Szmer... Szmer..., Kop... Kop... O mam! ^^ "Pogórnicze" trochę bo myślę że warto.
No to moja historia :
Położyłem się o 23 w telewizorni włączyłem jakąś muzykę po czym zacząłem.
Do 1 min - Ból przepony(?) Pod płucami w każdym bądź razie
2 min- ból całkowicie ustał, kolory się wyostrzyły
5 min - uczucie mrowienia w gałkach ocznych
12 min- uczucie mrowienia w gałkach ocznych, nogach, rękach, skurcz(?) Mięśni dłoni (brak możliwości rozprostowanie palców)
15min - to co po 12 min z tym że wstałem - nogi bez żadnego wysiłku się uniosły ( wiecie jak się wstaje to czuć na nogach ciężkość ciała...) A teraz nogi jak by same wstawały, trudność w utrzymaniu równowagi, zmniejszone czucie bólu (gdy rzuciłem się na łóżko przywaliłem rękom w drewnianą poręcz łóżka lecz ból był "stłumiony")
19- to co w 15 min + głód jeszcze większe skurcze mięśni, czułem smak surowego mięsa ^^ pewnie przez suchość języka, lekki ból gardła (musiał bym napić się wody żeby dotrzeć do 30 min ale nie miałem przy sobie wody

No ale tak przestałem szybko oddychać ale dbałem o to by oddychać w normalnym tępię ! ponieważ chciałem "ten stan" zachować przez dłuższa chwile". A bym zapomniał... Jeśli chodzi o efekty psychiczne to porównywał bym go do stanu po alkoholowego

Gdy mój pilot postanowił pod ciężarem mojego ciała przełączyć kanał i w łączył jakieś telezakupy z Biberem ^^ Myślałem że mam halucynację ale okazało się że jednak nie ( bynajmniej po 15 min leciał ten sam kanał ) Po za tym straciłem ostatni objaw mojej nerwicy a raczej jej pozostałości... Mianowicie przestałem się bać bakterii na moich rękach