Skocz do zawartości


Zdjęcie

Czy Nibiru nadciąga?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1591 odpowiedzi w tym temacie

#151

above.
  • Postów: 509
  • Tematów: 46
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

dobry artykul, widać ze jest mądrym czlowiekiem, i potwierdza tez fakt istniena globalnej wladzy, co oczywiscie jest juz znane lecz nie kazdy to dostrzega

Tak wiec od dziesiątków lat mamy doczynienia z ligą Chapmana i jego fizyka jest podawana we wszystkich podręcznikach, w następstwie czego wszyscy studenci wyrastają w przekonaniu, że kosmos jest elekt*rycznie obojętny, zaś świeżo upieczony magister niewiele ma do powiedzenia, aby móc to zmienić. Ze mną było podobnie. Tyle że ja zdałem sobie sprawę, i chyba nikt z tych ludzi poza mną, że dane, które zaczęły napływać z sond kosmicznych, nic zgadzają się z teorią. Kosmos okazał się aktywny elektromagnetycznie i to w znacznym stopniu.


:o
  • 0

#152

Mr. Mojo Risin'.
  • Postów: 988
  • Tematów: 23
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Tak. Dimitriew jest eksperymentatorem, a częściowo fizykiem teoretycznym, jednak głównie naukowcem obserwatorem, nauko*wcem specjalizującym się w badaniu atmosfery. Jest tym, który odkrył tornada na Słońcu i cały szereg innych zjawisk. Opowiadał o próżni i o tym, co zmierzyli w atmosferze, no i o innych rzeczach w kosmosie, których w zasadzie nie umieli wytłumaczyć. Mierzyli je, ale nie wiedzieli, o co chodzi. No i kiedy dostali moja prace, stwierdzili: "To wyjaśnia wszystko, co zaobserwowaliśmy".

To... To jest zupełnie pozbawione sensu O_O
  • 0



#153

herbee.
  • Postów: 187
  • Tematów: 5
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Chodzi pewnie o to, że odkrycie ciał niebieskich, które zawitały do naszego systemu słonecznego wyjaśnia zmiany w nim zachodzące czyli zwiększoną aktywność Słońca i co za tym idzie wzrost temperatury na wszystkich planetach naszego Układu. Są i takie zdania, że za to wszystko odpowiada Nibiru i jej wpływ na układ sił magnetycznych w naszym Systemie. Wszystko zaczyna układać się w sensowną całość.. Pamiętam jak dwa tygodnie temu oglądałem newsa na tvn24 dotyczącego związków organicznych wchodzących w skład DNA jakie odkryto w szczątkach meteorytu, który spadł na Australię w latach 60-tych zeszłego stulecia. W rozmowie z prof. Wnukiem z obserwatorium astronomicznego UAM w Poznaniu Piotr Marciniak, dziennikarz TVN, zadał pytanie o badania i obserwacje kosmosu jakie obecnie są w kręgu zainteresowania astronomów. Prof. Wnuk zaczął mówić o tym, że główne teleskopy skierowane są w pas Oriona i obserwują zbliżające się do nas ciała niebieskie. Jakie było moje zdziwienie gdy dziennikarz słysząc te rewelacje spokojnie zmienił temat jakby to do niego nie dotarło, tym samym pozbawił nas cennych informacji bo profesor był wyjątkowo rozmowny. Tu jest link do zmontowanego materiału jaki można było zobaczyć w Faktach klik
  • 0

#154

Lynx.
  • Postów: 2210
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Ciekawy artykuł, kolejny potwierdzający, że coś jest na rzeczy

Zgadzam się. Najwyraźniej w miarę zbliżania się roku 2012 rośnie liczba wygadujących fizyczne nonsensy oszołomów oraz ich zwolenników.
Interesujące, że w przytoczonym wywiadzie możemy wyczytać, jak McCannon strzela sobie w stopę. Twierdzi on, całkiem słusznie, że obliczenie masy ciała niebieskiego krążącego po znanej orbicie nie jest szczególnie skomplikowane. Następnie jednak dodaje [pif-paf!], że Dysponując zatem niewielką informacją, która jest di w Internecie, każdy może obliczyć masę komety Hale-Boppa, dowodząc, że ma ona rozmiary porównywalne z planetą i że się zbliża. Niemożliwe, żeby McCannon nie zdawał sobie sprawy, że takie obliczenia były przeprowadzone wielokrotnie w ośrodkach naukowych na całym świecie, a także przez zwykłych amatorów, i że żaden z wyników nie dał masy choćby zbliżonej do najmniejszych planet. Widocznie założył, że naiwny czytelnik połknie wszystko bez chwili zastanowienia. Sądząc po ilości bzdur w tym wywiadzie, założenie to było bardzo solidne.
  • 0



#155

Dzięcioł.
  • Postów: 32
  • Tematów: 3
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Ja jestem ciekawy czy na to Nibiru poleciały już jakieś sondy. Jeśli tak, to dlaczego jeszcze nic nie wiadomo?
  • 0

#156

darokrol.
  • Postów: 729
  • Tematów: 10
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

jak mogły polecieć, skoro nie wiadomo jaką orbitę ma ten wasz Nibiru ? :) na chybił trafił ?
  • 0

#157

mindmax.
  • Postów: 592
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Lynks

Interesujące, że w przytoczonym wywiadzie możemy wyczytać, jak McCannon strzela sobie w stopę. Twierdzi on, całkiem słusznie, że obliczenie masy ciała niebieskiego krążącego po znanej orbicie nie jest szczególnie skomplikowane. Następnie jednak dodaje [pif-paf!]...,

Te [pif-paf!] jest bardzej Twoje niż owego astrofizyka a zauważy to nawet... laik i nie tylko z tego powodu, że "ów" przytacza fakty argumentując je jednocześnie, a Ty na obronę swoich domniemań jak zwykle masz tylko... ble, ble, ble - skoro uważasz że tekst ten został zmanipulowany, to przedstaw chociaż raz swoją wersję, a może wówczas ktoś uwierzy że jesteś lepszy od inżynierów z NASA.
Skoro zdajesz sobie sprawę, "że takie obliczenia były przeprowadzone wielokrotnie w ośrodkach naukowych na całym świecie, a także przez zwykłych amatorów" więc proszę przedstaw je, a będzie to dowodem, że nie robisz "z gęby cholewy" - skrytykować może każdy każdego, jednak nie każdy ma ku temu podstawy, bo robi to ze zwykłego "widzimisia". Jeśli jest to Twoje zdanie możesz to przecież zaznaczyć i nie wmawiać go nikomu jako oficjalnego stanowiska całej braci naukowców.
Też mi... "Janko krytykant" od siedmiu boleści.

Mało Ci jeszcze dowodów, to proszę bardzo jeszcze jeden i następne "party" :



Może wysilisz się jednak i znajdziesz coś przeciwko nim, oczywiście poza swoimi niezwykle naukowymi wywodami.
  • 0

#158

Lynx.
  • Postów: 2210
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Te [pif-paf!] jest bardzej Twoje niż owego astrofizyka a zauważy to nawet... laik i nie tylko z tego powodu, że "ów" przytacza fakty argumentując je jednocześnie, a Ty na obronę swoich domniemań jak zwykle masz tylko... ble, ble, ble

Przyjrzyjmy się bliżej argumentom McCanneya. Choć artykuł porusza ogromną liczbę zagadnień (co jest popularną sztuczką pseudonaukowców mającą na celu zagadanie oponentów i zrobienie wrażenia na zwolennikach), skoncentruję się tylko na argumentach dotyczących bezpośrednio Nibiru.

Chodzi o to, że pierwszą rzeczą, jaką zrobił Watykan po pojawieniu się komety Hale-Boppa, było zbudowanie światowej klasy obserwatorium w Arizonie i przekazanie go astronomom. - Teleskop VATT, o którym mowa, został oddany do użytku w 1991 r. (decyzja o jego budowie zapadła kilka lat wcześniej), a więc na cztery lata przed odkryciem komety Hale-Bopp. W związku z tym McCanney musiał w jakiś sposób cofnąć datę odkrycia, żeby jego koncepcja miała jakikolwiek sens. Jak to zrobił? Bardzo prosto:

Jest dla mnie jasne, jeśli spojrzy się na moje notatki o Harringtonie, że jedną z rzeczy, którą on obserwował, musiała być kometa Hale-Boppa. - No proszę jaki "poważny argument". Nie ma żadnych zapisów obserwacji, są za to bliżej nieokreślone notatki samego McCanneya na temat innej osoby, z których autor wnioskuje, że MUSIAŁA to być kometa... Tak, z całą pewnością nie mogło być to nic innego, choć czytelnik nadal nie wie o jakie notatki chodzi i co tak naprawdę się w nich znajduje. Mamy więc "niepodważalny dowód" na to, że kometa Hale-Bopp została odkryta już w 1991 r. Dlaczego nikt nic o tym nie wie? To oczywiste:

Jej jądro było ogromne. Powodem, dla którego NASA z miejsca ograniczyła do*stęp do tych informacji, kiedy zdała sobie sprawę, że ktoś umieścił część z nich w Internecie, było to. że pierwszy lepszy astronom, taki jak na przykład ja. wiedziałby, mając do dyspozycji nawet tak mały zasób danych, jak określić masę jej centralnego jądra. - Tak jest! Znowu te ciemne typki z NASA! Szkoda tylko, że o odkryciu komety nie informuje się NASA, lecz Centrum Małych Planet (MPC) działające przy Międzynarodowej Unii Astronomicznej. Po otrzymaniu informacji o zaobserwowaniu potencjalnej komety, MPC wysyła współrzędne miejsca obserwacji do kilku różnych obserwatoriów, gdzie odkrycie jest weryfikowane. W przypadku pozytywnej weryfikacji MPC drukuje komunikat o odkryciu nowej komety. Dopiero teraz NASA może się dowiedzieć, że coś nadlatuje, ale na wszelkie próby zatajenia jest już za późno, jako że o obiekcie wie już kilka niezależnych obserwatoriów, a informacja o odkryciu jest podana do publicznej wiadomości. A McCanney dalej swoje:

eszcze jedna sprawa... W roku 1991 to, co zobaczył Harrington, to były dwie rzeczy: kometa Hale-Boppa i coś jeszcze, coś znacznie większego, co się za nią kryło. Planeta X. Przynajmniej ja tak uważam. - Kolejny argument, który wręcz powala na kolana: McCanney tak uważa! I jak tu się z Nim nie zgodzić?

- W roku 1991 kometa Hale-Boppa była na kursie kolizyjnym z Ziemią. Wystarczyło kilka zdjęć, aby wytyczyć jej orbitę, i okazało się że jest ona niemal na kursie kolizyjnym z Ziemią.
Martin: Nic dziwnego, że był taki raban.
- jaki raban, skoro o tym odkryciu nikt nie wiedział? McCanney brnie w swoje konfabulacje, a dziennikarz wdzięcznie mu przyklaskuje.

I to potężny. Kiedy już się rozniosło, o co chodzi, zadzwoniłem do Ośrodka Kosmicznego Goddarda [Goddard Space Center] i zapytałem ich sekretarkę: "Co się dzieje? Słyszałem o tej komecie..." A ona na to: "Mój Boże, to jest wielkie!" - No proszę - zatajone przez NASA informacje w mgnieniu oka obiegły świat przy dużym współudziale sekretarki, która każdego dzwoniącego witała informacją, że coś leci na Ziemię. I nikt jej nie uciszył...? Wygląda na to, że McCanney liczy, iż jego czytelnicy są obdarzeni naiwnością większą niż oba szczyty Kilimandżaro.

A jak wiadomo, dawno temu... jeden z towarzyszy Nibiru dokonał potężnych zniszczeń na Ziemi. - Dawno temu, za górami, za lasami... Bardzo konkretny argument, nie ma co.

Velikovsky' miał rację, twierdząc, że Wenus była kiedyś ogromną kometą, która przedzierała się przez układ słoneczny i została przechwycona przez pole grawi*tacyjne Jowisza, zaś po około 600 latach od momentu przechwycenia zbliżyła się do Ziemi, po czym ustabilizo*wała się, stając się planetą, jaką dziś znamy. - I już. Nic dodać, niż ująć. Velikovsky miał rację, ponieważ McCanney tak twierdzi. A nie wierzący w te bajki się mylą. O.

Wtedy Harrington oczywiście wiedział bardzo dobrze, gdzie ona była. i to z powodu, który już podałem. - tzn. z powodu, że McCanney tak uważa...

Rzecz w tym, że,to, iż widzimy, że te planety [Uran i Neptun] są "ściągane w dół", niczego nie załatwia. To daje tylko korektę ich położenia w płaszczyźnie planet [ekliptyce]. Ten obiekt był wystarczająco duży już wtedy, w roku 1991, żeby ściągać Urana i Neptuna z ich orbit. Jest aż tak wielki! - No no... Ściągnął z orbity Urana i Neptuna! Tylko ciekawe czemu tysiące astroamatorów na całym świecie nie zauważyły, że brakuje dwóch planet. Co więcej, po dziś dzień w miejscach, w których powinny się one znajdować, obserwuje się obiekty łudząco do nich podobne. Czyżby makiety? ;->

Nie mam wystarczająco dużo czasu, żeby komentować wszystkie dyrdymały z tego artykuła. Powyższa próbka powinna wystarczyć. Jeśli nie wystarczy, polecam odpowiedni dział na BadAstronomy.com.


Skoro zdajesz sobie sprawę, "że takie obliczenia były przeprowadzone wielokrotnie w ośrodkach naukowych na całym świecie, a także przez zwykłych amatorów" więc proszę przedstaw je

Proponuję dwie strony o komecie Hale-Bopp. Żadna z nich nie jest opracowana przez NASA.
Wyniki badań przy pomocy HST na stronach Uniwersytetu Jihna Hopkinsa
Strona Europejskiej Agencji Kosmicznej poświęcona komecie
  • 1



#159

Mariush.
  • Postów: 4332
  • Tematów: 60
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 5
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Ręce opadają, jak czyta się takie bzdury, jak ten wywiad z McCanney'em. Trzeba być totalnym ignorantem, aby w to uwierzyć. To tekst, którego grupą docelową są osoby, które mają problemy z logicznym rozumowaniem i z racji swojego wielkiego lenistwa nie podejmują nawet najmniejszej próby weryfikacji przedstawianych w nim informacji. Z racji braków we wiedzy, głównym wyznacznikiem prawdy jest dla nich sensacyjność informacji - czym bardziej sensacyjna, tym bardziej wiarygodna.
  • 1



#160

tatik.
  • Postów: 1982
  • Tematów: 291
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

"Mój Boże, to jest wielkie!"


A ja uważam że tą sekretarkę właśnie odwiedzał szef....
  • 0



#161

mindmax.
  • Postów: 592
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Lynx

Przyjrzyjmy się bliżej argumentom McCanneya. Choć artykuł porusza ogromną liczbę zagadnień (co jest popularną sztuczką pseudonaukowców mającą na celu zagadanie oponentów i zrobienie wrażenia na zwolennikach), skoncentruję się tylko na argumentach dotyczących bezpośrednio Nibiru.

Ano przyjrzyjmy się, a już po chwili... słowotok, czy nie doczytałeś o IMO - masz przecież prawo tak myśleć jak piszesz a rozumiem że nie wstydzisz się tego co wymyśliłeś.
Artykuł ów faktycznie porusza sporą ilość zagadnień a po przeczytaniu całości trudno jest go jednoznacznie zakwalifikować, jednak Ty... jak zwykle wietrzysz spisek - więc ciekaw jestem tych argumentów o Nibiru.

Teleskop VATT, o którym mowa, został oddany do użytku w 1991 r. (decyzja o jego budowie zapadła kilka lat wcześniej), a więc na cztery lata przed odkryciem komety Hale-Bopp. W związku z tym McCanney musiał w jakiś sposób cofnąć datę odkrycia, żeby jego koncepcja miała jakikolwiek sens. Jak to zrobił?..."

Jak zwylke nie doczytałeś... jednak uważam że jest to Twoja kolejna zagrywka - czyżbyś nadal uważał, że jednoczesne odkrycie komety przez dwóch różnych astronomów i nadanie im nazwy oraz określone w mediach oficjalnego ich stanowiska było faktyczną datą "odkrycia" ? A gdzie w takim razie podziały się wieloletnie naukowe obserwacje, obliczenia i dociekania, może uważasz, że w tym przypadku były one zbędne? Więc co z tego że VATT oddany został w 1991 r... może mi powiesz ?

"Jest dla mnie jasne, jeśli spojrzy się na moje notatki o Harringtonie, że jedną z rzeczy, którą on obserwował, musiała być kometa Hale-Boppa."

- No proszę jaki "poważny argument". Nie ma żadnych zapisów obserwacji, są za to bliżej nieokreślone notatki samego McCanneya na temat innej osoby, z których autor wnioskuje, że MUSIAŁA to być kometa... Tak, z całą pewnością nie mogło być to nic innego, choć czytelnik nadal nie wie o jakie notatki chodzi i co tak naprawdę się w nich znajduje. Mamy więc "niepodważalny dowód" na to, że kometa Hale-Bopp została odkryta już w 1991 r. Dlaczego nikt nic o tym nie wie? To oczywiste:

Jasne że oczywiste, lecz nie dla Ciebie i to z oczywistych przecież powodów a po zapiski z obserwacji musiał byś -jeśli faktycznie z Twojego punktu widzenia są godne uwagi- sam nieco pogrzebać, bo w omawianym artykule ich nie ma, jak zdążyłeś zauważyć.
Kometę "Halle-Bopp" obserwowano znacznie wcześniej niż to sugerujesz, bo widocznie okazała się obiektem godnym uwagi nawet wówczas, gdy nie miała jeszcze oficjalnej nazwy i śmiem twierdzić, że dobrze o tym wiesz, tylko piszesz to, co musisz, ot ci... kłamczuszek.

Tak jest! Znowu te ciemne typki z NASA! Szkoda tylko, że o odkryciu komety nie informuje się NASA, lecz Centrum Małych Planet (MPC) działające przy Międzynarodowej Unii Astronomicznej. Po otrzymaniu informacji o zaobserwowaniu potencjalnej komety, MPC wysyła współrzędne miejsca obserwacji do kilku różnych obserwatoriów, gdzie odkrycie jest weryfikowane. W przypadku pozytywnej weryfikacji MPC drukuje komunikat o odkryciu nowej komety. Dopiero teraz NASA może się dowiedzieć, że coś nadlatuje, ale na wszelkie próby zatajenia jest już za późno, jako że o obiekcie wie już kilka niezależnych obserwatoriów, a informacja o odkryciu jest podana do publicznej wiadomości.

A skąd pewność, że NASA nie śledziła owego obiektu znacznie wcześniej mając ku temu odpowiednie środki, tylko zatrzymała dla siebie tę wiadomość m.in po to, żeby mieć co... ujawniać ? Czyżbyś wątpił w możliwości tej... jednej z rządowych agend, czy faktycznie uważasz, że takie "coś" w kosmosie umknęło by ich uwadze - bo ja śmiem w to wątpić po raz... ?

jeszcze jedna sprawa...

"W roku 1991 to, co zobaczył Harrington, to były dwie rzeczy: kometa Hale-Boppa i coś jeszcze, coś znacznie większego, co się za nią kryło. Planeta X. Przynajmniej ja tak uważam."

- Kolejny argument, który wręcz powala na kolana: McCanney tak uważa! I jak tu się z Nim nie zgodzić?

A właśnie że można, przecież nie musi to być planeta X, może to być równie dobrze planeta Y, W, Z czy jakaś inna, o dowolnej literze alfabetu - to było jego zdanie czego nie omieszkał zaznaczyć, w przeciwieństwie do... niektórych.

"Nic dziwnego, że był taki raban".

- jaki raban, skoro o tym odkryciu nikt nie wiedział? McCanney brnie w swoje konfabulacje, a dziennikarz wdzięcznie mu przyklaskuje.

Po raz kolejny śmiem twierdzić, że się błażnisz kolego, czy wyobrażasz sobie że ten "raban" -a może nawet panika- miał być transmitowany przez telewizję żeby... ludzkość sama zmniejszyła swą populację ?
Tak więc "konfabuluj" dalej, zobaczymy dokąd zajedziesz, bo ciekawość już mnie niemal zżera.

No proszę - zatajone przez NASA"która każdego dzwoniącego witała informacją, że coś leci na Ziemię. I nikt jej nie uciszył...? Wygląda na to, że McCanney liczy, iż jego czytelnicy są obdarzeni naiwnością większą niż oba szczyty Kilimandżaro.

I znowu widać jak na dłoni manipulację - skąd to wytrzasnąłeś: " informacje w mgnieniu oka obiegły świat przy dużym współudziale sekretarki,", czyżbyś nie zrozumiał czytanego przez siebie tekstu (nie uwierzę!), skoro uważasz że wszystko co się w NASA i rządzie USA dzieje jest nabierząco oznajmiane światu ? Mowa była o "ścisłym kręgu zainteresowanych" a nie o publice, a jeśli nie "mowa", to widocznie można lub trzeba było się domyśleć, lecz... wówczas nie dało by się przekręcić faktów.

"A jak wiadomo, dawno temu... jeden z towarzyszy Nibiru dokonał potężnych zniszczeń na Ziemi".

- Dawno temu, za górami, za lasami... Bardzo konkretny argument, nie ma co.

Ano nie ma co - skoro dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami... , kiiedy jeszcze nawet nikt nie myślał o teleskopach - chciał byś zobaczyć wydarzenie to na dokumentalnym filmie ? Było by wiarygodniejsze ?

"Velikovsky' miał rację, twierdząc, że Wenus była kiedyś ogromną kometą, która przedzierała się przez układ słoneczny i została przechwycona przez pole grawi*tacyjne Jowisza, zaś po około 600 latach od momentu przechwycenia zbliżyła się do Ziemi, po czym ustabilizo*wała się, stając się planetą, jaką dziś znamy."

- I już. Nic dodać, niż ująć. Velikovsky miał rację, ponieważ McCanney tak twierdzi. A nie wierzący w te bajki się mylą. O.

Bardzo prawdopodobne właśnie jest to, że nie wierzący... się jednak mylą. Masz jakąś bardziej wiarygodną wersję tych wydarzeń, bo rozumiem że jeśli nawet, to typowo naukową - a czy poparta będzie ona jakimś... filmowym dokumentem ?

"Wtedy Harrington oczywiście wiedział bardzo dobrze, gdzie ona była. i to z powodu, który już podałem."

- tzn. z powodu, że McCanney tak uważa...

Rozumiem że Ty właśnie tak sobie to tłumaczysz - dał byś już spokój tym swoim domysłom, przecież nawet obecne przedszkolaki nie dadzą się na "takie coś" nabrać.

"Rzecz w tym, że,to, iż widzimy, że te planety [Uran i Neptun] są "ściągane w dół", niczego nie załatwia. To daje tylko korektę ich położenia w płaszczyźnie planet [ekliptyce]. Ten obiekt był wystarczająco duży już wtedy, w roku 1991, żeby ściągać Urana i Neptuna z ich orbit. Jest aż tak wielki!"

- No no... Ściągnął z orbity Urana i Neptuna! Tylko ciekawe czemu tysiące astroamatorów na całym świecie nie zauważyły, że brakuje dwóch planet. Co więcej, po dziś dzień w miejscach, w których powinny się one znajdować, obserwuje się obiekty łudząco do nich podobne. Czyżby makiety?

Jeśli są to makiety, to zrobione o niebo lepiej niż te z misji Apollo. Cóż tu komentować a raczej do czego się odnieść, skoro kpisz sobie już nawet z... samego siebie.
Gdybym chciał tak myśleć jak Ty, to z pewnością również czerpał bym wiedzę i to całymi garściami z polecanych stron - dziękuję bardzo za takie... szacunki, skoro już na wstępie oznajmia się, że pomiar wielkości komety jest niezwykle trudny nawet przy użyciu HST i na dodatek... podważa się dotychczas obowiązujące kanony(?)
Czy jesteś tak bardzo pewny, że "niezależne" uniwersytety i inne agencje kosmiczne publikują to, co im się rzewnie podoba... ? A może by tak... jakiś dowodzik ?


Widzę już następnego komentatora, ale po mariush-u nie spodziewam się aplauzu jednak również zapomina o IMO - przecież nie twierdzę, że nie odbierasz tego tak jak odbierasz, wolno Ci bo masz swoją wolną wolę, chociaż czy na pewno swoją nie jestem tego taki pewny.
  • 0

#162

Alpha lyr.
  • Postów: 254
  • Tematów: 3
  • Płeć:Kobieta
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Fajna poczytanka tego McCanney i niestety nic większego. Mindmax dzielnie broni stanowiska ryzykując każdym wpisem swoją zszarganą już reputację narażając się na śmieszność :) Sceptycy czekają po prostu na jasne dowody a nie lanie wody - ciekawe tylko czy do 2012 otrzyammy takowe.
  • 0

#163

mindmax.
  • Postów: 592
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Fajna poczytanka tego i niestety nic większego. Mindmax dzielnie broni stanowiska ryzykując każdym wpisem swoją zszarganą już reputację narażając się na śmieszność

Nie uważam się za obrońcę McCanney'a nie tylko dlatego, że obrony on nie potrzebuje, bo obiektywny czytelnik sam potrafi wyciągnąć odpowiednie wnioski, jednak w obliczu jawnej manipulacji nie sposób było zostawić powyższe posty bez odpowiedzi.
Jak widać na "załączonym obrazku" nie sama NASA musi uciekać się do manipulowania faktami i naśmiewania się z publiki, bo ma do tego celu inne narzędzia, m.in. w postaci swoich zatwardziałych fanów wykonujących za nią tę... brudną robotę.

Sceptycy czekają po prostu na jasne dowody a nie lanie wody - ciekawe tylko czy do 2012 otrzyammy takowe.

Czy miałeś na myśli również sceptyków w kwestii księżycowych lądowań, czy może "lanie wody" w/g Ciebie jest domeną tylko jednej strony... "konfliktu" ?
Mimo że upłynęło niemal pół wieku od powyższych "lądowań" a było przynajmniej kilka wypraw "nie związanych" z NASA to przekonujących dowodów jakimś cudem nie udało się zebrać... ?
  • 0

#164

Alpha lyr.
  • Postów: 254
  • Tematów: 3
  • Płeć:Kobieta
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Mindmax myślałam że kwestia lądowań na ksieżycu jest już ostatecznie rozwiązana, ale Ty jednak ciągle uparcie twierdzisz że nie.

Wracając do tematu lania wody, tak chodziło mi o jedną ze stron - entuzjastów - sceptycy oczekują od nich dowodów bo jak narazie sami interesanci niewiele mają w tej kwestii do powiedzenia. Do 2012 jeszcze trochę czasu więc skoro świat ujrzał już pierwsze zdjęcia Nibiru to nic nie stoi na przeszkodzie aby podać podstawowe dane dot. tego ciała - a przypominam że niezależne obserwatoria (nie związane z NASA) nie potwierdzają tego.

Czekamy.
  • 0

#165

mindmax.
  • Postów: 592
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Mindmax myślałam że kwestia lądowań na ksieżycu jest już ostatecznie rozwiązana, ale Ty jednak ciągle uparcie twierdzisz że nie.

Nie widzę podstaw do stwierdzenia, że "kwestia lądowań na Ksieżycu jest już ostatecznie rozwiązana" - jeśli uważasz że one są, to je przedstaw.


Wracając do tematu lania wody, tak chodziło mi o jedną ze stron - entuzjastów - sceptycy oczekują od nich dowodów bo jak narazie sami interesanci niewiele mają w tej kwestii do powiedzenia. Do 2012 jeszcze trochę czasu więc skoro świat ujrzał już pierwsze zdjęcia Nibiru to nic nie stoi na przeszkodzie aby podać podstawowe dane dot. tego ciała - a przypominam że niezależne obserwatoria (nie związane z NASA) nie potwierdzają tego.

Wątpię żeby w temacie Nibiru entuzjaści byli zwolennikami lanego poniedziałku, bo dowodów istnienia tego ciała niebieskiego było już dosyć, teraz więc przyszła kolej na dowody sceptyków ukazujące brak planety X w kosmosie.
Jak dotychczas nie zauważyłem ani jednego potwierdzającego ich tezę poza... słowotokiem, który wynika jedynie z domysłów i przekręcania jak by nie było, to jednak oficjalnych doniesień, mimo że nie odzwierciedlających oficjalnych poglądów tzw."świata nauki".
O "niezależnych obserwatoriach" swoje zdanie już przedstawiłem a trudno wymagać od entuzjastów żeby wychodzili przed szereg i dostarczali dowodów, których nawet jeszcze nie posiada "nie oficjalny świat." bazujący w części przynajmniej na... przeciekach z samej NASA jak i z "nie zależnych obserwatoriów".

Tak więc my również czekamy...
  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości oraz 0 użytkowników anonimowych