Drusilla, jak znowu postacie się pojawią to masz moje pozwolenie żeby na nie nawrzeszczeć o to ,że przestały się włamywać do moich snów.
Swego czasu miałam podobną sytuację. Do moich snów "włamywały się" (nie miałam nad nimi żadnej kontroli, pozatym czułam ,że ich energia nie jest taka jak zwykłych postaci ze snu, wiedziałam ,że są gośćmi) Diabeł, Kostucha i pomniejsze demony. W przeciwieństwie do ciebie jednak ja nie pozwalałam im się przestraszyć bo uważałam się za istotę równą im a na dodatek będącą gospodarzem snu więc pod tym względem silniejszą (co prawda nigdy nie próbowałam ich ze snu wygonić i nawet nie jestem pewna czy mogłabym to zrobić - ale starałam się cały czas utwierdzać siebie i ich w przekonaniu ,że mogę jeżeli tylko zechcę). Od samego początku nie dawałam się im przestraszyć ,przykładowo już przy pierwszym spotkaniu Diabeł "opętał" moją "mamę" i sprawił ,że zamiast jej twarzy była widoczna jego twarz - jak widzę podobna sytuacja ma miejsce u ciebie - ja jednakże szybko opanowałam strach, popatrzyłam Diabłowi prosto w oczy i najzwyczajniej w świecie zaczęłam z nim gadać. Uzgodniłam z nim ,że pozwolę mu na pobyt w moim śnie jeżeli mnie czegoś nauczy - jego rola miała polegać głownie na tym co chciał robić czyli na straszeniu mnie - ja natomiast miałam walczyć z nim i nie pozwolić żeby ogarnął mnie strach(albo raczej nauczyć się sprawiać aby strach dodawał mi sił do walki). Nauka ta mi dała bardzo dużo i teraz w moich snach zawsze mam kontrolę nad sytuacją, nawet jeżeli jest ona dla mnie bardzo nieprzyjemna. Z Kostuchą i pomniejszymi demonami było podobnie. W którymś śnie do którego włamała się Kostucha zabiłam ją jej własną kosą (którą chciała zabić moich przyjaciół - a śmierci przyjaciół boje się bardziej niż własnej) a z pomniejszymi demonami poradziłam sobie tak ,że udawałam ,że jestem od nich silniejsza (po części tak było- nie na darmo brało się lekcje u Diabła

). Niestety wszelakie byty z astrala najwidoczniej stwierdziły ,że nie mają w moich snach czego szukać bo przestały się pojawiać. Teraz rzadko kiedy wyczuwam we śnie czyjąś obecność (ostatnio faktycznie przyplątał się jakiś dreamwalker - chłopak mniej więcej w moim wieku ale to nie to samo, to zwykły człowiek a nie silna istota z astrala.).
Tak więc. Drusilla - proszę, przekaż im żeby zostawili cię w spokoju i poszli do dziewczyny która na forum przedstawia się jako Ana Mert. I nie martw sie - oni już mnie znajdą(z pewnością uznają ze jestem zuchwała i postanowią dać mi popalić - a ja tylko na to czekam

). Mam nadzieję ,że nauczą mnie też wychodzenia z ciała:]. Bo ja doskonale wiem ,że potrzeba mi tylko istoty która (niezależnie w jakich intencjach) kilka razy mnie wyciągnie
![:]](https://www.paranormalne.pl/public/style_emoticons/default/pleased1.gif)
, wtedy się nauczę wychodzić samodzielnie.