Ta zima zapowiada się rekordowo jest jeszcze https://wspinanie.pl...ikona-w-trojce/
Napisano 30.01.2018 - 21:20
Ta zima zapowiada się rekordowo jest jeszcze https://wspinanie.pl...ikona-w-trojce/
Napisano 30.01.2018 - 21:54
Pęknę ze śmiechu jak ich sponsorzy zażądają zwrotu pieniędzy za wydanie ich nie zgodnie z przeznaczeniem
No chyba żartujesz . Wiesz jaki prezent zrobili ci ratownicy sponsorom? Wcześniej sponsor finansował wyprawę jakich było pełno wcześniej, i mógł co najwyżej powiedzieć, że zasponsorował Pierwsze Wejście na Czokapuke Niższą Droga Letnią Ale Za To w Świetle księzyca .Bo niestety I Mt everest i K2 już dawno zostały zdobyte zaś PWnCNDLAZwŚK lokuje się w rankingu reklamy jako Super Zarąbista Firma nieco wyżej niz danie 100 do puszki Owsiakowi.No dobra nieco wyżej niż danie 333 złotych i sfotografowanie tego jak Pan Prezes wrzuca .
A teraz może sobie dumnie dodać do materiałów reklamowych to "Dzięki Naszej Firmie Bohaterzy Wyruszyli Na Pomoc Bohaterowi" ... W czasach skuteczności virali i storytellingu to tak jakbyś zamówiła (i zapłaciła) biurko w Ikei a tu przychodzi oryginalna Komnata Bursztynowa albo zamiast biedrohulajnogi Ferrrari .
Napisano 30.01.2018 - 22:42
To nie jest bardzo ciekawe tylko normalne. Nie ma po co budowac sensacji. Wystarczy przyjrzec sie troszeczke bardziej dyscyplinie himalaizmu zimowego. Smiertelnosc na takiej Nandze to ok 30%. Na kazde 10 osob atakujacych szczyt musi zginac min. 3. One nie wpadaja w przepasc (nie wszyscy), ale czesciej sa zostawiani przez towarzyszy.
Oczywiście, że jest to bardzo ciekawe, a ty po prostu nie zrozumiałeś. Bo ja nie pisałem nic o odsetkach śmierci, tylko o tym, że drugi raz zdarza się jej identyczna sytuacja, po prostu kropka w kropkę. Ten jej partner to nie był byle chłopek co sobie postanowił wejść na górę tylko całkiem doświadczony wspinacz, który potrafił zdobywać szczyty w pojedynkę. To albo ona jest kobietą - robotem, albo dziwnie przypadkowo faceci w jej obecności tracą swoje siły. No bo skoro chłop nie był w stanie zejść ani metra niżej i nabawił się kilku chorób(według jej relacji), a ona kilka godzin później w czasie akcji ratunkowej była w stanie cykać sobie selfie, no to kurde coś tu jest nie tak.
Napisano 30.01.2018 - 22:46
@Up
Jednak ktoś myśli podobnie do mnie.
TheToxic
Napisano 30.01.2018 - 23:03
Tomek nie był jakimś mega doświadczonym wspinaczem z długą praktyką jeśli chodzi o aspekt techniczny i wydolnościowo-sportowy. Nawet porównanie z Elizabeth i jej doświadczeniem wypada dużo gorzej. Jest starszy, Elizabeth uprawia wspinaczkę od 19 roku życia, Tomek dużo krócej. Poza tym ona co by nie mówić prowadziła od młodości bardzo zdrowy tryb życia sportowy (abstynentka, dieta) a Tomek jak wiadomo miał epizod, który nie pozostał bez wpływu na jego zdrowie i wydolność. Wygląda na to, że po prostu jej forma i doświadczenie było dużo lepsze jak Tomka.
Nie wiem jakim tropem idziecie (może inaczej, podejrzewam jedynie jakim) ale jeśli tym to powiem tylko tyle....Ciało pierwszego partnera nie zostało do tej pory odnalezione. Więc w tamtym przypadku nie ma żadnych szans na potwierdzenie, przeprowadzenie jakiejś analizy, Brak świadków, brak ciała, sprawa zamknięta. W tym przypadku może być bardzo podobnie, bo pewnie najbliższa wyprawa odbędzie się może dopiero za kilka miesięcy i niekoniecznie będzie to oznaczało odnalezienia ciała (oby nie). Nawet jeśli zostanie odnalezione, to nikt przecież nie będzie robił sekcji po takim okresie czasu, pod warunkiem, że uda się je w ogóle przetransportować. Powiem więcej, nawet jeśli zostanie odnalezione kiedyś np. w inny miejscu, niżej, niczego to nie dowodzi jeszcze......taki urok wejścia we dwoje. Są tylko dwie osoby i zostaje jeden świadek w takiej sytuacji.
Użytkownik Partuszew edytował ten post 30.01.2018 - 23:10
Napisano 30.01.2018 - 23:34
No bo skoro chłop nie był w stanie zejść ani metra niżej i nabawił się kilku chorób(według jej relacji), a ona kilka godzin później w czasie akcji ratunkowej była w stanie cykać sobie selfie, no to kurde coś tu jest nie tak.
Nadal nie rozumiem co tutaj jest nie tak? Badz co jest w tym ciekawego lub podejrzanego? Choroba wysokosciowa, odmrozenia czy slepota sniezna nie jest zalezna od tego czy jestes mezczyzna, czy kobieta. Czy jestes czarny, czy bialy. Wystarczy wyruszyc na Mt. Blanc czy Kazbek, zrobic aklimatyzacje. Jedni aklimatyzuja sie szybciej, inni wolniej, inni w ogole nie dostaja biletu wstepu wyzej. Wystarczy, ze aklimatyzacja nie jest przeprowadzona odpowiednio, wystarczajaco dlugo i nabawisz sie tych kilku chorob w mig. Do tego dochodzi ambicja, Nanga to gora magiczna, himalaisci to wiedza. Niesamowicie trudna, latwo przecenic swoje mozliwosci. W tamtych warunkach zwykle przeziebienie czy odmrozenie pogarsza sie duzo szybciej niz tutaj na dole.
Byc moze faktycznie nie rozumiem bo ja zupelnie nie wiem co masz na mysli przez "kurde cos tu jest nie tak" w zwiazku z tym, ze himalaistka drugi raz przezyla taka tragedie (zreszta nie jako pierwsza). W takiej sytuacji po prostu czesto nie chodzi o sama w sobie sile i tezyzne fizyczna. Polecam sobie obejrzec materialy z wejscia na Nange od Klona: - zwlaszcza takie sytuacje jak wzmagajacy sie wiatr czy lawine z chyba 3 epizodu. Wierze, ze zmierzasz do czegos zupelnie innego anizeli szalonej wizji tego, ze Eli to femme fatale, ktora wciaga swoje ofiary na 8 kilometrow w gore tylko po to by kopnac je z klifu... tylko nadal nie za bardzo rozumiem do czego konkretnie.
Użytkownik Master Zgiętonogi edytował ten post 30.01.2018 - 23:35
Napisano 31.01.2018 - 01:35
Nie wiem jakim tropem idziecie (może inaczej, podejrzewam jedynie jakim) ale jeśli tym to powiem tylko tyle....Ciało pierwszego partnera nie zostało do tej pory odnalezione. Więc w tamtym przypadku nie ma żadnych szans na potwierdzenie, przeprowadzenie jakiejś analizy, Brak świadków, brak ciała, sprawa zamknięta. W tym przypadku może być bardzo podobnie
No właśnie, o to chodzi. Może to tylko dziwaczny zbieg okoliczności, że obydwoje byli słabsi od niej, obydwoje akurat zachorowali, obydwoje nie byli w stanie iść i obydwoje przepadli/przepadną bez wieści. Nikt nigdy nie udowodni co tak naprawdę tam się stało. Ja wiem tylko tyle, że nigdzie sam na sam bym się z nią nie wybrał, nawet na grzyby do lasu.
Nadal nie rozumiem co tutaj jest nie tak
Dlatego podziękuje za dyskusje, nie lubię odbijać się od ściany.
Dodam jeszcze, że jej pierwszy partner Martin Minarik, wspinał się przeszło 30 lat, zdobył siedem ośmiotysięczników, więc byle pierwszym lepszym z łapanki nie był. Zginął w identyczny sposób, gdy schodził z Revol tak samo jak Mackiewicz, nagle nie mógł dalej iść i "wyglądał bardzo źle". Miał 42 lata, Mackiewicz 43, więc dziadkami to oni nie byli..
"Czech Martin Minarik i Francuzka Elisabeth Revol dotarli do wschodniego wierzchołka Annapurny (8010m) w poniedziałek 20 kwietnia, po ośmiu dniach wspinaczki w fatalnych warunkach. Francusko-czeski zespół szedł od południa poprzez wierzchołek Roc Noir (in. Khangshar Kang, 7485m). W środę 22 kwietnia, podczas zejścia, Revol poinformowała przez SMS, że “z Martinem jest niedobrze”. Strona www.liboruher.cz donosi, że dwójka wróciła na Roc Noir i rozpoczęła zejście na północną stronę masywu. Na wysokości 7100m Eli musiała zostawić Martina, który był bardzo wyczerpany i nie mógł poruszać się o własnych siłach."
Zamiast Martin Minarik wpisz Mackiewicz i masz ten sam opis.
Użytkownik Daniel. edytował ten post 31.01.2018 - 01:46
Napisano 31.01.2018 - 03:31
Ja dam tutaj tylko taki wpis.
Ta pani nie ma żadnych dowodów na to, o czym mówi. Nie wiemy ,czy zdobyli szczyt, czy tylko ona, czy może Tomek…Nie wiemy, w jakim był stanie! Dlaczego nie zrobiła filmu dokumentującego stan Tomka?! Dlaczego zmieniała wersje zeznań- najpierw ,że ustalili, żę ona ma zejść po pomoc (i pomoc była organizowana dla nich obojga!), a póżniej, twierdziła, że słabo reagował, a na koniec, gdy już spotkała się z ratownikami, że stan był agonalny…No cóż, to się nie trzyma kupy i niektórzy to widzą.
Napisano 31.01.2018 - 09:40
Dlatego podziękuje za dyskusje, nie lubię odbijać się od ściany.
Dodam jeszcze, że jej pierwszy partner Martin Minarik, wspinał się przeszło 30 lat, zdobył siedem ośmiotysięczników, więc byle pierwszym lepszym z łapanki nie był. Zginął w identyczny sposób, gdy schodził z Revol tak samo jak Mackiewicz, nagle nie mógł dalej iść i "wyglądał bardzo źle". Miał 42 lata, Mackiewicz 43, więc dziadkami to oni nie byli..
"Czech Martin Minarik i Francuzka Elisabeth Revol dotarli do wschodniego wierzchołka Annapurny (8010m) w poniedziałek 20 kwietnia, po ośmiu dniach wspinaczki w fatalnych warunkach. Francusko-czeski zespół szedł od południa poprzez wierzchołek Roc Noir (in. Khangshar Kang, 7485m). W środę 22 kwietnia, podczas zejścia, Revol poinformowała przez SMS, że “z Martinem jest niedobrze”. Strona www.liboruher.cz donosi, że dwójka wróciła na Roc Noir i rozpoczęła zejście na północną stronę masywu. Na wysokości 7100m Eli musiała zostawić Martina, który był bardzo wyczerpany i nie mógł poruszać się o własnych siłach."Zamiast Martin Minarik wpisz Mackiewicz i masz ten sam opis.
A moze jednak warto czasem posluchac kogos kto ma jakakolwiek wiedze w temacie zamiast snuc dziwne teorie o niczym? Choc faktycznie dyskusja wydaje sie byc jak rzucanie grochem o sciane przy rozmowach z najzagorzalszymi zwolennikami zyjacego Elvisa Presleya czy Michaela Jacksona. Bo takie teorie i kierunek w jakim zmierzasz jest mniej wiecej tym samym i ma takie same podstawy jak wierzenie w duchy czy energie PSI, ktora miota przedmiotami.
Zamiast Minarik czy Mackiewicz wpisz sobie Berbeka, Kowalski czy wielu, wielu innych. Idac na Mt. Everest czy Nange deptasz po istnym cmentarzysku ludzi, ktorzy zgineli w dokladnie taki sam sposob. Bardzo podejrzane czy moze to byc sprawka Elizabeth Revol? Po ostatnich wydarzeniach, zreszta tak jak Broad Peak i tym co ludzie maja w glowie co raz mniej sie dziwie takimi zalosnymi sytuacjami jak donos do prokuratury na Bieleckiego czy obecne teorie o Eli. Troche wstyd, ale chyba nie da sie tego uniknac.
Eli tez ratowala ludzi. Chcialbym zobaczyc jak ktos po nieudanej akcji podchodzi do Bieleckiego, Eli czy naszego forumowego strazaka i mowi mu w twarz "a moze specjalnie zabiles ta osobe bo masz sobie taki fetysz?".
Zreszta faktycznie, koncze temat bo nic tutaj nie wskoram. Konrada_GK tez nikt nie przekona, ze Elvis i Michael nie zyja.
Użytkownik Master Zgiętonogi edytował ten post 31.01.2018 - 09:44
Napisano 31.01.2018 - 13:04
Mt. Everest czy Nange deptasz po istnym cmentarzysku ludzi, ktorzy zgineli w dokladnie taki sam sposob.
Tylko na Mt Everest , tylko przy szlaku i tylko ci "na wierzchu". Materiał dość nieprzyjemny mówię od razu.:
https://imgur.com/gallery/4UJj0
Napisano 31.01.2018 - 14:54
Dlaczego nie zrobiła filmu dokumentującego stan Tomka?!
Czy ja wiem ? Może na mrozie który powoduje trwałe obrażenia ciała akumulator zdechł? Oficjalnie mróz minus 20 stopni potrafi trwale uszkodzić akku.
Poza tym co miała niby dokumentować ? Może mu jeszcze EKG i EEG zrobić aparatem przyniesionyym z Europy?
Pamietasz scenę z Titanica gdy głowny bohater umiera? Też wg ciebie glówna bohaterka miała udokumentowac jakoś jego śmierć?
,że ustalili, żę ona ma zejść po pomoc (i pomoc była organizowana dla nich obojga!), a póżniej, twierdziła, że słabo reagował, a na koniec, gdy już spotkała się z ratownikami, że stan był agonalny…
Dlaczego zakładasz że ona była w dużo lepszym stanie niż on?
Przy okazji niezła fota , by uświadomić jak wygląda całe miejsce przy przepięknej pogodzie.
Napisano 31.01.2018 - 19:18
Chciałem przypomnieć ważną rzecz STAN TOMKA ZNAMY TYLKO OD REVOL!!!!! A ona mogła kłamać, zmyślać, oszukiwać we własnym interesie.
Naprawdę więc nie wiem i nie rozumiem NA JAKIEJ PODSTAWIE Adam Bielecki i Denis Urubko tam na skale uwierzyli Elisabeth Revol, że stan Tomka jest agonalny, termalny. Po pierwsze ona mówiła i mogła tylko mówić o STANIE W JAKIM BYŁ GDY GO OPUSZCZAŁA a nie obecnym, gdy ją Adam i Denis przejmowali. Stan mógł się albo pogorszyć albo poprawić przecież. Po drugie: E. Revol była zainteresowana raczej w tym by jak najszybciej dostać się na dół. Mogła więc bać się, że gdyby powiedziała prawdę jak jest z Tomkiem to Adam i Denis by ją zostawili zabezpieczoną w jakiejś rozpadlinie z jedzeniem i piciem i kazaliby czekać na 2-ga dwójkę , która już się wspinała a sami by poszli wyżej do/po Tomka. No więc moim zdaniem Eli PRZYKAKTORZYŁA I PRZYSUMULOWAŁA przed Adamem i Denisem jak to źle się czuje, jak to sama iść nie może i Adam i Denis musieli podjąć jedyną decyzję: z Eli w dół, do Tomka nie idziemy wcale, Tomka zostawiamy. Jak widać na fotkach w tych niby odmrożonych rękach Eli swobodnie trzyma telefon a na tych niby odmrożonych nogach sama swobodnie idzie do szpitala. Te fotki wczoraj opublikowane z tak poważnymi odmrożeniami wg mnie nie są fotkami jej rąk i nóg. Po pierwsze: nie widać na nich całej postaci, tylko kończyny same wiec to mogą być dowolnej osoby kończyny. Po 2-gie: kolor skóry (siny, odmrożony) rąk na tych fotkach nie zgadza mi się z fotkami gdy jest z Adamem i Denisem na skale i sprzed wejścia do szpitala. Tam kolor skóry normalny, zdrowy, a tu nagle sine odmrożenia? Fotka z dziś w szpitalu w Islamabadzie: tak zrobiona by nie było widać stóp i dłoni. No więc nie potwierdza odmrozeń. Na całej tej podstawie wg mnie zespół Adam/Denis POPEŁNIŁ OGROMNY BŁĄD eskortując Revol a zostawiając Tomka na pewna śmierć w lodach i śniegach. Jak widać spokojnie przetrwałaby zabezpieczona w jakiejś jamie do przyjścia drugiej dwójki gdy dwójka Adam/Denis wspinałaby się dalej do Tomka.
Do Revol mam też inne zastrzeżenia:
Reasumując: IMO stan Tomka BYŁ O WIELE LEPSZY (GDY GO REVOL ZOSTAWIAŁA) niż to co opisywała. Nawet w oficjalnym raporcie PHZu nie ma nic o chorobie wysokościowej!!!!!! Czyżby więc to Revol zmyśliła sobie dla podkoloryzowania? IMO wiec były duże szanse uratowania go ale ONA TO ONIEMOŻLIWIŁA!!!!!!!!!!
Użytkownik Konrad_GK edytował ten post 02.02.2018 - 11:23
Napisano 31.01.2018 - 20:01
Dlaczego zakładasz że ona była w dużo lepszym stanie niż on?
Bo mogła jak widać schodzić nawet nocą a on jakoś nie. Poza tym bardzo szybko doszła do siebie w Islamabadzie. Na pewno nie była w stanie krytycznym, bo nie zregenerowałaby się w tak szybkim tempie i nikt nie wypuściłby jej tak szybko ze szpitala i nie pozwolił na długą podróż samolotem, to chyba oczywiste ?
Napisano 31.01.2018 - 20:12
WSZYSTKO - a skąd wiesz, jaką masz gwarancję, że na zdjęciach to są jej stopy i ręce? Na tych z tymi sino-granatowymi odmrożeniami widać same kończyny, nie ma widać sylwetki.
Kolejne zdjęcia tez nie są tego dowodem. Zdjęcie w pakistańskim szpitalu: panienka siedzi sobie na łóżku szpitalnym, oparta plecami o poduszkę, nogi ugięte w kolanach i przykryte kołdrą wiec niewidoczne stopy. Nie widać więc czy ma na nogach odmrożenia. Zdjęcie zrobione pod takim kątem, że nie widać dłoni. Kolejne z tego szpitala - gdy już wyjeżdża: stoi między dwoma lekarzami, ręce widać tylko do łokci, dłoni nie widać. Zdjęcie robione od pasa w górę, wiec nóg nie widać. Dziwne jednak, że na tych tak sino-granatowych ponoć stopach tak swobodnie stoi. Ostania jak na razie jej fotka - już we Francji Revol wkładana na noszach do karetki. Znowu dłonie i nogi niewidoczne (nogi pod kołdrą/czy tam kocem na noszach). Ergo jak dla mnie żadna jak na razie fotka NIE POTWIERDZA ODMROZEŃ. ŻADNA!!!!!!!!!. Nie zmieniam więc zdania o niej. I jestem pewny, że po tych zapowiadanych 8 dniach w szpitalu stamtąd wyjdzie oświadczenie: Revol wypisana do domu (nie przepustka - o ile tam we Francji coś takiego jest, nie wiem - tylko wypis zupełny) i AMPUTACJE NIE SĄ KONIECZNE. Względnie powiedzą, że amputowano jej 1 czy 2 paluszki u stópek - w butach stopy będą zakryte więc nie będzie widać, że to ściema.
Użytkownik Konrad_GK edytował ten post 31.01.2018 - 20:16
0 użytkowników, 2 gości oraz 0 użytkowników anonimowych