Witam wszystkich, podzielę się z wami moimi przeżyciami na ten temat
Na swoje (nie)szczęście ostatnimi czasy dość często doświadczam paraliżu sennego.
Kiedy miałam ten stan po raz pierwszy było to wręcz przerażające. Już prawie zasypiałam, zaczynałam widzieć różne obrazy i nagle po części wybudziłam się z tego. Myślałam, że otworzyłam oczy, bo byłam w stanie dostrzec szczegóły pokoju (oczywiście jak na noc). Po chwili jednak zdałam sobie sprawę z tego, że nie jestem w stanie wykonać jakiegokolwiek ruchu. Miałam wrażenie, że moje mięśnie drżą, a jednocześnie wiedziałam, ze się nie poruszają. Początkowo myślałam, że jestem sparaliżowana, albo zapadłam w śpiączkę (tak, wiem głupie

) Do tego strasznie głośne buczenie w uszach (a właściwie głowie). Oczywiście odruchowo próbowałam krzyczeć, ale nie wydałam z siebie żadnego dźwięku, co przeraziło mnie jeszcze bardziej. Ale po chwili się obudziłam i stopniowo o tym zapomniałam.
Hmm... zauważyłam, że najczęściej wpadam w ten stan, gdy jestem bardzo zmęczona i sądzę, iż to jest powodem dla którego ostatnio się to nasiliło (nieregularne pory snu itd.). W dodatku trwa to coraz dłużej (a przynajmniej takie mam wrażenie). Ostatnio dołączyły do tego inne "objawy". Przyzwyczaiłam się do tego, ze po chwili to mija i przestałam "na siłę" wybudzać, bo było to dość nieskuteczne w moim przypadku, zamiast tego staram się uspokoić. Podczas jednej z ostatnich nocy miałam wrażenie, że "coś" mnie "wyciąga" za nogi z łóżka. Poczułam, że odzyskuję władzę nad ciałem i skierowałam się w stronę kontaktu by zapalić światło. Po drodze obróciłam się i zauważyłam, ze wciąż leże w łóżku (!). Dziwne uczucie patrzeć na siebie z takiej perspektywy. Dość mnie to przeraziło i niedługo potem wróciłam,a raczej zostałam "wessana" do swojego ciała. Na marginesie - nie mogłam zapalić światła.
Ostatniej nocy również "wyszłam" z ciała, jednak tym razem nie było wrażenia "wyciągania za nogi". Po prostu nagle stałam przy łóżko i patrzyłam na siebie. Przeszłam drogę do łazienki, "odwiedziłam" kuchnię, zaczęło mnie trochę przerażać to, że wszystko widzę dobrze, choć jest ciemno i w dodatku idę w dziwny sposób (jakbym nie stawiała kroków), poczułam, że tracę kontrolę nad sobą i znów wróciłam do "siebie".
No i pytanie... czy te ostatnie doświadczenia to OOBE?