
Napisano 16.07.2008 - 18:35
Napisano 16.07.2008 - 18:49
Napisano 16.07.2008 - 19:02
Wiesz co, wydaje mi się, ze niepotrzebnie siejesz panikę. Pożyję, zobaczę. Jeśli zginę podczas kataklizmu wywołanego przez Nibiru, no to będę musiał się z tym pogodzić...Po co masz pracować, skoro najprawdopodobniej zginiesz, gdy Nibiru nadciągnie? W takim wypadku na emeryturkę też nie masz szans...
Wszyscy którzy tak krzyczą, że będą wielkie kataklizmy, powinni się pociąć już teraz! Skoro ich rzeczywistość ma się skończyć w 2012, to dlaczego mają czekać?
Żadna jeszcze epoka na Ziemi nie kończyła się kataklizmem smile2.gif
Napisano 16.07.2008 - 19:43
Czyli że w drugim półroczu 2009r można się zacząć ciąćWedług Enki Nibiru jest już za Jowiszem. I drugim półroczu 2009 r. ma być widoczny gołym okiem.
Napisano 16.07.2008 - 20:41
A czemu nie, przeciez sama nauka w wielu aspektach naciska na fiction - czyżby myśl nie była energią a skumulowana w jednym celu nie mogła by zdziałać... cudu ?No to teraz to już kompletne science-fiction, ze szczególnym naciskiem na "fiction" Fizyczne efekty działania zbiorowej halucynacji?? Skutkujące aż zakłóceniami w ruchu planet gigantów?
Halucynacje miała by większość społeczeństwa - no, może poza tymi "nawiedzonymi" - w momencie pojawienia się tej "anomalii" na niebie.A poza tym kto miałby mieć te zbiorowe halucynacje, skoro 90% ludzi nie ma w ogóle o niczym pojęcia? A zdecydowana większość z tych pozostałych 10%, dla których pojęcie "Nibiru" nie jest może obce, nie wierzy w jego istnienie?
Australopiteki byc może również, ale jednak bardziej przy nie byle jakiej krotności tych 3600 lat.Druga sprawa, skoro utrzymujesz, że Nibiru zbliża się do Ziemi cyklicznie, co 3600 lat, to kto miał kiedyś te "zbiorowe halucynacje"? Australopiteki?
A może wiesz dlaczego tak było, bo jednak wielu jest na świecie takich, którzy nie trawią tej naukowej papki i szukali możliwości potwierdzenia swoich wątpliwości - sądząc po nakładach to jednak nie jest nas wcale tak mało...książki Daenikena, Sitchina i innych - związanych z tematem - autorów. Szły jak ciepłe bułeczki w naprawdę sporych nakładach, były wielokrotnie wznawiane etc. I nie tylko w Polsce oczywiście.
Ja reptilian się nie boję, mam ich w głębokim poważaniu i taką taktykę polecam wszystkim. A niech zdychają z głodu
Bez wzgledu na to czy Nibiru jest statkiem, czy planetą to w "glinianych tabliczkach" od dawna już się "grzebie" tylko że nieoficjalnie, wszak nawet nauka woli dmuchać na zimne...Nibiru - może gdzieś się chowa za jakąś planetą. Co do jej rozmiarów i orbity mam wątpliwości, ale jeżeli jest to statek to warto pogrzebać w "glinianych tabliczkach".
Jesteś tego pewien ? Bo gdyby okazało się że "tabliczki" właściwie zostały odczytane, to uwolnienie się nie będzie takie proste jak by się to wydawało.Starczy, że uciekłbym z tego forum i już bym z jaszczurami nie miał nic do czynienia.
Rozumiem że przyczyna "wzrostu średniej aktywności słonecznej" jest od dawna nauce znana i tak trywialna, że o niej nawet się już nie wspomina...No pewnie, że wzrost średniej temperatury planet w Układzie Słonecznym nie jest wynikiem używania dezodorantów. To rezultat wzrostu średniej aktywności słonecznej. I nie mówię tu o cyklu 11-letnim, tylko o dłuższych, powtarzających się zmianach wielkości maksimum słonecznego (okresy rzędu kilkuset lat).
Po to żeby dotrwać do tych czasów - nie każdy ma odpowiednie oszczędności, które pozwoliły by dożyć...mam pytanie do tych co wierza w Nibiru: Czy chodzicie jeszcze do szkoly lub pracy?Tak sie zastanawiam..bo po co?!
Czy znany jest jakiś kataklizm z przed 3600 lat ?Nawet jeśli Nibiru nadejdzie i spowoduje kataklizmy na Ziemi...
Napisano 16.07.2008 - 21:53
"A co będzie...?"A co będzie, gdy okaże się iż nie jesteśmy jedynymi ich "żywicielami"... a może nawet żle im życząc szkodzimy samym sobie i spowoduje to w końcu, że świat nasz... pryśnie jak mydlana bańka ? Przecież ulegamy złudzeniom...
Gdyby babka miała wąsy - byłaby dziadkiem.Jesteś tego pewien ? Bo gdyby okazało się że "tabliczki" właściwie zostały odczytane, to uwolnienie się nie będzie takie proste jak by się to wydawało.
Przyczyny długofalowych zmian nie są znane (nawet 11-letni cykl kryje w sobie jeszcze wiele tajemnic), ale to nie stanowi problemu. Wszakże zmiany obserwowane obecnie występowały także w niezbyt odległej przeszłości (liczonej w setkach lat) i jakoś wtedy nie mieliśmy do czynienia z żadnymi nieprawdopodobnymi wydarzeniami.Rozumiem że przyczyna "wzrostu średniej aktywności słonecznej" jest od dawna nauce znana i tak trywialna, że o niej nawet się już nie wspomina...
Napisano 16.07.2008 - 22:31
"A co będzie...?"
"a może...?"
A może jest szerokie i głębokie...
Przyczyny długofalowych zmian nie są znane (nawet 11-letni cykl kryje w sobie jeszcze wiele tajemnic), ale to nie stanowi problemu. Wszakże zmiany obserwowane obecnie występowały także w niezbyt odległej przeszłości (liczonej w setkach lat) i jakoś wtedy nie mieliśmy do czynienia z żadnymi nieprawdopodobnymi wydarzeniami.
Dlaczego zatem miałyby teraz wystąpić?
Napisano 16.07.2008 - 23:08
Jaku
A może wiesz dlaczego tak było, bo jednak wielu jest na świecie takich, którzy nie trawią tej naukowej papki i szukali możliwości potwierdzenia swoich wątpliwości - sądząc po nakładach to jednak nie jest nas wcale tak mało...książki Daenikena, Sitchina i innych - związanych z tematem - autorów. Szły jak ciepłe bułeczki w naprawdę sporych nakładach, były wielokrotnie wznawiane etc. I nie tylko w Polsce oczywiście.
Napisano 16.07.2008 - 23:19
Napisano 17.07.2008 - 00:22
Ok. Niech ci będzie. Ale powiedz mi, czy wychodząc rano z domu rozważasz możliwości:Możliwość zawsze istnieje bez względu na jej zawartość procentową (...)
Dlatego nie warto wyrzucać możliwości do śmieci, tylko przyjąć je za jeden ze scenariuszy.
Napisano 17.07.2008 - 00:52
Napisano 17.07.2008 - 01:01
Nie wiem czy już to było, ale wklejcie to w google earth i powiększcie to: -13.732°21.9955°
Napisano 17.07.2008 - 02:33
Pytania moje były czysto retoryczne, bo wątpliwe jest żeby nasz świat zamieszkiwały tylko dwie cywilizacje..."A co będzie...?"
"a może...?"
A może jest szerokie i głębokie...
Czym są moje fantazje w porównaniu do fantazji czysto naukowych i przez ten fakt mających podstawy bytu... ,skoro budulcem materii jest atom w olbrzymiej swej obiętości "pusty" to z naukowego punktu widzenia niemalże nas nie ma, a pomimo to... czujemy się całkiem dobrze w swej "nicości".Gdyby babka miała wąsy - byłaby dziadkiem.
Wybacz ten ton wypowiedzi, ale trudno inaczej odnieść się do Twoich frywolnych, niczym nie skrępowanych fantazji.
Czyli nic nie wiemy nawet o najbliższym słońcu i nie wiele o jego otoczeniu a mimo to nic nie stanowi dla nas problemu - pewnie dzięki... podświadomej wierze w "anioła stróża", jednak nie mamy dotąd pojęcia co przyniosą nam najbliższe lata, bo sięgając 3600 lat wstecz okazuje się, że historia nasza składa się jedynie z mitów, które są za trudne do zaakceptowania przez obecną wiedzę.Przyczyny długofalowych zmian nie są znane (nawet 11-letni cykl kryje w sobie jeszcze wiele tajemnic), ale to nie stanowi problemu. Wszakże zmiany obserwowane obecnie występowały także w niezbyt odległej przeszłości (liczonej w setkach lat) i jakoś wtedy nie mieliśmy do czynienia z żadnymi nieprawdopodobnymi wydarzeniami.
Dlaczego zatem miałyby teraz wystąpić?
Przecież dla nauki istnieje podobno nawet i to, czego jeszcze nie potrafimy zmierzyć lub zbadać, jednak trudno jest zaakceptować taką postawę w praktyce, bo okazuje się że wszystko to co jest niemierzalne za pomocą obecnej techniki jest jednak odrzucane jako nierealne.niemożliwe staje się realne. Dlatego nie warto wyrzucać możliwości do śmieci, tylko przyjąć je za jeden ze scenariuszy.
Setki scenariuszy... bo człowiek jest istotą myślącą, jednak nawet dla nas może być niepojęty scenariusz wymyślony przez... inteligentniejsze od ludzi istoty.W sumie to dziwię się wszystkim, którym chce się mnożyć dziesiątki, a nawet setki scenariuszy dotyczących często pojedynczego zdarzenia. Nie szkoda wam czasu i energii?
Sitchin też człowiek, więc może być omylny jak cała reszta ludzkości, jednak skoro istnieją cywilizacje potężniejsze od naszej, to równie prawdopodobna może być wersja, że wszyscy przejdziemy do tej innej "gęstości" i... nie zauważymy żadnych zmian.Przyjdzie 2013... porozmawiamy o pomyłce
Napisano 17.07.2008 - 09:31
Gdyby Nibiru była mniejsza tylko od Saturna, to niewiele byłoby planet, za którymi mogłaby się "schować"Gdyby nibiru była mniejsza powiedzmy od saturna, znajdowała się gdzieś niedaleko większej od siebie planety to prawdopodobieństwo jej zauważenia wynosi 30%, ponieważ jak wiecie po nieoświetlonej stronie planety panuje kompletny mrok i np. gdybyśmy staneli niedaleko takiej planety tak aby zasłaniała ona nasze słońce to byśmy nie mogli określić jej wielkości a co dopiero ją zobaczyć i jeszcze z daleka. Podobnie może być z Nibiru - może gdzieś się chowa za jakąś planetą. Co do jej rozmiarów i orbity mam wątpliwości, ale jeżeli jest to statek to warto pogrzebać w "glinianych tabliczkach".
Halucynacje miała by większość społeczeństwa - no, może poza tymi "nawiedzonymi" - w momencie pojawienia się tej "anomalii" na niebie.
A takim sposobem, że jeśli jakiś obiekt kosmiczny jest widoczny z bieguna południowego, to jest widoczny z każdego punktu na południowej półkuli, a i to tylko wówczas, gdy znajduje się dokładnie nad biegunem. Jeśli jest gdzie indziej, obszar, na którym moze być obserwowany jeszcze się zwiększa, tym bardziej, im dalej od bieguna niebieskiego się znajduje. Poza tym gdzie indziej udowadniacie, jakoby Nibiru była widoczna gdzieś w gwiazdozbiorze Oriona. Jako dowód wklejacie zaczerniony fragment z Google Earth. Tylko tak pechowo się składa, że Orion jest gwiazdozbiorem położonym w obszarze równikowym sfery niebieskiej, a jako taki jest widoczny na obszarze prawie całej Ziemi.wszystko fajnie tylko ze widac ja aby z bieguna poludniowego wiec jakim sposobem astroamator moze ja zobaczyc,
0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych