Lynx
W przypadku odkryć komet żadne cuda nie mają miejsca. Jak już wspomniałem, NASA nie odkrywa komet, a odkrywcy nie powiadamiają NASA, tylko MPC. Twoje fantazje nic tu nie zmienią.
Tak, tak... oczywiście, gdyby jakieś cuda miały miejsce, to pewnie byłbyś pierwszym, który by się o nich dowiedział.
Rozumiem że tym powiadamiającym z ramienia MPC jesteś Ty sam się i stąd ta pewność - moje "fantazje" nie mają nic zmieniać tylko co najwyżej mogą pomóc uświadomić co niektórym, że w idealnym świecie niestety nie żyjemy.
Tak się składa, że wielkie obserwatoria astronomiczne zajmują się głównie głębokim kosmosem i nie obserwują na falach optycznych. Obserwacje wizualne to domena amatorów używających sprzętu stojącego na ich podwórkach.
Czyżby ? To pewnie znasz link do matrycy teleskopu Hubble'a, a może uważasz że nie znajduje się on na naszym podwórku ? Ciekawe co jest jego zadaniem - upowszechnianie astronomii czy raczej... tylko wybiórcze działanie ?
Podajesz więc argument przeciwko sobie, ponieważ gdyby nawet jakaś kometa przeleciała przypadkowo przed spektroskopem nastawionym na odległą galaktykę, to cały wynik pomiaru poleciałby do kosza jako zafałszowany. A w międzyczasie gdzieś w Japonii, USA, czy Australii znalazłby się jakiś astro-amator spędzający całe noce przy okularze teleskopu (a ostatnio przed monitorem komputera), który zaobserwowałby nową kometę i doniósł o tym gdzie należy.
Nie myślałem że te akurat zdanie będzie dla Ciebie argumentem, bo miałem na myśli raczej to, że naukowcy w swoich obserwatoriach dużo dalej sr*** niż **py mają, to pewnie z powodu bardzo fascynujących obrazów dalekiego kosmosu a może... z chęci poznania naszej przyszłości ?
Raz jeszcze powtórzę: komety odkrywają głównie amatorzy. Zawodowcy nie mają na to czasu i ograniczają się "tylko" do badań już odkrytych obiektów. Co więcej, naukowcy wyniki swoich badań opisują w czasopismach naukowych, a nie wysyłają ich do agencji rządowych. I co najważniejsze - bardzo zależy im na tym, żeby "inne zainteresowane organizacje", a konkretnie ich koledzy po fachu z innych instytucji, nie zrobili tego przed nimi. Tak wygląda nauka.
Wiem jak wygląda nauka przez duże "N" a skoro "naukowcy wyniki swoich badań opisują w czasopismach naukowych, a nie wysyłają ich do agencji rządowych.", to znaczy, że agencje te dowiedziały by się o ew komecie dopiero wówczas, gdyby trzasnęła ona w Ziemię ? Ciekawe - pewnie wszyscy zrobili co do nich należy, żebyś tak właśnie myślał.
Znów nie trafiłeś z zarzutem. Informacje o potencjalnym odkryciu komety są wysyłane przez amatorów do MPC natychmiast po obserwacji, bez żadnych obliczeń. Im szybciej, tym lepiej, bo konkurencja jest ogromna (często decydują minuty), a koło nosa może przejść własne nazwisko nadane komecie. To prawdziwy wyścig, a nie smętna dłubanina. Czas na obliczanie orbity nadchodzi dopiero po ogłoszeniu odkrycia.
Skoro tak się dzieje w tym światku, to zastanawiam sie, co tu jeszcze robisz, przecież tracisz szansę a my nigdy nie zdołamy zaobserwować komety o nazwie... "Lynx".
Czyli po prostu wierzysz mu na słowo nie oczekując choćby cienia dowodów?
Czy dla Ciebie nie miarodajnym dowodem jest fakt powstania katolickiego obserwatorium ?
Jakie pytanie?
Widocznie zbyt szybko wybiegłem w przyszłość - należało zapytać raczej - skąd ta pewność, że NASA nie zajmuje się odkrywaniem komet, a może nawet... skąd pewność, że NASA w sobie wiadomy sposób nie weszła w posiadanie tej informacji zabraniając jednoczesnie MPC rozpowszechniania jej ?
Dziwne tylko, że owa "wyższa organizacja" się do niego nie przyznaje, a jego teorie astrofizyczne - i to nawet bez rewelacji o spiskach - stawiają włosy na głowie każdemu, kto ma choćby blade pojęcie o fizyce.
Pewnie myślałeś że ta "wyższa organizacja" wyśle do Ciebie telegram polecający go, a tu... cisza ?
Włosy na głowie stawały tylko tym, którzy nie wyobrażają sobie innej od obecnie obowiązującej "linii" fizyki, i to pomimo tego, że ona w dużo prościej i logiczniej wyjaśnia zagadki tego świata od obecnie medialnie promowanej.
Szkukano i nadal się szuka. Geologia od samego początku interesuje się kataklizmami z przeszłości i ma już ich pokaźny spis. Niestety, śladow po Nibiru jak nie było, tak nie ma.
Widocznie mnie nie zrozumiałeś - skąd pewność że ślady te są natury fizycznej, może należało by szukać ich w psychice.
A co się stało te 3600 lat temu?
Aż tak stary to jeszcze nie jetem, więc... o tych czasach nie wiem więcej od przeciętnego bywalca tego forum, przykładowo w/g naukowców był to okres rozwoju kultury kreteńskiej...
Swoją drogą, Twoje tłumaczenie rzuca sporo światła na Twój sposób pozyskiwania wiedzy oraz wyciągania wniosków i tym samym częściowo wyjaśnia skąd biorą się u Ciebie te wszystkie dyrdymały.
Nigdy nie twierdziłem,że jestem tłumaczem więc nie rzuca to żadnego światła, bo wiedzę pozyskuję znacznie prościej niż myślisz - jeśli zauważyłeś jakieś "dyrdymały" w moich wypowiedziach, to chętnie się z nimi zapoznam i ew. wyjaśnię skąd one się wzięły.
Alpha lyr
Mindmax wyjaśnij proszę dlaczego nie widzimy Planety X Nibiru, skoro macie zdjęcia, wykresy orbitalne, czas obiegu wokół gwiazdy i wszystkie inne dane ?
Jeśli jest to dla Ciebie nadal takie niejasne, to cóż mogę zrobić poza propozycją ponownego zapoznania się z tematem - kto nie chce widzieć, to nawet słonia nie zobaczy i to nawet wówczas, gdy siedzi na nim.
Zdięcia, wykresy czas obiegu i "wszystkie inne dane" lącznie z trajektorią znają wszyscy ci, którzy mają oczy i niekoniecznie... sztywne łącze.
Dlaczego sami zainteresowani nie wiedzą gdzie jej szukać, wyjaśnij to proszę bo ostatnio nawet wycierałeś się w jakimś temacie filmikiem z Youtube przedstawiającym zdjęcie Nibiru tuż za Jowiszem.
Zainteresowani pewnie wiedzą gdzie jej szukać, a tym mniej zainteresowanym zaciemnia się pole widzenia, lecz na to nic nie poradzę.
Zdięciami a tym bardziej filmikami napewno nie "wycieram się", bo w tym celu służą mi zgoła inne materiały - do puki nie ma pewności czym właściwie jest Nibiru, to podejrzanym może być każdy kosmiczny obiekt nieznany do tej pory, a fakt zaobserwowania go z za Jowisza nie świadczy jeszcze o tym, że jego orbita tam właśnie przebiega - czyli zaraz za Jowiszem.