucizna. Kiedy „Charlie Hebdo” po raz pierwszy opublikował karykatury Mahometa w 2006 r. organizacje muzułmańskie we Francji podały pismo do sądu. I przegrały. Zaakceptowały jednak swoją porażkę. Jeden z przedstawicieli tych organizacji powiedział wtedy cos bardzo istotnego: „Jesteśmy zszokowani tymi karykaturami. Obrażają one nasze uczucia religijne. Ale we Francji panuje demokracja i takie sprawy rozwiązuje się na drodze sądowej. A ja akceptuje decyzję sądu”. Wolność słowa jest dla nas Francuzów bardzo ważna. „Wolność” w haśle „Wolność Równość Braterstwo” to właśnie wolność słowa. Jeśli uznamy w demokracji, że nie można śmiać się z papieża, czy chrześcijan, to jutro uznamy, że nie wolno śmiać się także z polityków. Z kapitalistów. Z Putina. A potem, że w ogóle z niczego nie wolno się śmiać. Mamy długą tradycję satyry politycznej w tym kraju, która sięga okresu Oświecenia. Walki między laikami i klerykałami. W XIX wieku. Nasza satyra była wiec często skierowana przeciwko religii, przeciwko kościołowi. Mamy zakazać Voltaire’a? Rousseau? To były tylko rysunki satyryczne w „Charlie Hebdo”. Nic więcej. Wielu artystów na Zachodzie kontestuje wiarę. Nie przesadzajmy.
O ile dobrze zrozumiałam prezydenta Francji Françoisa Hollande’a będzie szukał dialogu z muzułmanami. To oznaka bezradności?
W pewnym sensie tak. Walka z islamskim ekstremizmem jest bardzo trudna. Niezbędna jest tu współpraca muzułmańskich organizacji w kraju. Zobaczymy, co zaproponują. Istotne jest, aby zapobiec islamofobii. By nie doszło do aktów przemocy wobec muzułmanów. Ludzie są naprawdę zdegustowani, zszokowani. Najlepszym słowem jest pewnie obrzydzenie. Tak, Francuzi czują obrzydzenie. I muszę powiedzieć, że to zupełnie nowe uczucie. Nie pamiętam takich nastrojów w kraju. Nie potrzebujemy tu Pegidy.
( http://wpolityce.pl/...bii-nasz-wywiad )
Użytkownik Trzynastka edytował ten post 11.01.2015 - 19:37
Napisano 11.01.2015 - 19:49
@owerfull - Ja nie mam nic wspólnego z faszystami, to Wy chcecie wyrzynać muzułmanów do nogi, prewencyjnie. Nie mydl mi oczu polityczną gadką. Nie mam nic wspólnego z ruchami, o których wspominasz, bo się po prostu nie zamykam w ramy. Nadal Ci się nie udaje, więc skończ tę żałosną próbę zaniżenia poziomu dyskusji do polityki i rzucania bezpodstawnych oskarżeń. Tyle ode mnie, dziękuję.
Walka z islamskim ekstremizmem jest bardzo trudna. Niezbędna jest tu współpraca muzułmańskich organizacji w kraju.
A gdzie tam, najlepiej powyrzynać, deportować, zapomnieć i żyć w pięknej Europie przyszłości, zbudowanej na antyislamskim ekstremizmie białych, którzy się obawiają o "wyzwolone kobiety". Przecież to takie proste.
Użytkownik Monolith edytował ten post 11.01.2015 - 19:50
Napisano 11.01.2015 - 20:13
Napisano 11.01.2015 - 20:31
@Bokser - powiedz proszę, co ten filmik za sobą niesie (czego już nie powiedzieliśmy) oprócz ostrej krytyki liberalnych mediów?
Napisano 11.01.2015 - 21:04
Z płytami chodnikowymi, to całkiem ciekawy patent.
A gdzie tam, najlepiej powyrzynać, deportować, zapomnieć i żyć w pięknej Europie przyszłości, zbudowanej na antyislamskim ekstremizmie białych, którzy się obawiają o "wyzwolone kobiety". Przecież to takie proste.
NIe będzie żadnej deportacji. Jakby doszło do konfliktu etnicznego, to muzułmanie w 5 dni sprzątnęliby Francuzów. Ekstremizm będzie narastał, czy tego chcemy czy nie, z obu stron.
Napisano 11.01.2015 - 21:07
to muzułmanie w 5 dni sprzątnęliby Francuzów.
Twoja zdolność rozdzielania wszystkich konfliktów jedynie na dwie strony jest doprawdy zadziwiająca. Tyleż zadziwiająca, co zupełnie nielogiczna i wprost nieprawdziwa.
Napisano 11.01.2015 - 21:15
to muzułmanie w 5 dni sprzątnęliby Francuzów.
Twoja zdolność rozdzielania wszystkich konfliktów jedynie na dwie strony jest doprawdy zadziwiająca. Tyleż zadziwiająca, co zupełnie nielogiczna i wprost nieprawdziwa.
Oczywiście, że jest logiczna. Obie strony będą czasem stosować odpowiedzialność zbiorową, tylko ostatecznie zastosuje ją islam, bo zadziała zgodnie ze swoim cywilizacyjnym interesem. Jeśli tego nie rozumiesz, to trudno. Istnieje silny konflikt wartości pomiędzy islamem, a Europą ( konserwatywną i liberalną jednocześnie ). Tylko, że muzułmanie postawią już na swoim. No i oczywiście jednym z tych którzy się do tego przyczynią będziesz ty i tobie podobni, żeby nie było.
Użytkownik owerfull edytował ten post 11.01.2015 - 21:19
Napisano 11.01.2015 - 21:23
Niedzielną manifestację wsparły wszystkie główne siły polityczne we Francji oprócz skrajnie prawicowego Frontu Narodowego. Niektórzy komentatorzy obawiają się, że zamachy jeszcze wzmocnią poparcie dla tego ugrupowania.
Jednak nie wszyscy są tego zdania. - Front Narodowy to partia nienawiści - powiedział PAP paryżanin Jean-Jacques Arma, który uczestniczył w marszu. - Nie sądzę, by się wzmocniła. Wielu ludzi we Francji przejrzało na oczy. Przemoc nie może być odpowiedzią na przemoc. Dlatego też tylu ludzi dziś protestuje przeciwko przemocy i rasizmowi, a za wolnością, równością i braterstwem - dodał.
Z onetu. Pogrubione zdanie niech będzie prognozą.
Oczywiście, że jest logiczna. Obie strony będą czasem stosować odpowiedzialność zbiorową, tylko ostatecznie zastosuje ją islam, bo zadziała zgodnie ze swoim cywilizacyjnym interesem. Jeśli tego nie rozumiesz, to trudno. Istnieje silny konflikt wartości pomiędzy islamem, a Europą ( konserwatywną i liberalną jednocześnie ). Tylko, że muzułmanie postawią już na swoim. No i oczywiście jednym z tych którzy się do tego przyczynią będziesz ty i tobie podobni, żeby nie było.
* Islamiści zabijają muzułmanów.
* Konflikt wartości występuje już między sunnitami a szyitami.
* Istnieją muzułmańscy Francuzi.
To tylko kilka przykładów, dlaczego Twoje prognozy są nic nie warte.
PS. Twoje (nadal!) nietrafione ad personam są wyjątkowo niskich lotów. Proszę, przestań - bo dowodów brak
edit:
Ja nie potrafię zrozumieć, dlaczego WB nie potrafi zrobić porządku z kimś takim:
W zeszłym roku Rahman, znany także jako Abu Baraa, został aresztowany pod zarzutem związków z terrorystami. Wyszedł na wolność za kaucją. W piątek wieczorem w kazaniu wygłoszonym w Londynie i transmitowanym w internecie, oświadczył że "Wielka Brytania to wróg Islamu" oraz bronił, twierdząc, że "obrażali Islam... niczego innego nie mogli się spodziewać." Duchowny pochwalił też Al Kaidę.
http://wiadomosci.on...kie-ataki/dchlf
Deportacja to jedyna opcja. Wolność za kaucją? Wolne żarty...
Użytkownik Monolith edytował ten post 11.01.2015 - 21:24
Napisano 11.01.2015 - 21:29
* Islamiści zabijają muzułmanów.
* Konflikt wartości występuje już między sunnitami a szyitami.
* Istnieją muzułmańscy Francuzi.
Co za głupoty.
Islamiści mordują muzułmanów, bo ... żyją w krajach gdzie są tylko muzułmanie? O konflikcie sunnicko-szyickim to sobie tak przypominasz? Swoją drogą skoro sunnici już tak bardzo nienawidzą odstępców szyitów, to ciekawe co zrobią gdy osiągną dużą liczebność np we Francji. Przypominasz mi takiego przygłupa Piotra Napierałę, który użył przeciwko mnie takiego samego argumentu. No cóż, na razie tak pleciesz, bo nie jesteś celem, ale np Żydzi są we Francji celem i oni mają na ten temat inne zdanie.
Ja nie potrafię zrozumieć, dlaczego WB nie potrafi zrobić porządku z kimś takim:
Bo są tacy jak ty.
Użytkownik owerfull edytował ten post 11.01.2015 - 21:34
Napisano 11.01.2015 - 21:33
A co sądzicie o tym?
Paryż – rzekomy zamach terrorystyczny islamistów. Kolejna wyreżyserowana ściema w stylu Hollywoodu, syjonistycznych zbrodniarzy i ich mediów. Dla tych, którzy twierdzą, że fantazjuję, przypomnę chociażby poprzednie „zamachy”, jak ten w Bostonie, gdzie wszędzie rozrzucano sztuczną krew, a rzekomi ranni z pourywanymi kończynami byli aktorami z amputowanymi kończynami. Podobnie było z tzw. Sandy Hooks, gdzie również nikt naprawdę nie zginął.
Niedawno jeden z producentów Hollywoodu, Nathan Folks, nie wytrzymał i w wywiadzie udzielonym Voice of Russia, przyznał, że „bazując na swoim wieloletnim doświadczeniu i ekspertyzie jako producent filmowy, ten zamach bombowy był operacją fałszywej flagi, który miał utrzymać Amerykanów w strachu”. Wg. Folksa Boston nie był niczym innym jak tylko tzw.” filmem hiper-realistycznym, a dotyczył terroryzmu, który nigdy nie miał miejsca”.
W bostońskiej konspiracji uczestniczyły wszystkie stacje telewizyjne, które dezinformowały oglądających, że transmisja jest na żywo, podczas gdy był to zmontowany program. Wiadomo bowiem, że w transmisji na żywo z takich wydarzeń nie ma cięć z jednej kamery w drugą, a poza tym obraz transmitowano w starej technologii zamiast w HD. Jak w Hollywood, dla podniesienia realizmu transmisji wykorzystano sztuczną krew, sceny wprost tryskały jasną czerwienią, podczas gdy nawet świeża krew nigdy nie jest tak jasna. Zresztą nie brakuje zdjęć, na których widać wszędzie paczki sztucznej krwi, pisałem o tym na blogu, linki są na dole artykułu. Dodam tylko, że główny „bohater” zamachu bostońskiego już 19 dni po utracie obu nóg 4 maja „cudownie” uzdrowiony, pojawia się na meczu hokeja, uśmiechnięty pełną gębą. Nie wierzysz, zobacz zdjęcie >link. Zresztą zidentyfikowano go jako Nicka Vogta, byłego oficera armii amerykańskiej, który utracił nogi w Afganistanie. Za niezłą kasę można zagrać ofiarę zamachu, stąd pewnie ta uśmiechnięta od ucha do ucha gęba…Nie tylko „zamach” bostoński był inscenizacją, ale także większość „zamachów”, o których tak głośno trąbią syjonistyczne media. Albo trąbiły, bo o pewnych zrobiło się dziwnie cicho. Pamiętacie zamach w Londynie w 2005 roku, tzw. 7-7? Cisza się zrobiła po ujawnieniu kompromitujących dla syjonistycznych organizacji terrorystycznych o nazwie Mossad / CIA / MI5 faktów w filmie Anthony John Hilla 7-7 Ripple Effect, gdzie udowodniono, że rzekomi terroryści byli wmanewrowanymi przez te organizacje ofiarami. Jeden z nich niedługo przed zamachem, zaprzyjaźniony z policjantem, odbył nawet wycieczkę po brytyjskim parlamencie. Reżyser przedstawił film jako dowód w sądzie, gdzie była prowadzona rozprawa przeciwko zamachowcom, zrobił to z obowiązującą procedurą prawną dostarczając go do sądu, a nie do przysięgłych. Mimo to aresztowano go na 10 dni w Dublinie na podstawie europejskiego nakazu aresztowania za próbę manipulowania przebiegu procesu. Wypuszczono go za kaucją, jednak pod warunkiem, że nie może rozmawiać z nikim w Anglii o zamachu. Obecnie brytyjski rząd próbuje doprowadzić do ekstradycji Hilla do Anglii by go sądzić za wydumane przestępstwo. Na tym nie koniec, cała londyńska farsa sypie się dalej – jak w artykule byłego agenta MI6 Jamesa Casbolta. Okazuje się, że bomby zostały podłożone w autobusie na kilka dni przed zamachem przez podmienionych agentów bezpieczeństwa komunikacji miejskiej, prawdopodobnie agentów MI5. Ustawili też kamery w autobusie by się wyłączyły od danej porze, by nie było dowodu z tego co się działo przed i podczas wybuchów. W przeciwieństwie do Sandy Hooks czy Bostonu, w Londynie były autentyczne ofiary, film Hillsa czy artykuł Calbotta ujawniają więc prawdziwych terrorystów – rozumiecie dlaczego obecnie jest tak cicho o zamachu londyńskim?
We Francji już wcześniej dokonywano zamachów fałszywej flagi, wspomnę choćby o całej serii w latach 80-tych, co nieźle omówiono w filmie Tajne Armie Nato. Szkoda tylko, że nie podano, że jak i obecne operacje fałszywej flagi Gladio było wykreowane przez syjonistów, a nie tylko przez CIA czy NATO (choć obie te organizacje są pod kontrolą Wielkiego Syjonu). Także zamachy w Tuluzie, które wywindowały Sarkozy’ego były dziełem tychże ludzi.widoczne linie gdzie miał zatrzymać się samochód
Teraz mamy zamachy w Paryżu i znów te same metody. Dla wątpiących polecam przyjrzeniu się dokładniej akcji „zamordowania” francuskiego policjanta (np. >tutaj), która jest wyraźnie wyreżyserowaną sceną z udziałem trzęsącej się kamery (po co się trzęsie, przecież większość kamer ma obecnie stabilizator, nawet aparaty komórkowe). I o dziwo, ktoś miał szczęście zarejestrować cały zamach… Analiza tej operacji fałszywej flagi pochodzi ze strony Jima Stone’a (jimstonefreelance.com).Samochód zatrzymuje się pośrodku czarnej wymalowanej na asfalcie linii, a właściwie dwóch skrzyżowanych linii, co widać pod koniec nagrania (choć na początku widać tylko jedną). Dźwięk jest czysty, jak z filmu, widać nagrywany profesjonalnym mikrofonem, a nie trzęsącą się kamerką / telefonem komórkowym. Słychać strzały, z podrasowanym echem, dźwięk nie powinien się odbijać w parku, jest zbyt dużo dudniących basów. Jednak dla przyzwyczajonych do produkcji hollywoodzkich widzów ma to wymiar realności i grozy. Przed oddaniem strzału „zamachowiec” mówi perfekcyjnie po angielsku („cops are bullshit”)
Po oddaniu strzału widać padniętego policjanta, a ponieważ przewrócił się w złą stronę (powinien paść w stronę przeciwną do strzału) to się obraca. Nigdzie nie widać śladu krwi, a „ostateczny” strzał jest wyraźnie w chodnik.
Druga linia, która się pojawiła pod koniec nagrania pochodzi prawdopodobnie już z kolejnych ujęć, widać nie wszystko wyszło w pierwszym. Bez tego trudno było po raz drugi ustawić samochód dokładnie w tej samej pozycji. Widać, że robili to profesjonaliści rodem z Hollywood. Łączenie scen mogło nastąpić podczas gdy kamera pokazuje fragment muru, dopasowanie można zrobić dość prosto wykorzystując programy tzw. morfingu. Jeśli się dobrze przyjrzeć, to na asfalcie znajdują się inne linie i znaki, jak czerwona i biała plama za i przed czerwonym samochodem. Tak samo biały znak na chodniku i biały przedmiot za płotem niedaleko miejsca upadku policjanta.
Moment strzału. Gdzie jest krew?To tyle na rozgrzewkę odnośnie terrorystycznej farsy w Paryżu. Trupów może nie było, po 911 i 7-7 zbrodniarze boją się, że kiedyś staną przed trybunałami, a przecież za oszustwo medialne nie grozi czapa. Jednak celem tychże oszust jest coś znacznie groźniejszego niż nawet tysiące zamordowanych jak podczas zamachu na WTC – chodzi o zaprowadzenie zamordyzmu i wymordowanie większości ludności globu. I przede wszystkim o tym musimy pamiętać.
http://www.monitor-p...-op/#more-10116
Dziwna teoria no ale co do filmu z policjantem to trzeba przyznać że strzał niby w głowę niby blisko ale krwi tam nie było...
Napisano 11.01.2015 - 21:35
@owerfull - Ciekawe; według Twojej teorii już dawno powinni się zjednoczyć i raźno maszerować na konserwatywno-liberalną Europę. Cóż, to tylko dowodzi, że ilość błędów logicznych w Twoim pseudorozumowaniu przekracza zakres błędu statystycznego.
Jestem celem ekstremistów jako nie-ekstremista. Już pisałem, że w przypadku ekstremistów każdy jest wrogiem - nawet, a może szczególnie, inni ekstremiści. Powtórzenia celowe.
@artur_sz13 - Ja mam tylko nadzieję, że się ta teoria nie okaże prawdziwa. Dziwi mnie tylko, PO CO ci rzekomi "syjoniści" mieliby rozprowadzać fejkowe "zabicie" policjanta. Wiarygodniej byłoby, moim zdaniem, w ogóle czegoś takiego nie używać. Tak samo z tym dźwiękiem - można to było nagrać komórką i już. Wydaje mi się, że to trochę naciągane pomysły. Jestem pewien, że jeśli ktoś chciałby ukryć nieprawdziwość tego zamachu, to zrobiłby to o niebo lepiej.
Użytkownik Monolith edytował ten post 11.01.2015 - 21:43
Napisano 11.01.2015 - 21:43
Wrogiem ekstremistów szyickich są sunnici i na odwrót wrogiem sunnitów są szyici, reżimy świeckie itp. Szyici są bardziej tolerancyjni, ale sunnici sprzątają wszystkie mniejszości tak jak to robią w Syrii, czy Iraku. Jeśli muzułmanie przeprowadzają się do innych krajów, to będą mieli innych wrogów i będą z nimi rywalizowali o przestrzeń życiową i rywalizacja o tą przestrzeń, to nie jest tylko pranie w łeb, bo taki prostacki wniosek chyba właśnie wyciągnąłeś. Nie, to ekspansja swoich zasad, cywilizacji - przyciąganie innych do niej, obrona jej zasad w sferze publicznej, prywatnej i wielu innych. Gdy osiągną większość, to reszta będzie musiała się podporządkować - to jest, nie będzie marszów równości, czasem komuś utną głowę - bo przecież islam w Europie, to nie tylko "postępowi" Turkowie.
O jaki marsz na Europę ci chodzi? Po co mają marsz przeprowadzać, europejskie młoty praktycznie zawsze dostają od nich w ryj na ulicy, a kobiety na nich lecą, więc o co się tutaj bić? Rywalizować, owszem, rywalizują i nieźle im to idzie, bo islam będzie rósł w Europie i dzięki twoim mądrościom nie zatrzyma się na 9% tak jak to sobie niektórzy myślą. Będzie z tym coraz więcej problemów, ale nikt z tym nic nie zrobi, podziękujmy takim jak monolith.
Tak, żebyś wiedział, między nami, a nimi występuje jeszcze większa przepaść niż pomiędzy różnymi odłamami islamu. Jak myślisz, będziemy się w tych warunkach kochać na ulicach?
Użytkownik owerfull edytował ten post 11.01.2015 - 21:53
Napisano 11.01.2015 - 21:56
Wrogiem ekstremistów szyickich są sunnici i na odwrót wrogiem sunnitów są szyici, reżimy świeckie itp. Szyici są bardziej tolerancyjni, ale sunnici sprzątają wszystkie mniejszości tak jak to robią w Syrii, czy Iraku. Jeśli muzułmanie przeprowadzają się do innych krajów, to będą mieli innych wrogów i będą z nimi rywalizowali o przestrzeń życiową i rywalizacja o tą przestrzeń, to nie jest tylko pranie w łeb, bo taki prostacki wniosek chyba właśnie wyciągnąłeś. Nie, to ekspansja swoich zasad, cywilizacji - przyciąganie innych do niej, obrona jej zasad w sferze publicznej, prywatnej i wielu innych. Gdy osiągną większość, to reszta będzie musiała się podporządkować - to jest, nie będzie marszów równości, czasem komuś utną głowę - bo przecież islam w Europie, to nie tylko "postępowi" Turkowie.
Są w Europie muzułmanie, którzy nie rywalizują z nikim o przestrzeń życiową. Wyświechtany, ale najlepszy przykład - jakoś nie widzę ekspansji Tatarów w stronę Białegostoku... może dlatego, że znów pomyliłeś "muzułmanów" z "ekstremistami", czy "islamistami"
O jaki marsz na Europę ci chodzi? Po co mają marsz przeprowadzać, europejskie młoty praktycznie zawsze dostają od nich w ryj na ulicy, a kobiety na nich lecą, więc o co się tutaj bić? Rywalizować, owszem, rywalizują i nieźle im to idzie, bo islam będzie rósł w Europie i dzięki twoim mądrościom nie zatrzyma się na 9% tak jak to sobie niektórzy myślą. Będzie z tym coraz więcej problemów, ale nikt z tym nic nie zrobi, podziękujmy takim jak monolith.
Islam w Europie rozrasta się od średniowiecza. Ja urodziłem się w poprzednim stuleciu - przepraszam bardzo, ale to nie moja "wina".
a kobiety na nich lecą
Wyczuwam ukryty kompleksik. Ale o tym już pisał @Don Corleone .
Użytkownik Monolith edytował ten post 11.01.2015 - 21:56
Napisano 11.01.2015 - 22:05
Są w Europie muzułmanie, którzy nie rywalizują z nikim o przestrzeń życiową. Wyświechtany, ale najlepszy przykład - jakoś nie widzę ekspansji Tatarów w stronę Białegostoku...
Oczywiście, że muzułmanie rywalizują: rodzą więcej dzieci, przyciągają innych swoją wiarą, stąd też bardzo dużo konwertytów. Częściej niż inni bronią islamu i swoich wartości w sferze publicznej, ale też prywatnej. Nie wyznają zasady takiej jak ty i inni Europejczycy: równości. Praktycznie w ogóle też nie wychowują swoich dzieci w sposób europejski, ale tradycyjny. Stąd też bulwersujący się Europejczycy, że u nich dzieci się bije. Tylko że te bite dzieci są później twarde i gonią takich monolithów na ulicach.
przepraszam bardzo, ale to nie moja "wina".
Oczywiście, że wina poglądów takich jak twoje. Chcesz państwo opiekuńcze, wyzwolone kobiety. Jak chcesz wyzwolone kobiety, to rodzi się mniej dzieci, a jak rodzi się mniej dzieci, to społeczeństwo się starzeje, a żeby utrzymać systemy socjalne i emerytalne, to trzeba ściągać imigrantów. Gadanie, że wszystko będzie ok i żebyśmy się wszyscy kochali, to już tylko usprawiedliwienie ich obecności, ale oni kochać się nie chcą, a jak normalna cywilizacja żyjąca zgodnie ze swoimi zasadami przeżywają swoją ekspansję w Europie ( milionową ).
Trzeba przyznać, że obecnie są silniejszym i bardziej ambitnym gatunkiem niż niemuzułmanie w Europie. Feliks Koneczny doskonale kiedyś napisał, że niższa cywilizacja pokonuje wyższą, szczególnie dlatego, że wyższa jest bardziej podatna na różne dolegliwości, osłabienie ambicji, staje się często bardziej zgnuśniała i uległa wobec niższych cywilizacji. Europa nie przejdzie na islam dlatego, że islam tego chce ( tzn chce, ale nie tylko on decyduje ), a głównie dlatego, że ona sama tego nieświadomie chce i w tym kierunku idzie.
Użytkownik owerfull edytował ten post 11.01.2015 - 22:12
0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych