w moim przypadku było gorzej bo potknąłem się i wpadłem na barszcz nie wiedząc że to on
Niestety, każdy kto lubi przechadzać się po łąkach czy zaroślach nad rzekami powinien dowiedzieć się jak to ustrojstwo wygląda i zwyczajnie go unikać. Sprawa jest o tyle prosta, że roślina jest na tyle charakterystyczna, że ciężko ją pomylić z jakąś inną.
Ostatnio z przerażeniem zauważam, że nawet w środku dużego miasta jakim jest kraków zaczyna się tego z roku na rok pojawiać coraz więcej. Na szczęście ktoś to chyba w miarę kontroluje, bo kwiatostany są regularnie ścinane.
A co do oparzeń - ból trzeba po prostu przecierpieć. Stosuj maść regularnie, im szybciej się zagoi, tym szybciej przestanie boleć. Może spróbuj dłużej trzymać okład z lodu, żeby trochę "otumanić" nerwy w nodze.
Zdjęcie sprzed kilku dni, w środku miasta: Z tym, że tutaj to akurat barszcz Mantegazziego, niestety tak samo groźny.

Użytkownik skittles edytował ten post 07.07.2016 - 12:48