Windows 10 stanie się zalecaną aktualizacją i wciśnie się ludziom, którzy mają włączone automatyczne aktualizacje ("dla bezpieczeństwa"). Microsoft bije rekordy chamstwa i cynizmu.
http://pclab.pl/news66657.html
Jednak trudno nie zauważyć tego fragmentu w podanej informacji
cyt.
"...od przyszłego roku Windows 10 będzie pobierany automatycznie jako ważna aktualizacja dla systemów Windows 7/8.1. Co więcej, po pobraniu zobaczymy okno dialogowe, w którym będziemy mogli wybrać, czy uaktualniamy system, czy decydujemy się na dalsze korzystanie z obecnie zainstalowanego. Myerson zaznacza, że okno wyboru pojawi się tylko raz i w razie odmowy mamy go więcej nie zobaczyć."
Dla mnie, wynika z niego, że to użytkownik nadal będzie ostatecznie decydował, czy chce zaktualizować swoją wersję systemu, czy nie.
Nie zmienia to faktu, że te dość nachalne próby "uszczęśliwienia" wszystkich nową wersją windy, budzą moją wrodzoną przekorę, do trwania w notorycznym uporze przy starszej wersji.
Do końca jej lub mojego 
Jednym słowem - 70 lat po wojnie, a ja nadal mam zamiar wysadzać te pociągi.
Pytanie tylko, czy warto.
Akurat na tym laptopie, z którego piszę, w podobny sposób "wciśnięto" mi wersję 8.1 i muszę powiedzieć, że oprócz pewnego niesmaku związanego z faktem, że to nie ja - pan, władca i właściciel omawianego sprzętu, podjąłem tą, jakże doniosłą decyzję i pozbawiono mnie przyjemności podjęcia samodzielnej decyzji, w tym jakże ważkim temacie (na czym głównie ucierpiało moje ego), nie zauważyłem jakiejś szczególnej różnicy.
A z ego sobie poradziłem jakoś 