Francja jest z definicji laicka, więc od państwa wara - a Ty, jak każdy obywatel, masz prawo wnieść pozew.
Pisząc "państwo", miałem na myśli również sądownictwo.
Czy wymyślenie sobie faceta wiszącego na chmurce, odpowiedzialnego za każdą zbrodnię, ma usprawiedliwiać zatrzymanie się rozwoju, w dążeniu na odpowiedz co było na początku, kim jesteśmy, skąd pochodzimy, etc?
A dlaczego wiara w Boga miałaby przeszkadzać w tym co napisałeś?
Wyrzucenie wszystkich mniejszości z państwa jest na pewno jakimś rozwiązaniem, tylko czy dobrym? Na jakiej podstawie mamy zabraniać muzułmanom osiedlania się w naszym kraju? Odpowiedzialność zbiorowa nie jest żadnym argumentem, bo zawodzi na wszystkich możliwych gruntach. Niesprawiedliwe byłoby, gdybym ja odpowiadał za innego Polaka, tylko dlatego, że łączy nas narodowość. Zresztą religia nie ma narodowości. Możemy wyrzucić wszystkich ludzi, którzy pochodzą z krajów islamskich, ale przecież Islam nie zniknie, bo znajdą się Polacy, którzy także wyznają tą religię.
Co należy zrobić, żeby zatrzymać islamizację Europy? Moim zdaniem trzy rzeczy:
1. Zlikwidować wszelkie świadczenia socjalne. Chcesz przyjechać do naszego kraju? Bardzo proszę, ale musisz zarobić na siebie i państwo nie będzie się Tobą opiekować. To rozwiązanie z pewnością ograniczy napływ imigrantów (mówię tutaj o innych krajach, bo w Polsce nie jest jeszcze tak strasznie).
2. Postawić wyraźne granice, że nie będziemy zmieniać prawa dla obcej kultury. Chcesz żyć u nas? Proszę bardzo, ale musisz pogodzić się z tym, że u nas mamy inną kulturę i powinieneś to uszanować. Jednocześnie wprowadzić pewną liberalizację prawa, w myśl zasady "chcącemu nie dzieje się krzywda": jeżeli dwaj islamiści będą chcieli się sądzić według Szariatu, nikt nie powinien im zabraniać. Ale niech nie tykają ludzi, którzy z tym prawem się nie zgadzają.
3. Przywrócić znaczenie wiary chrześcijańskiej w Europie