Skocz do zawartości


Zdjęcie

Czy Nibiru nadciąga?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1591 odpowiedzi w tym temacie

#166

darokrol.
  • Postów: 729
  • Tematów: 10
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Wątpię żeby w temacie Nibiru entuzjaści byli zwolennikami lanego poniedziałku, bo dowodów istnienia tego ciała niebieskiego było już dosyć,

no właśnie wy nawet z jednym najprostszym dowodem w postaci zdjęcia macie problem, w zamian dostajemy zdjęcia "podobne" :P a co dopiero z kilkoma dowodami...

teraz więc przyszła kolej na dowody sceptyków ukazujące brak planety X w kosmosie.

nasz dowód jest taki że niema żadnych przesłanek oprócz dzieci w internecie że taka planeta istnieje... dowód na nieistnienie, jak to słyszę zawsze sobie myślę co za matoł siedzi po drugiej stronie

Jak dotychczas nie zauważyłem ani jednego potwierdzającego ich tezę poza... słowotokiem

dajcie dowody to o nich porozmawiamy

który wynika jedynie z domysłów i przekręcania jak by nie było, to jednak oficjalnych doniesień

oficjalne o tyle że oficjalnie każdy może je znaleźć i poczytać
  • 0

#167

Dager.
  • Postów: 3079
  • Tematów: 64
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Sceptycy czekają po prostu na jasne dowody a nie lanie wody - ciekawe tylko czy do 2012 otrzyammy takowe.

Czy miałeś na myśli również sceptyków w kwestii księżycowych lądowań, czy może "lanie wody" w/g Ciebie jest domeną tylko jednej strony... "konfliktu" ?
Mimo że upłynęło niemal pół wieku od powyższych "lądowań" a było przynajmniej kilka wypraw "nie związanych" z NASA to przekonujących dowodów jakimś cudem nie udało się zebrać... ?


Konflikt w temacie lotów na Księżyc jest pozorny, bo chodzi tu raczej o negatywną postawę niedowiarków, a nie o rzeczową analizę dowodów. Dla ludzi posiadających głębszą wiedzę interdyscyplinarną, bogata dokumentacja programu Apollo jest wystarczającym potwierdzeniem jego technologicznych, technicznych i organizacyjnych możliwości. Przyczyna niewiary w możliwość odbycia lotów na Księżyc 40 lat temu tkwi w warstwie kulturowej i socjologicznej. Spora część zwolenników "apollo hoax" upatruje w USA i jego rządowych agendach przyczyny "wszelkiego zła" i buduje swą postawę oporu na emocjach, zamiast na logice i technicznej wiedzy. Mają tu znaczenie również indywidualne postawy polityczne, dzięki którym wielu "hoaxowców" a priori traktuje obcesowo wszelkie osiągnięcia kosmiczne USA. W myśl tej zasady, pragną oni za wszelką cenę i jak tylko się da "dokopać" NASA, obwiniając tę rządową agencję o wszelkie możliwe grzechy. Zadziwiające jest jednak to, że oponenci nie negują np. sukcesów wcześniejszych programów MERCURY i GEMINI, które przyczyniły się do wyprzedzenia Rosjan w wyścigu na Księżyc, natomiast poddają w wątpliwość największy sukces astronautyki amerykańskiej którym bez wątpienia było zdobycie Księżyca. W ślad za tym idzie negacja późniejszych osiągnięć amerykańskich aż do dziś włącznie, czego przykładem może być subiektywna ocena programu wahadłowców, budowy ISS, czy niezwykle owocnych sukcesów na polu badań Układu Słonecznego. Nazwał bym taką postawę przejawem "mentalności sowieckiej", która w pewnym okresie nie dopuszczała myśli o wyższości techniki zachodniej nad radziecką. Jak było na prawdę, można sprawdzić samemu.

Od ostatniego lądowania na Księżycu minęło 35.5 roku i w tym czasie nikt nie zechciał łaskawie zdobyć dowodów na potwierdzenie śladów pobytu tam ludzi. Dlaczego? Ponieważ nie to było celem tych misji naukowych. Dotąd wysłano tam 6 próbników (2 amerykańskie, 2 japońskie, 1 europejski i 1 chiński), aktualnie działają dwa a w tym roku dołączą kolejne dwa orbitery - indyjski i amerykański. Wszystkie wymienione satelity Księżyca krążą lub będą krążyć po orbitach biegunowych, celem fotografowania i mapowania całego księżycowego globu. Żeby uzyskać przekonujące dowody fotograficzne na obecność śladów pozostawionych na Księżycu przez załogi wypraw Apollo, należy wykonać precyzyjne zdjęcia obszarów lądowania, których położenie jest dokładnie znane. Jak dotąd, najbardziej dokładne obrazy topograficzne powierzchni Księżyca są uzyskiwane z kamer japońskiego satelity KAGUYA/SELENE. Przy rozdzielczości 10 metrów/piksel, można na nich odróżnić szczegóły wielkości 20x20metrów. To za mało, żeby wyraźnie dostrzec sylwetkę podstawy lądownika LM, lecz wystarczająco by rozróżnić większe połacie odbarwionego gruntu. Dla porównania trzy zdjęcia miejsca lądowania wyprawy Apollo 15. Pierwsze wykonano z orbity statku macierzystego APOLLO 15, drugie to fragment zdjęcia z japońskiej KAGUYI, trzecie jest mozaiką kadrów z filmu nakręconego z kabiny podczas startu z Księżyca.

http://img509.images...p9377detrx5.jpg" target="_blank">http://img509.images...p9377detrx5.jpg
http://img78.imagesh...pollo15axb1.jpg" target="_blank">http://img78.imagesh...pollo15axb1.jpg
http://img387.images...691/a15aln0.jpg" target="_blank">http://img387.images...691/a15aln0.jpg
  • 0



#168

Lynx.
  • Postów: 2210
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

czyżbyś nadal uważał, że jednoczesne odkrycie komety przez dwóch różnych astronomów i nadanie im nazwy oraz określone w mediach oficjalnego ich stanowiska było faktyczną datą "odkrycia" ?

Tak. Znam środowisko łowców komet i procedury towarzyszące odkryciom wystarczająco dobrze, by mieć pewność, że nikt tutaj nic nie zatajał. Na marginesie dodam, że z dwóch odkrywców tylko Hale jest astronomem. Bopp pracuje w firmie budowlanej i w momencie odkrycia nie posiadał nawet własnego teleskopu.

A gdzie w takim razie podziały się wieloletnie naukowe obserwacje, obliczenia i dociekania, może uważasz, że w tym przypadku były one zbędne?

Jakie wieloletnie dociekania? Przecież komet nie odkrywa się na podstawie obliczeń (chlubnym wyjątkiem jest tu kometa Halley'a), tylko dzięki obserwacjom. Każdej nocy tysiące astronomów-amatorów, a od kilku lat także automatyczne stacje obserwacyjne, patrzą w niebo i fotografują je stopień po stopniu w nadziei, że dostrzegą rozmytą plamkę, której nie będzie w żadnym katalogu, a która będzie się wolno poruszać na tle gwiazd. Odkrycie każdej nowej komety jest efektem systematycznych obserwacji i szczęśliwego zbiegu okoliczności. Zatem na Twoje pytanie odpowiem: tak, wieloletnie naukowe obserwacje, obliczenia i dociekania były w tym przypadku zbędne.

Kometę "Halle-Bopp" obserwowano znacznie wcześniej niż to sugerujesz, bo widocznie okazała się obiektem godnym uwagi nawet wówczas, gdy nie miała jeszcze oficjalnej nazwy

Mogę spytać skąd masz tą pewność? Może stąd, że tak twierdzi McCanney...?

A skąd pewność, że NASA nie śledziła owego obiektu znacznie wcześniej mając ku temu odpowiednie środki, tylko zatrzymała dla siebie tę wiadomość m.in po to, żeby mieć co... ujawniać ?

NASA nie zajmuje się odkrywaniem komet. Co więcej, NASA nie mogła śledzić żadnego obiektu nie mając jego współrzędnych, a te w przypadku nowodkrytych komet są podawane tylko przez MPC w oficjalnym komunikacie o odkryciu.

Czyżbyś wątpił w możliwości tej... jednej z rządowych agend, czy faktycznie uważasz, że takie "coś" w kosmosie umknęło by ich uwadze

Owszem, tak właśnie myślę. Zauważ, że spośród setek komet odkrytych w ciągu ostatniego półwiecza żadnej nie odkryła NASA. Przegapili wszystkie...

Mowa była o "ścisłym kręgu zainteresowanych" a nie o publice

I nie dziwi Cię fakt, że w owym "ścisłym kręgu zainteresowanych" znalazł się szarlatan wmawiający ludziom fizyczne absurdy? O święta naiwności...

Ano nie ma co - skoro dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami... , kiiedy jeszcze nawet nikt nie myślał o teleskopach - chciał byś zobaczyć wydarzenie to na dokumentalnym filmie ? Było by wiarygodniejsze ?

Wiarygodniejszy byłby zapis kopalny ukazujący ślady owych zniszczeń, pochodzących z czasów o których mówi McCanney. A takich śladów do tej pory nie odkryto.

Masz jakąś bardziej wiarygodną wersję tych wydarzeń, bo rozumiem że jeśli nawet, to typowo naukową - a czy poparta będzie ona jakimś... filmowym dokumentem ?

Jakich wydarzeń?

Gdybym chciał tak myśleć jak Ty, to z pewnością również czerpał bym wiedzę i to całymi garściami z polecanych stron - dziękuję bardzo za takie... szacunki, skoro już na wstępie oznajmia się, że pomiar wielkości komety jest niezwykle trudny nawet przy użyciu HST i na dodatek... podważa się dotychczas obowiązujące kanony(?)

O jakie podważanie kanonów Ci chodzi?
  • 0



#169

Alpha lyr.
  • Postów: 254
  • Tematów: 3
  • Płeć:Kobieta
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Dla Mindmaxa dowodami wystarczającymi aby przyjąć istnienie Nibiru do wiadomości są filmiki z youtube. :|

Mindmax, powiedz nam, 5 lat do przyjścia Nibiru dlaczego nikt jej nie widzi ?
  • 0

#170

mindmax.
  • Postów: 592
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Znam środowisko łowców komet i procedury towarzyszące odkryciom wystarczająco dobrze, by mieć pewność, że nikt tutaj nic nie zatajał. Na marginesie dodam, że z dwóch odkrywców tylko Hale jest astronomem. Bopp pracuje w firmie budowlanej i w momencie odkrycia nie posiadał nawet własnego teleskopu.

Nie twierdzę że w środowisku łowców komet, które znasz, dzieją się jakieś cuda, ale nie znaczy to że owe cuda nie mają miejsca w innych środowiskach, a przynajmniej w tych, do których dostępu chroni... tajemnica.
Widocznie odkrycia w naszym świecie nie są zarezerwowane jedynie dla naukowców, a może... jedynie ma to tak wyglądać, wszak Daeniken był z zawodu jedynie hotelarzem.

Jakie wieloletnie dociekania? Przecież komet nie odkrywa się na podstawie obliczeń (chlubnym wyjątkiem jest tu kometa Halley'a), tylko dzięki obserwacjom. Każdej nocy tysiące astronomów-amatorów, a od kilku lat także automatyczne stacje obserwacyjne, patrzą w niebo i fotografują je stopień po stopniu w nadziei, że dostrzegą rozmytą plamkę, której nie będzie w żadnym katalogu, a która będzie się wolno poruszać na tle gwiazd.

Gdyby nie "chlubne wyjątki" w naszej historii, to być może już w niezbyt odległych czasach wynależli byśmy... koło, a o obliczeniach pisałem w kontekście wyznaczania orbit tych niebieskich ciał po uprzednio przeprowadzonych obserwacjach, które jednak potrzebują czasu - nie wspominając już o ich zaobserwowaniu.
Trudno jest dostrzec nawet przelatującą przed nosem muchę, gdy patrzy się w niezmierzoną otchłań kosmosu, bo wówczas plamka ta okazuje się zwykłym omamem lub ew. "zakłóceniem" pola widzenia.

Odkrycie każdej nowej komety jest efektem systematycznych obserwacji i szczęśliwego zbiegu okoliczności. Zatem na Twoje pytanie odpowiem: tak, wieloletnie naukowe obserwacje, obliczenia i dociekania były w tym przypadku zbędne.

No jasne, przecież każdy szanujący się astronom jak tylko zobaczy przesuwającą się "plamkę" po obiektywie swojego teleskopu, to z miejsca publikuje w mediach swoje odkrycie nie bacząc nawet na to, czy wiedzą już o tym zdarzeniu inne zainteresowane organizacje.
Gdybyś sam odkrył jakieś obiekt i z obliczeń wynikało by, że jest on na kursie kolizyjnym z Ziemią, to od razu podał byś te rewelacje do publicznej wiadomości, czy może "poczekał byś nieco" , bo a nuż zbliżenie się jej do naszej planety pozwoli wykluczyć ten jej zgubny dla nas tor ?

"Kometę "Halle-Bopp" obserwowano znacznie wcześniej niż to sugerujesz, bo widocznie okazała się obiektem godnym uwagi nawet wówczas, gdy nie miała jeszcze oficjalnej nazwy"

Mogę spytać skąd masz tą pewność? Może stąd, że tak twierdzi McCanney...

Ależ oczywiście, "kto pyta nie błądzi". Moim zdaniem twierdzenie McCanney'a wynikało z wiedzy którą na ten temat posiadał a była ona jedynie ptwierdzeniem faktu powstania teleskopu VATT.

NASA nie zajmuje się odkrywaniem komet. Co więcej, NASA nie mogła śledzić żadnego obiektu nie mając jego współrzędnych, a te w przypadku nowodkrytych komet są podawane tylko przez MPC w oficjalnym komunikacie o odkryciu.

Chyba jednak nie zaprzeczysz, że NASA jest tylko jednym z podmiotów nadrzędnej organizacji, więc skąd te pytanie... ?

Owszem, tak właśnie myślę. Zauważ, że spośród setek komet odkrytych w ciągu ostatniego półwiecza żadnej nie odkryła NASA. Przegapili wszystkie...

Biorąc powyższe pod uwagę odpowiedz staje się zbędna - być może NASA miała inne priorytety w tym czasie, lecz nie możliwe by była ona głucha i ślepa na to, co dzieje się w kosmosie, tak więc niekoniecznie przegapili.

I nie dziwi Cię fakt, że w owym "ścisłym kręgu zainteresowanych" znalazł się szarlatan wmawiający ludziom fizyczne absurdy? O święta naiwności...

Nie dziwi mnie to, że w każdym stadzie znajduje się "czarna owca", gdyby pracowały tam same roboty, to nie powstał by pewnie nawet omawiany artykuł.
Ten jak mówisz - szrlatan jest astrofizykiem pracującym na rzecz "wyższej organizacji", dlatego miał dostęp do NASA i wiedzy którą ona posiada a niemal pewien jestem, że gdyby zapytano go również o inne fakty w posiadaniu których jest w/w agencja, to nie tylko mi włosy na głowie stanęły by dęba.

Wiarygodniejszy byłby zapis kopalny ukazujący ślady owych zniszczeń, pochodzących z czasów o których mówi McCanney. A takich śladów do tej pory nie odkryto.

Nie odkryto, bo ich nie szukano a nie szukano ich pewnie z tego powodu, że nie wiadomo czego szukać i w jakich pokładach, skoro znaleziska datowane na setki milionów lat znajdowane są obecnie niemal na powierzchni - być może jest to dowód na to, że w Ziemię coś porządnie walnęło i to w całkiem nie tak odległych czasach.

"Masz jakąś bardziej wiarygodną wersję tych wydarzeń, bo rozumiem że jeśli nawet, to typowo naukową - a czy poparta będzie ona jakimś... filmowym dokumentem ?"

Jakich wydarzeń?

Tych z przed 3 600 lat albo z ich rozwoju w okolicy "odkrycia" omawianej komety.

O jakie podważanie kanonów Ci chodzi?

Kometa HB nie zupełnie mieści się w ramach dotychczas obserwowanych komet i stąd właśnie wynika 'podważenie dotychczasowego dogmatu w którym: -w wolnym tłumaczeniu- "istnieje bezpośredni związek pomiędzy wielkością rdzenia a silą jego oddziaływania", w w/w takie oddziaływanie nie jest zależne od "wielkości rdzenia" czyli ogólnie mówiąc od jego masy.
Czyli reasumując to nie zawsze na siłę grawitacji obiektu wpływa wartość jego masy - lecz jak w każdym fachowym, tak i w tym artykule jest adnotacja, że w razie wykorzystania go bezpośrednio w pracach naukowych niezbędny jest kontakt z autorem, bo nie kto inny jak tylko on wiedział co w danej chwili miał na myśli, mimo że napisał... tak jak napisał.
  • 0

#171

mindmax.
  • Postów: 592
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Dla Mindmaxa dowodami wystarczającymi aby przyjąć istnienie Nibiru do wiadomości są filmiki z youtube. :|

Mindmax, powiedz nam, 5 lat do przyjścia Nibiru dlaczego nikt jej nie widzi ?

Wydaje się że zacięło Ci się wahadełko, bo skąd miałbyś niby wiedzieć co jest dla mnie dowodem, a co nie. Proponuję nieco więcej lektury, tym bardziej że nie trzeba jej daleko szukać.
Wybacz ale nie uważam żebyś był całym a na dodatek niewidomym światem.
  • 0

#172

Dzięcioł.
  • Postów: 32
  • Tematów: 3
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

jak mogły polecieć, skoro nie wiadomo jaką orbitę ma ten wasz Nibiru ? :) na chybił trafił ?

Skoro coraz częściej odkrywane są nowe układy planetarne, to dlaczego nie została "odkryta" jeszcze planeta Nibiru? Tak trudno ją namierzyć, skoro coraz bardziej zbliża się do Ziemi i powinna być zauważalna jako ciągle przemieszczający się obiekt? Namierzenie obiektu i wysłanie sondy to wg mnie najprostsza możliwość zdementowania, czy planeta X rzeczywiście istnieje, a nie ciągłe kombinowanie i przypuszczenia "może tak, a może nie, może A, a może B". Nie chcę tutaj w czymś kogoś przekonywać, jednak taka jest moja opinia ;)
  • 0

#173

Lynx.
  • Postów: 2210
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Nie twierdzę że w środowisku łowców komet, które znasz, dzieją się jakieś cuda, ale nie znaczy to że owe cuda nie mają miejsca w innych środowiskach, a przynajmniej w tych, do których dostępu chroni... tajemnica.

W przypadku odkryć komet żadne cuda nie mają miejsca. Jak już wspomniałem, NASA nie odkrywa komet, a odkrywcy nie powiadamiają NASA, tylko MPC. Twoje fantazje nic tu nie zmienią.

Trudno jest dostrzec nawet przelatującą przed nosem muchę, gdy patrzy się w niezmierzoną otchłań kosmosu, bo wówczas plamka ta okazuje się zwykłym omamem lub ew. "zakłóceniem" pola widzenia.

Tak się składa, że wielkie obserwatoria astronomiczne zajmują się głównie głębokim kosmosem i nie obserwują na falach optycznych. Obserwacje wizualne to domena amatorów używających sprzętu stojącego na ich podwórkach. Podajesz więc argument przeciwko sobie, ponieważ gdyby nawet jakaś kometa przeleciała przypadkowo przed spektroskopem nastawionym na odległą galaktykę, to cały wynik pomiaru poleciałby do kosza jako zafałszowany. A w międzyczasie gdzieś w Japonii, USA, czy Australii znalazłby się jakiś astro-amator spędzający całe noce przy okularze teleskopu (a ostatnio przed monitorem komputera), który zaobserwowałby nową kometę i doniósł o tym gdzie należy.

No jasne, przecież każdy szanujący się astronom jak tylko zobaczy przesuwającą się "plamkę" po obiektywie swojego teleskopu, to z miejsca publikuje w mediach swoje odkrycie nie bacząc nawet na to, czy wiedzą już o tym zdarzeniu inne zainteresowane organizacje.

Raz jeszcze powtórzę: komety odkrywają głównie amatorzy. Zawodowcy nie mają na to czasu i ograniczają się "tylko" do badań już odkrytych obiektów. Co więcej, naukowcy wyniki swoich badań opisują w czasopismach naukowych, a nie wysyłają ich do agencji rządowych. I co najważniejsze - bardzo zależy im na tym, żeby "inne zainteresowane organizacje", a konkretnie ich koledzy po fachu z innych instytucji, nie zrobili tego przed nimi. Tak wygląda nauka.

Gdybyś sam odkrył jakieś obiekt i z obliczeń wynikało by, że jest on na kursie kolizyjnym z Ziemią, to od razu podał byś te rewelacje do publicznej wiadomości, czy może "poczekał byś nieco" , bo a nuż zbliżenie się jej do naszej planety pozwoli wykluczyć ten jej zgubny dla nas tor ?

Znów nie trafiłeś z zarzutem. Informacje o potencjalnym odkryciu komety są wysyłane przez amatorów do MPC natychmiast po obserwacji, bez żadnych obliczeń. Im szybciej, tym lepiej, bo konkurencja jest ogromna (często decydują minuty), a koło nosa może przejść własne nazwisko nadane komecie. To prawdziwy wyścig, a nie smętna dłubanina. Czas na obliczanie orbity nadchodzi dopiero po ogłoszeniu odkrycia.

Moim zdaniem twierdzenie McCanney'a wynikało z wiedzy którą na ten temat posiadał a była ona jedynie ptwierdzeniem faktu powstania teleskopu VATT.

Czyli po prostu wierzysz mu na słowo nie oczekując choćby cienia dowodów?

NASA nie zajmuje się odkrywaniem komet. Co więcej, NASA nie mogła śledzić żadnego obiektu nie mając jego współrzędnych, a te w przypadku nowodkrytych komet są podawane tylko przez MPC w oficjalnym komunikacie o odkryciu.

Chyba jednak nie zaprzeczysz, że NASA jest tylko jednym z podmiotów nadrzędnej organizacji, więc skąd te pytanie... ?

Jakie pytanie?

Ten jak mówisz - szrlatan jest astrofizykiem pracującym na rzecz "wyższej organizacji", dlatego miał dostęp do NASA i wiedzy którą ona posiada a niemal pewien jestem, że gdyby zapytano go również o inne fakty w posiadaniu których jest w/w agencja, to nie tylko mi włosy na głowie stanęły by dęba.

Dziwne tylko, że owa "wyższa organizacja" się do niego nie przyznaje, a jego teorie astrofizyczne - i to nawet bez rewelacji o spiskach - stawiają włosy na głowie każdemu, kto ma choćby blade pojęcie o fizyce.

Nie odkryto, bo ich nie szukano

Szkukano i nadal się szuka. Geologia od samego początku interesuje się kataklizmami z przeszłości i ma już ich pokaźny spis. Niestety, śladow po Nibiru jak nie było, tak nie ma.

Tych z przed 3 600 lat albo z ich rozwoju w okolicy "odkrycia" omawianej komety.

A co się stało te 3600 lat temu?

Kometa HB nie zupełnie mieści się w ramach dotychczas obserwowanych komet i stąd właśnie wynika 'podważenie dotychczasowego dogmatu w którym: -w wolnym tłumaczeniu- "istnieje bezpośredni związek pomiędzy wielkością rdzenia a silą jego oddziaływania", w w/w takie oddziaływanie nie jest zależne od "wielkości rdzenia" czyli ogólnie mówiąc od jego masy.

Domyślam się, że masz na myśli ten fragment:
We should also point out that there is not necessarily a direct relationship between the size of the nucleus and the strength of its activity. We learned from studying comet P/Halley and other periodic comets that, generally, only a small portion of the nuclear surface is "active". A small nucleus that is active over most of its surface area can emit more gas and dust into the coma than a much larger nucleus that is almost completely covered over by an insulating mantle of rubble.
Jeśli tak, to Twoje tłumaczenie należy nazwać dowolnym. Chodzi bowiem o związek rozmiarów jądra komety z jego aktywnością, czyli emisją gazów i pyłów. Otóż, jak zauważa autor, niewielkie jądra kometarne są zwykle aktywne na całej swojej powierzchni, zaś te większe - tylko w nielicznych punktach. Pod tym względem Hale-Bopp była wyjątkowa emitując znaczną ilość pyłów i gazów pomimo dużych rozmiarów jądra. O masie nie ma nawet słowa.
Swoją drogą, Twoje tłumaczenie rzuca sporo światła na Twój sposób pozyskiwania wiedzy oraz wyciągania wniosków i tym samym częściowo wyjaśnia skąd biorą się u Ciebie te wszystkie dyrdymały.
  • 0



#174

Alpha lyr.
  • Postów: 254
  • Tematów: 3
  • Płeć:Kobieta
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Mindmax wyjaśnij proszę dlaczego nie widzimy Planety X Nibiru, skoro macie zdjęcia, wykresy orbitalne, czas obiegu wokół gwiazdy i wszystkie inne dane ? Dlaczego sami zainteresowani nie wiedzą gdzie jej szukać, wyjaśnij to proszę bo ostatnio nawet wycierałeś się w jakimś temacie filmikiem z Youtube przedstawiającym zdjęcie Nibiru tuż za Jowiszem.
  • 0

#175

Cro Master.
  • Postów: 30
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

a nie intryguje was pytanie jak wyglada zycie na nibiru (z tego co zrozumialem to planeta ojczysta anunnaki)?
jak to mozliwe ze na tej planecie panuje zycie skoro przez ponad 3.500 lat krazy ona gdzies tam w pustce kosmiczneji jest zamarznieta na kosc?
jak to mozliwe ze jest juz tak blisko (zostalo niecale 5 lat!) i nikt jej nie widzi?



Dzisiejsza technologia pozwala bardzo dokładnie wykryć planetę która byłaby tak blisko Ziemi. Osobiscie nie wierze w ta planete.




(sory za ortografie ale cos mi sie komp wali ;) )
  • 0

#176 Gość_Miłosz

Gość_Miłosz.
  • Tematów: 0

Napisano

Mam swoją teorię, jak wiemy Słońce i wraz z nim wszystkie ciała nie "stoją" a przemieszczają się w galaktyce z jakąś tam prędkością.
A droga mleczna to istna dżungla gwiazd podobnych i różnych od słońca.
Zatem wydaje mi się za bardzo prawdopodobnie, że nasze słoneczko przechwyciło po drodze jakąś mniejszą, mało masywną i ciemną gwiazdkę.
Daje do myślenia i wyjaśnia fakt, że nie jesteśmy w stanie znaleźć wspólnego środka masy.
Bo po prostu go niema, gwiazdka wpadła w pole grawitacyjne znacznie masywniejszego Słońca, jej szybkość była zbyt mała by mu uciec i trafiła na eliptyczną orbitę z znacznym czasem obiegu, z szczęściem dla nas.

Wydaje mi się, że jeśli szukać obecności towarzysza to tylko w chybotaniu naszej gwiazdy.
Wyjaśnię obrazowo dla mniej zorientowanych, widzieliście kiedyś miotacza w konkurencji rzut młotem?
Facet ten, jak rozpędza swój młot nigdy nie stoi w miejscu zawsze się chwieje pod wpływem jego ciężaru, podobnie gwiazda pod wpływem siły grawitacji planet, im większa masa planet tym silniejsza grawitacja i mocniejsze chwianie.
To chwianie gwiazdy jest stałe, zawsze na jakieś wartości się kończy i zaczyna, tak w kółko ..powstaje krzywa sinusoidalna, jeśli taka chybocząca się gwiazda zostanie znaleziona to bardzo prawdopodobne, że posiada planety.
Dokładniej prędkość tego chwiania można mierzyć, wyczytałem, że naukowcy potrafią tą metodą znajdywać planety rozmiarach pokroju naszego Jowisza i Saturna w obcych systemach.

Jeśli potrafią znajdywać takie planety to i powinni również odnaleźć naszego rzekomego ciemnego towarzysza gdyż powinien być masywniejszy od Jowisza i powodować znacznie większe chwianie i co za tym idzie, być wykrywalny.
  • 0

#177

gosc_.
  • Postów: 40
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Jeżeli znajdą/znaleźli to nie koniecznie ujawnią.Co by powiedzieli? "Ogromny obiekt się zbliża w naszym kierunku i nie mamy pojęcia co się stanie z Ziemią ale to nic przecież to tylko mała gwiazda zawsze mogła być czarna dziura"
  • 0

#178

mindmax.
  • Postów: 592
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Lynx

W przypadku odkryć komet żadne cuda nie mają miejsca. Jak już wspomniałem, NASA nie odkrywa komet, a odkrywcy nie powiadamiają NASA, tylko MPC. Twoje fantazje nic tu nie zmienią.

Tak, tak... oczywiście, gdyby jakieś cuda miały miejsce, to pewnie byłbyś pierwszym, który by się o nich dowiedział.
Rozumiem że tym powiadamiającym z ramienia MPC jesteś Ty sam się i stąd ta pewność - moje "fantazje" nie mają nic zmieniać tylko co najwyżej mogą pomóc uświadomić co niektórym, że w idealnym świecie niestety nie żyjemy.

Tak się składa, że wielkie obserwatoria astronomiczne zajmują się głównie głębokim kosmosem i nie obserwują na falach optycznych. Obserwacje wizualne to domena amatorów używających sprzętu stojącego na ich podwórkach.

Czyżby ? To pewnie znasz link do matrycy teleskopu Hubble'a, a może uważasz że nie znajduje się on na naszym podwórku ? Ciekawe co jest jego zadaniem - upowszechnianie astronomii czy raczej... tylko wybiórcze działanie ?

Podajesz więc argument przeciwko sobie, ponieważ gdyby nawet jakaś kometa przeleciała przypadkowo przed spektroskopem nastawionym na odległą galaktykę, to cały wynik pomiaru poleciałby do kosza jako zafałszowany. A w międzyczasie gdzieś w Japonii, USA, czy Australii znalazłby się jakiś astro-amator spędzający całe noce przy okularze teleskopu (a ostatnio przed monitorem komputera), który zaobserwowałby nową kometę i doniósł o tym gdzie należy.

Nie myślałem że te akurat zdanie będzie dla Ciebie argumentem, bo miałem na myśli raczej to, że naukowcy w swoich obserwatoriach dużo dalej sr*** niż **py mają, to pewnie z powodu bardzo fascynujących obrazów dalekiego kosmosu a może... z chęci poznania naszej przyszłości ?

Raz jeszcze powtórzę: komety odkrywają głównie amatorzy. Zawodowcy nie mają na to czasu i ograniczają się "tylko" do badań już odkrytych obiektów. Co więcej, naukowcy wyniki swoich badań opisują w czasopismach naukowych, a nie wysyłają ich do agencji rządowych. I co najważniejsze - bardzo zależy im na tym, żeby "inne zainteresowane organizacje", a konkretnie ich koledzy po fachu z innych instytucji, nie zrobili tego przed nimi. Tak wygląda nauka.

Wiem jak wygląda nauka przez duże "N" a skoro "naukowcy wyniki swoich badań opisują w czasopismach naukowych, a nie wysyłają ich do agencji rządowych.", to znaczy, że agencje te dowiedziały by się o ew komecie dopiero wówczas, gdyby trzasnęła ona w Ziemię ? Ciekawe - pewnie wszyscy zrobili co do nich należy, żebyś tak właśnie myślał.

Znów nie trafiłeś z zarzutem. Informacje o potencjalnym odkryciu komety są wysyłane przez amatorów do MPC natychmiast po obserwacji, bez żadnych obliczeń. Im szybciej, tym lepiej, bo konkurencja jest ogromna (często decydują minuty), a koło nosa może przejść własne nazwisko nadane komecie. To prawdziwy wyścig, a nie smętna dłubanina. Czas na obliczanie orbity nadchodzi dopiero po ogłoszeniu odkrycia.

Skoro tak się dzieje w tym światku, to zastanawiam sie, co tu jeszcze robisz, przecież tracisz szansę a my nigdy nie zdołamy zaobserwować komety o nazwie... "Lynx".

Czyli po prostu wierzysz mu na słowo nie oczekując choćby cienia dowodów?

Czy dla Ciebie nie miarodajnym dowodem jest fakt powstania katolickiego obserwatorium ?

Jakie pytanie?

Widocznie zbyt szybko wybiegłem w przyszłość - należało zapytać raczej - skąd ta pewność, że NASA nie zajmuje się odkrywaniem komet, a może nawet... skąd pewność, że NASA w sobie wiadomy sposób nie weszła w posiadanie tej informacji zabraniając jednoczesnie MPC rozpowszechniania jej ?

Dziwne tylko, że owa "wyższa organizacja" się do niego nie przyznaje, a jego teorie astrofizyczne - i to nawet bez rewelacji o spiskach - stawiają włosy na głowie każdemu, kto ma choćby blade pojęcie o fizyce.

Pewnie myślałeś że ta "wyższa organizacja" wyśle do Ciebie telegram polecający go, a tu... cisza ?
Włosy na głowie stawały tylko tym, którzy nie wyobrażają sobie innej od obecnie obowiązującej "linii" fizyki, i to pomimo tego, że ona w dużo prościej i logiczniej wyjaśnia zagadki tego świata od obecnie medialnie promowanej.

Szkukano i nadal się szuka. Geologia od samego początku interesuje się kataklizmami z przeszłości i ma już ich pokaźny spis. Niestety, śladow po Nibiru jak nie było, tak nie ma.

Widocznie mnie nie zrozumiałeś - skąd pewność że ślady te są natury fizycznej, może należało by szukać ich w psychice.

A co się stało te 3600 lat temu?
Aż tak stary to jeszcze nie jetem, więc... o tych czasach nie wiem więcej od przeciętnego bywalca tego forum, przykładowo w/g naukowców był to okres rozwoju kultury kreteńskiej...

Swoją drogą, Twoje tłumaczenie rzuca sporo światła na Twój sposób pozyskiwania wiedzy oraz wyciągania wniosków i tym samym częściowo wyjaśnia skąd biorą się u Ciebie te wszystkie dyrdymały.

Nigdy nie twierdziłem,że jestem tłumaczem więc nie rzuca to żadnego światła, bo wiedzę pozyskuję znacznie prościej niż myślisz - jeśli zauważyłeś jakieś "dyrdymały" w moich wypowiedziach, to chętnie się z nimi zapoznam i ew. wyjaśnię skąd one się wzięły.


Alpha lyr

Mindmax wyjaśnij proszę dlaczego nie widzimy Planety X Nibiru, skoro macie zdjęcia, wykresy orbitalne, czas obiegu wokół gwiazdy i wszystkie inne dane ?

Jeśli jest to dla Ciebie nadal takie niejasne, to cóż mogę zrobić poza propozycją ponownego zapoznania się z tematem - kto nie chce widzieć, to nawet słonia nie zobaczy i to nawet wówczas, gdy siedzi na nim.
Zdięcia, wykresy czas obiegu i "wszystkie inne dane" lącznie z trajektorią znają wszyscy ci, którzy mają oczy i niekoniecznie... sztywne łącze.

Dlaczego sami zainteresowani nie wiedzą gdzie jej szukać, wyjaśnij to proszę bo ostatnio nawet wycierałeś się w jakimś temacie filmikiem z Youtube przedstawiającym zdjęcie Nibiru tuż za Jowiszem.

Zainteresowani pewnie wiedzą gdzie jej szukać, a tym mniej zainteresowanym zaciemnia się pole widzenia, lecz na to nic nie poradzę.
Zdięciami a tym bardziej filmikami napewno nie "wycieram się", bo w tym celu służą mi zgoła inne materiały - do puki nie ma pewności czym właściwie jest Nibiru, to podejrzanym może być każdy kosmiczny obiekt nieznany do tej pory, a fakt zaobserwowania go z za Jowisza nie świadczy jeszcze o tym, że jego orbita tam właśnie przebiega - czyli zaraz za Jowiszem.
  • 0

#179

darokrol.
  • Postów: 729
  • Tematów: 10
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Jeśli jest to dla Ciebie nadal takie niejasne, to cóż mogę zrobić poza propozycją ponownego zapoznania się z tematem - kto nie chce widzieć, to nawet słonia nie zobaczy i to nawet wówczas, gdy siedzi na nim.
Zdięcia, wykresy czas obiegu i "wszystkie inne dane" lącznie z trajektorią znają wszyscy ci, którzy mają oczy i niekoniecznie... sztywne łącze.

dobra mistrzu, jeden post, Twój następny, podajesz wszystko co wyżej napisałeś i będzie koniec tematu, po co kłócisz się skoro masz takie dane, chyba każdy ma lornetkę a niektórzy jakieś teleskopy, np ja, i sobie zobaczymy tą Nibiru, a plusów reputacji to dostaniesz tyle że Cię głowa rozboli :) mając dowody nie rozumiem Twojego tonu dyskusji, plujesz się nie wiadomo o co, jeden post i po sprawie, bądźmy dorośli, niepotrzebnie wciągasz ludzi do dyskusji na poziomie kreacjonizm-ewolucja...
  • 0

#180

mindmax.
  • Postów: 592
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

darokrol

dobra mistrzu, jeden post, Twój następny, podajesz wszystko co wyżej napisałeś i będzie koniec tematu, po co kłócisz się skoro masz takie dane, chyba każdy ma lornetkę a niektórzy jakieś teleskopy, np ja, i sobie zobaczymy tą Nibiru, a plusów reputacji to dostaniesz tyle że Cię głowa rozboli

Skoro dla Ciebie taka swobodna dyskusja - nawet bez dużych liter jest kłótnią, to jak wyrazić na ekranie prawdziwą kłótnię, pozostają jeszcze wykrzykniki ale i one były by niewspółmierne do wykazania aż takiej złości jaka ma miejsce w czasie kłótni.
O jakie dane Ci chodzi, przecież nie pisałem, żebym wiedział coś więcej od przeciętnej - czy każdy ma lornetkę tego akurat nie wiem, jednak w obecnej dobie można wiedzieć co się w kosmosie dzieje bez odchodzenia od klawiatury a widoki powinny być lepsze niż przez najdroższy teleskop ziemski... (?)

Nie wchodzę na forum dla reputacji, a tzw "ekspertem" może być każdy i to w dowolnej dziedzinie - wystarczy tylko trzymać się linii wytyczonej przez... naukę.
Niestety tzw "nauka" nie lubi konkurencji więc nie bardzo jest z czym porównać przynajmniej niektóre jej dokonania, więc i reputacja ma tylko jeden "punkt podparcia", a czy jest on tym właściwym... to tylko czas może pokazać.

mając dowody nie rozumiem Twojego tonu dyskusji, plujesz się nie wiadomo o co, jeden post i po sprawie, bądźmy dorośli, niepotrzebnie wciągasz ludzi do dyskusji na poziomie kreacjonizm-ewolucja...

Temat ten jak i każdy inny godny jest uwagi dopuki znajduje się w kręgu zainteresowań, jednak niestety światem rządzi polityka i nawet nie wdając się w jej sedno, to widać jak na dłoni że nauka również jest jej podporządkowana.
Byłby "jeden post i po sprawie" gdyby wszystko było wiadome, jednak tak nie jest -wszak i NASA coś nie coś czasami nam ujawnia- a dokąd tak nie będzie, to nieuniknionym następstwem jednego postu zazwyczaj jest ich cała lawina - co jest moim zdaniem całkiem normalne.
  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych