Witam,
@Wszystko, równolegle z uczestnictwem na tym forum uczestniczę na angielskojęzycznym kanale IRC z forum Veritas, gdzie przebywają osoby znające się zarówno na psionice, tzw. okultyzmie jak i nauce. Osoby te podchodzą do tych tematów z perspektywy wieloletnich eksperymentów, doświadczeń jak i naukowego podejścia nauki czy wykonywanej profesji.
Dzięki licznym konwersacjom z tymi osobami przestałem siebie oszukiwać co do prawdziwości, niezaprzeczalności i obiektywności wcześniejszych doświadczeń związanych z tzw. Psi Ballami czy Telekinezą. Dodatkowo, konwersacje te umożliwiły mi również stopniowe przyjęcie bardziej naukowego, obiektywnego i realnego podejścia do tematu, gdzie liczą się fakty nad odczuciami, obserwacje nad spekulacjami oraz integralne kompilowanie informacji nad abstrakcyjne selekcjonowanie informacji. Nadal czasem się buja w obłokach, lecz mam nadzieję że to się dzieje w okolicy cumulusa a nie cirrusa 
Możliwe że za bardzo ich idealizuję, aczkolwiek mają o tyle więcej praktyki w synergicznym łączeniu nauki i tzw. okultyzmu że moje własne poszukiwania wiedzy i zrozumienia przypominają raczej piknik zamiast stałego rozwoju, który wydaje się o tyle bardziej niepełny gdy luki zostały wytknięte przez innych. Nie jest to jednak coś odosobnionego, całkiem sporo starszych psioników jest w pierwszej kolejności sceptykami a w drugiej kolejności ateistami, podważając temat do czasu gdy jego zaakceptowanie jest konieczne w świetle zgromadzonych dowodów.
A powracając do tematu, co do tego co pisał user Michałek, sam sobie strzelił w kolano w momencie kiedy napisał:
Liczyłem że na tym forum są ludzie którzy chcą sobie pomóc w wytłumaczeniu tego czym na co dzień się nikt nie zajmuje,
bo o ile w ogóle rozumie o czym pisze (stąd wzięło się pytanie o poziomy energetyczne) o tyle niekoniecznie wie że nauka i tzw. okultyzm mają się do siebie jak alchemia do chemii, alchemia zajmuje się obserwacjami i spekulacjami, chemia zajmuje się wyjaśnieniami, powtarzalnymi i przewidywalnymi eksperymentami. Tak że o ile rozumie się przynajmniej tą odrobinę, że magia przeradza się w naukę a nie że nauka wyjaśnia magię zachowując nienaruszoną integralność magii, to twierdzenie że tzw. okultyzm można wyjaśnić bez wybebeszenia go ze wszystkich zabobonów zakrawa o szaleństwo. Nie wspominając już o ironii wynikającej z braku zrozumienia subtelności tematu...
Moja rada? Idź do neurologa, poproś o jakieś leki / sterydy zawierające serotoninę i testosteron, przestaniesz tak bardzo bujać w obłokach za sprawą nadmiaru estrogenu i dopaminy.
Pozdrawiam,
Auegamma