
Barszcz Sosnowskiego (Heracleum sosnowskyi Manden.) – gatunek rośliny zielnej należący do rodziny selerowatych (Apiaceae Lindl.). Pochodzi z Kaukazu, w naszej florze ma status kenofita. Występuje w umiarkowanej strefie półkuli północnej. Roślina ekspansywna, gatunek inwazyjny.
Roślina trująca. Ma działanie toksyczne i alergizujące. Włoski na łodygach i liściach wydzielają parzącą substancję, która zawiera furanokumaryny. Te szkodliwe właściwości ujawniają się w wysokich temperaturach i przy dużej wilgotności powietrza. U zwierząt powoduje podrażnienie przewodu pokarmowego, biegunkę, nudności, krwotoki wewnętrzne. U ludzi – zapalenie skóry (fotodermatozę), powstawanie pęcherzy, zapalenie spojówek. Uczulenie skóry podobne jest do oparzenia, w wyniku którego powstają trudno gojące się rany.
Zastosowanie i uprawa
Roślina uprawna: użytkowana jako pasza do karmienia bydła.
Sposób uprawy: roślina powinna być skoszona przed wydaniem pędów kwiatostanowych; pozostaje na jednym stanowisku przez wiele lat. Plon nasion uzyskanych z 1 ha pozwala na obsianie 100 – 200 ha.
Historia uprawy: trafił do Polski w latach 50. jako dar radzieckich uczonych z Wszechzwiązkowego Instytutu Uprawy Roślin w Leningradzie. Zaczęto go uprawiać jako roślinę paszową na skalę przemysłową w Małopolsce w latach 70. Jego uprawa szybko wymknęła się spod kontroli i rozprzestrzenił się samorzutnie w niektórych regionach Polski, m.in. w województwie warmińsko-mazurskim za pośrednictwem RRZD Bęsia[potrzebne źródło]. Wg Instytutu Ochrony Przyrody w Krakowie był uprawiany w ogrodach botanicznych (np. w 1958 r. w Ogrodzie Roślin Leczniczych Akademii Medycznej we Wrocławiu) i rozprzestrzenił się samorzutnie jako zbieg z upraw. Po raz pierwszy odnotowano jego występowanie we florze Polski w Pradolinie Wrocławskiej w drugiej połowie XX w. Obecnie występuje na całym niżu Polski. Wywiera niekorzystny wpływ na gatunki rodzime (konkurencja i wypieranie). Z tego względu nie powinien być uprawiany na obszarach chronionych, a istniejące tam jego stanowiska powinny być mechanicznie (wykopywanie lub koszenie przed okresem kwitnienia) i chemicznie niszczone.
Mógłbym rzec - sprawdzone na własnej skórze. A konkretnie skórze brata. Grał w piłkę, a ta wyleciała poza boisko w tzw. krzaki. Pobiegł ją wyciągnąć i się nadział na to cholerstwo. Poparzenia jakby rękę włożył w ogień. Również od tej pory, dłuższy kontakt ze Słońcem przypłaca takimi poparzeniami. Dodatkowo mój pies miał z tym kontakt, przez co stracił sierść, na małym fragmencie skóry i musiało minąć trochę czasu, zanim odrosła. Sam mijam Barszcz Sosnowskiego kilka razy dziennie, na odległość zasięgu ręki (a dziś jak przeczytałem - alergikom wystarczy blisko przejść, by nabawić się od tego kłopotów). Roślina jest wybitnie wysoka (wiki podaje do 4 metrów. Ja mijam 2-metrowe) i złowrogo spogląda ponad resztą roślin. Na koniec link do zdjęcia, w dużym powiększeniu, żebyście dobrze wiedzieli co omijać szerokim łukiem na wakacjach (choć pewnie niektórzy się z tematem spotkali, bo swego czasu głośno było o tym w mediach): link. Ciężko to pomylić z czymś innym, więc uważajcie
