Skocz do zawartości


Zdjęcie

Śmierć (?) Tomka Mackiewicza na Nanga Parbat


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
162 odpowiedzi w tym temacie

#61

Shiver.

    Silent Reaper

  • Postów: 664
  • Tematów: 19
  • Płeć:Nieokreślona
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Mam wrażenie, że obecnie mamy podział tylko na skrajne opinie, czyli albo mocno broniące albo mocno oskarżające tą kobietę, a prawda jak zawsze leży gdzieś pośrodku. Lepiej analizować na zimno bez nadmiernych emocji i popadania w skrajności.

 

-- zabrała mu wszystkie telefony wiec zostawiła go bez żadnej łączności - mieli tylko jeden telefon i logiczne, że jeśli poszła po pomoc to ona go zabrała, tym bardziej jeśli miała świadomość, że on i tak nie przeżyje, po co pozbawiać się źródła kontaktu z światem

 

--   z rodzina Tomka kontaktowała się TYLKO ONA, TYLKO REVOL i TYLKO ZA POMOCA SMS-ów!!!!!!! Czemu nie dała, nie pozwoliła rodzinie Tomka z Nim porozmawiać GŁOSOWO? Wg mnie proste: bo nie była przy nim w tej szczelinie czy tam namiocie!!!!! -- telefon był jej więc ona się nim zajmowała, nie dzwoniła bo oszczędzała baterię na akcję ratunkową, do tego dochodzą zakłócenia przy tej pogodzie i koszty rozmów a sms

 

-- po co człowiekowi będącemu w agonii zostawiała gaz? Przecież taki człowiek nie jest w stanie nic sobie ugotować -- tu zgadzam się, że faktycznie jest to trafne pytanie, skoro był odmrożony i nie kontaktował i tak by mu się do niczego nie przydał

 

--  zmieniała ciągle wersje gdzie go zostawiła: raz szczelina skalna, raz namiot, zmieniała też ciągle wersje jego stanu -- pytanie co faktycznie wysyłała w sms do partnera a co on pisał na internecie, tu jest zasadnicza kwestia, aczkolwiek to żonglowanie wersjami jego stanu przy opuszczeniu szczeliny faktycznie jest dość zastanawiające,w końcu jako doświadczona wspinaczka, która miała już podobne sytuacje raczej powinna mimo stresu móc rozpoznać objawy chorób i stan partnera, realne sms są do sprawdzenia przez operatora telefonu

 

--   o mającej niby nastąpić w niedzielę  burzy śnieżnej i konieczności ewakuacji wszystkich stamtąd w niedzielę przed godzina 11 tamtego czasu zaczął alarmować Gimbasili -- to można zweryfikować jedynie na podstawie miejscowych danych pogodowych archiwalnych z tamtych dni, faktem jest, że G. nakręcał jako główny "drygent" narracje w sieci, po akcji ratunkowej nikt nie podawał jakie obecnie panują warunki, wątpię jednak, że wymyślił złe warunki, bo zostałoby to szybko zweryfikowane

 

-- odkąd została sprowadzona na dół ANI RAZU, ANI SŁOWEM NIE WSPOMNIAŁA O TOMKU!!!! NIC!!!! Jakby wcale nie istniał!!!!!! -- tego nie wiemy, opieranie się tylko na przekazie prasowym może być mocno "zaszumione", do tego dochodzi trauma pourazowa, wyparcie koszmaru, dość normalny odruch, może po prostu też ma taki charakter, że nie przywiązuje się zbyt do ludzi i jest odrobinę narcystyczna, więc cieszyła się, że przeżyła, natomiast nikt nie siedział przy niej non stop 24/dobę i nie może stwierdzić czy mówiła czy nie, być może mówiła ale nie do prasy


Użytkownik Partuszew edytował ten post 31.01.2018 - 20:42

  • 1

#62

Wszystko.
  • Postów: 10021
  • Tematów: 74
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

WSZYSTKO - a skąd wiesz, jaką masz gwarancję, że na zdjęciach to są jej stopy i ręce? Na tych z tymi sino-granatowymi odmrożeniami widać same kończyny, nie ma widać sylwetki.

 

A jaki chcesz mieć dowód że to jej stopy i ręce? Czy to aż takie niesamowite że alpiniści dostają odmrożeń jeśli wspinali się na wysokie góry gdzie panują bardzo niskie temperatury?


  • 0



#63

Konrad_GK.
  • Postów: 447
  • Tematów: 127
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Żałośnie niska
Reputacja

Napisano

WSZYSTKO - przekonałaby mnie taka fotka: Revol siedzi na krześle, ubrana, z gołymi tylko stopami, na kolanach leżą ręce. Fotka robiona z przodu, an face, z pewnej odległości. taka fotka przecież objęła by cała Eli i pokazałaby też te sporne kończyny. To co ma ponoć odmrożone nie wymaga by była całkiem naga, rozebrana na fotkach przecież więc można sfocic z całą ubraną sylwetkę. A tym czasem jak sam chyba wiesz i wszyscy widzieliście te foty jej, zresztą we wcześniejszym poście je opisałem - zakrywają lub są robione tak, że ani dłoni ani stóp nie widać na  nich. Poza tym czy na tak sino-granatowych stopach by taki swobodnie szła (fotka z niedzieli, przed wejściem do  pakistańskiego szpitala) i stała (fotka z  tego samego szpitala gdy wyjeżdża)? Czy gdyby naprawdę tak było jak tamte fotki obrazują to czy nie powinna raczej leżeć na noszach? 

 

PARTUSZEW - oszczędzała baterię, taaaaa tyle, ze to Monsieur'a G. SMS-owała bardzo  bardzo często i dużo jak wiadomo. To raczej nie oszczędza baterii. Poza tym kwestie własności sprzętu łącznościowego znamy znowu (z przyczyn oczywistych) TYLKO OD NIEJ. Skąd wiesz czy nie świsnęła sprzętu Tomkowi a mówi, że to jej? Mogła świsnąć by dzwonieniem do ekipy ratunkowej nie spowodował zrezygnowania z transportowania jej w dół przez Adama i Denisa. Bała  być  może się, że ją zabezpieczoną zostawią w jakieś jamie i każą czekać na dolną dwójkę a sami pójdą w górę do Tomka. Dziwne, że nawet gdy odchodziła od niego nie dała rodzinie chociaż 2, 3 słowa na pożegnanie się z nim głosowo zamienić. Przecież SMSy do rodziny mogła pisać nie będąc z nim, udawać, że to od niego. Kwestia burzy śnieżnej. Śledziłem na bieżąco w piątek relacje tekstowe online, na żywo na Interii, WP i Onecie i bardzo dobrze naprawdę pamiętam, że pierwsza informacja o burzy w niedz i konieczności ewakuacji wszystkich w niedz przed 11-tą tamtejszego czasu pojawiła się OD MONIEUR'A G!!!!! Wcześniej nie było informacji by ktokolwiek nadzorujący akcję zapowiadał taką burzę. O ile mnie pamięć nie myli to aż do końca akcji w żadnej relacji na żywo nie było potwierdzenia ani ze strony PHZu ani Wielickiego o ryzyku takiej burzy. O burzy pisał TYLKO MONSIEUR G.!!!!!! 

 

No i podstawowe pytanie DO WSZYSTKICH. Czemu Revol konstatowała się z Monsieur'em G. zamiast z kimś z Polaków, z kimś nadzorującym akcję ratunkową lub nawet z Adamem lub Denisem? Przecież nie G. tylko Adam i Denis szli na jej ratunek więc im bardziej niż G. potrzebne były informacje od niej: gdzie jest, jak daleko od nich i w jakim jest stanie. I samej Revol powinno zależeć by się konstatować  ratownikami by przyspieszyć swój własny ratunek. OK, na początku na pewno nie miała numeru do nich. No ale G. mógł i powinien skontaktować się z ekipą, ustalić numer kontaktowy dla Revol i podać go jej SMS-em i Revol powinna się z tym nrem bezpośrednio kontaktować a nie z G. Tymczasem naprawdę wyglądało to tak jakby on całą akcją zarządzał, nadzorował, monitorował, jak by decydował do której i jakiego dnia akcja ma trwać i kiedy się skończyć, jakby był nawet wyżej (w hierarchii) niż sam Wielicki czy cały PHZ. Dziwne, prawda? 


Użytkownik Konrad_GK edytował ten post 31.01.2018 - 21:17

  • -2



#64

Wszystko.
  • Postów: 10021
  • Tematów: 74
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Ale takie zdjęcia są niepotrzebne. Tłumaczyłem tego typu sprawy w innych tematach. W takich sytuacjach dowodem wystarczającym są zeznania świadków i zdjęcia kończyn, opinie lekarzy. Bo idąc twoim tokiem myślenia, to jeszcze trzeba by udowodnić że ona jest człowiekiem, a nie robotem wyglądającym jak człowiek. Dalej trzeba jeszcze udowodnić, że w ogóle była na tej górze. Bo może cała historia to ściema, a ona siedziała gdzieś w jakimś hotelu i potem rozpuściła plotę że jest na górze i nie może zejść sama.


  • 0



#65

Shiver.

    Silent Reaper

  • Postów: 664
  • Tematów: 19
  • Płeć:Nieokreślona
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Przecież SMSy do rodziny mogła pisać nie będąc z nim, udawać, że to od niego. Kwestia burzy śnieżnej. Śledziłem na bieżąco w piątek relacje tekstowe online, na żywo na Interii, WP i Onecie i bardzo dobrze naprawdę pamiętam, że pierwsza informacja o burzy w niedz i konieczności ewakuacji wszystkich w niedz przed 11-tą tamtejszego czasu pojawiła się OD MONIEUR'A G!!!!!

 

Teoretycznie mogła, wątpię jednak żeby znała polski język na tyle, żeby umieć podrobić styl Tomka. Myślisz, że schodząc przy takiej pogodzie chciałoby się jej faktycznie pisać sms do rodziny Tomka ? Co do pogody, tu nie ma co dywagować tylko trzeba odszukać najbardziej prestiżowe serwisy, które podają mapy pogody w tych rejonach i wszystko będzie wiadomo.

 

https://www.meteoblu...akistan_1169384

https://www.mountain.../forecasts/8125

https://freemeteo.pk...ountry=pakistan


Użytkownik Partuszew edytował ten post 31.01.2018 - 21:13

  • 0

#66

Konrad_GK.
  • Postów: 447
  • Tematów: 127
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Żałośnie niska
Reputacja

Napisano

PARTUSZEW - polskiego na 100% Revol nie znała i nie zna, to jest pewne. No ale mogła pisać po angielsku np. cos w stylu: "Tommy said that...", "Tommy asked..."  To przecież wygląda jakby pisała co on powiedział, prawda? 

 

WSZYSTKO - jak widać takie foty jak mówię są potrzebne by wykluczyć w 100% matactwo i manipulowanie fotkami. Pamiętasz jak przed ZIO w Soczi nasza Justyna Kowalczyk pokazała na fotce spuchnięta stopę? Tez sama stopa, bez całej postaci. Wtedy właśnie też internauci wątpili czy to jej stopa i czy kontuzji nabawiła się naprawdę w taki sposób jak opisywała. Co do wątpliwości czy na fotce jest człowiek czy robot wyglądający jak człowiek. Słyszałeś o tym  robocie, który dostał obywatelstwo jak człowiek? Nawet takiego robota można z łatwością na fotce odróżnić od człowieka. I nawet figury z londyńskiego Muzeum Madame Tussand można na fotkach odróżnić od prawdziwych ludzi (turystów zwiedzających to Muzeum) stojących obok nich. A co do tego, że była w Nandze to przecież jest fotka: na skale z Adamem i Denisem, niebo błękitne, chmurki baranki, widać liny wspinaczkowe, więc to dowód, że tam była i wierzę. Nb. to tło - raczej nie zapowiada burzy śnieżnej a pochodzi z godzin rannych w niedzielę - a tego dnia wg Monsier'a G po 11-tej miała być wielka zamieć i duża obniżka temperatury co wymuszało konieczność ewakuacji wszystkich i rezygnację z Tomka. Druga dziwna sprawa: na tej fotce Revol swobodnie trzyma komórkę w ręce a ponoć wg Adama i Denisa - ręce jej zupełnie nie działały. W jaki więc sposób mogła w niedziałających i tak odmrożonych jak miały przedstawiać fotki dłoniach trzymać telefon? I w jaki sposób tak sino-granatowymi palcami mogła pisać SMSy do G. ??? Wg mnie ta fotka na skałce przeczy tym sino-granatowym fotkom i kropka.

 

Moje zdanie jest twarde, niezmienne i ostateczne: UWIERZĘ REVOL DOIPIERO GDY POKAŻE SIĘ NA FOTCE LUB W KAMERZE Z AMPUTACJAMI i to nie tak waśnie, że tylko kikuty, nie!!! CAŁA POSTAĆ. Wtedy uwierzę, że nic w sprawie Tomka nie oszukiwała, nie zmyślała, nie mataczyła i tutaj napiszę przeprosiny dla niej a nawet mogę napisać na Onecie, WP i Interii. Mogę nawet poszukać jej FB'ka i tam po angielsku (bo francuskiego nie znam) ją za posądzenia przeprosić. ALE DOPIERO WTEDY !!!! Na razie mam o niej jak najgorsze zdanie z powodu zostawienia Tomka na pewną śmierć wśród lodów i śniegów. 

 

Pomyślcie: gdyby nie zeszła poniżej 6000 i czekała na 7200 razem z Tomkiem to przecież Adam i Denis nie mieliby innego wyjścia tylko iść aż na te 7200 nawet gdyby szli tylko po nią od początku. Prawda?


Użytkownik Konrad_GK edytował ten post 31.01.2018 - 21:53

  • -1



#67

Shiver.

    Silent Reaper

  • Postów: 664
  • Tematów: 19
  • Płeć:Nieokreślona
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano


Pomyślcie: gdyby nie zeszła poniżej 6000 i czekała na 7200 razem z Tomkiem to przecież Adam i Denis nie mieliby innego wyjścia tylko iść aż na te 7200 nawet gdyby szli tylko po nią od początku. Prawda?

 

Gdyby nie zeszła złapałaby razem z Tomkiem choroby wysokościowej i większych odmrożeń to primo. Secundo, gdyby byli na 7200 razem i akcja zaczęła się o tej samej porze to w konsekwencji na taką wysokość ratownicy dotarliby dużo, dużo później, co skutkowałoby wystawieniem dwójki ratowanych na dłuższe oddziaływanie mrozu, wiatru i niskiej zawartości tlenu w powietrzu. Tertio, dwie osoby z ekipy ratunkowej nie zdołałyby sprowadzić ich dwoje na dół. Quarto, stan dwójki na górze byłby jeszcze gorszy, quinto - prawdopodobnie z uwagi na coraz gorsze warunki i brak aklimatyzacji powyżej 7tys, cała czwórka zmarłaby na górze albo podczas próby schodzenia. Tak to widzę. Dodatkową sądzę, że Adam i Denis wiedząc jak będzie zmieniać się pogoda w trakcie wspinaczki na 7200 musieliby zawrócić i w efekcie nie uratowaliby nikogo.


Użytkownik Partuszew edytował ten post 31.01.2018 - 22:01

  • 2

#68

Konrad_GK.
  • Postów: 447
  • Tematów: 127
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Żałośnie niska
Reputacja

Napisano

PARTUSZEW - Twój post tylko wiec potwierdza moje zdanie o Revol: egoistka, samolub i (przepraszam za wyrażenie) du...chroniara. 

 

wulgaryzmy.gif

W takim razie ja przepraszam za upomnienie.

Alucard


  • -2



#69

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 6764
  • Tematów: 777
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 29
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Tak krótko, aby mieć pojęcie jak jest na Nanga, polecam poniższy materiał. Film z wyprawy Revol i Mackiewicza 2016 roku. To taka kontra głupim pomysłom, jakoby Revol była femme fatale itp. Gdyby tak było, Mackiewicz, jak i każdy inny człowiek z nią wchodzący straciłby życie już dawno. Bzdura.





#70

Shiver.

    Silent Reaper

  • Postów: 664
  • Tematów: 19
  • Płeć:Nieokreślona
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Z tą femme fatale to zaraz mi staje przed oczami krajowa tragedia w Dolinie Jaworowej i oskarżenia ludzi wobec Kasznicowej, prawie ją zlinczowali aż skończyło się chorobą, depresją i śmiercią w samotności. Na sekcji okazało się, że przyczyną były wady serca i inne choroby zmarłych a ludzie oskarżali ją o zbrodnie.


  • 1

#71

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 6764
  • Tematów: 777
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 29
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Niestety, w górach wysokich tak jest - nawet jeśli chodzi o akcję ratunkową - nikt nie zamierza ryzykować swojego życia. To jest bardzo przykre, ale jeśli ktoś kto się decyduje na ośmiotysięcznik, musi zakładać, że jest zdany sam na siebie. Człowiek jest spowolniony, obojętnieje na pewne rzeczy, ma problemy z oddychaniem, mózg przestaje racjonalnie pracować. 

Gorzej z innymi przypadkami, na które też ma wpływ wysokość, a które stają się "cichymi zabójcami", bez jakichś wyraźnych symptomów. Mam tu na myśli zawały, zakrzepicę, udary. W zeszłym roku na Evereście zginęło dziewięć osób, z czego część z takich niewyjaśnionych powodów. Ktoś się kładł spać i się nie budził, albo siadał na chwilę i już nie wstawał.





#72

Lupus28.

    ¯\_(ツ)_/¯

  • Postów: 641
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

PARTUSZEW - Twój post tylko wiec potwierdza moje zdanie o Revol: egoistka, samolub i (przepraszam za wyrażenie) du...chroniara. 

Ty naprawdę jesteś aż tak oderwany od rzeczywistości? To jest takie dziwne, że próbowała się ratować? Miała ryzykować własne życie w imię jakichś wzniosłych ideałów? Przecież to jest logiczne, że jeśli jedna osoba nie jest w stanie iść i nie ma możliwości jej pomóc, to reszta idzie dalej, a nie czekają wspólnie na śmierć, w imię jakiejś bezsensownej solidarności. Walka o przetrwanie to nie jest egoizm, tylko w pełni naturalna reakcja. Jestem pewny, że w odwrotnej sytuacji Mackiewicz zrobiłby dokładnie to samo. Każdy himalaista zrobiłby to samo. Podejrzewam, że takie są zasady przy tego typu wyprawach.


  • 1



#73

noxili.
  • Postów: 2850
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Bo mogła jak widać schodzić nawet nocą a on jakoś nie.

 

 

 

Tyle tylko,ze zakładasz że na wysokości  8000 metrów miała by być wg Ciebie w takim stanie że była by nie tylko zejść  kilka ty metrów w dół . ale jeszcze być idealnie przytomna na tyle żeby idealnie ocenić co powinna zrobić , idealnie ocenić stan zdrowia . Czyli wg ciebie sa tylko dwie opcje /lSupermanka  albo Black Widow??Nie przyszło Ci do głowy że przy ostrym niedotlenieniu to równie dobrze mogła być trochę odjechana??Że  Mackiewicz   mógł nagle umrzeć a ona "rozmawiała z duchem" ?? Bo każdy tam choruje tyle tylko że jeden miej a drugi więcej .Pod względem działania obrzęk mózgu przypomina udar mózgu. W lekkich przypadkach mózg szybko wraca do równowagi po zejściu niżej.

I w jaki sposób tak sino-granatowymi palcami mogła pisać SMSy do G

 

 No nie wie wiem żonina  Motka bez problemu pisze samoistnie sms pod dykatndo.Mój BB zresztą tez. i BB bezproblemowo wybiera głosowo.nr z listy ulubionej.

 Myślisz że każdy ma tylko kalkulator zamiast tel?

po co człowiekowi będącemu w agonii zostawiała gaz? Przecież taki człowiek nie jest w stanie nic sobie ugotować -- tu zgadzam się, że faktycznie jest to trafne pytanie, skoro był odmrożony i nie kontaktował i tak by mu się do niczego nie przydał

 

Zostawiła gaz bo jej do niczego nie mógł się przydać a co gorsza zwiększał jej masę więc zwiększał szansę na upadek czy zgon z obżeku mózgu (na tej wysokości im bardziej jesteś zmęczona tym większa szansa na zaostrzenie obrzęku i śmierć). Użyć go nie mogła bo musiałby rozkładac namiot . Inaczej gaśnie od wiatru.

Mackiewicz prawdopodobnie został w namiocie w zaułku skalnym szczelinie więc ...


  • 2



#74

Shiver.

    Silent Reaper

  • Postów: 664
  • Tematów: 19
  • Płeć:Nieokreślona
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Faktycznie nie do końca o tym pomyślałem, ale z drugiej strony jak była powiedzmy w jakimś stanie otępienia, czy zawieszenia po ataku szczytowym to bardzo szybko doszła do siebie bo wysyłała na bieżąco te sms do G. Do tego potrzeba jednak odrobiny trzeźwego myślenia.

 

Tak naprawdę żeby idealnie chronologicznie odtworzyć bieg wypadków trzeba by zrobić analizę i synchronizację czasu wysyłania sms z telefonu z pozycją ich nadajników gps. Wiadomo, że nadajniki na tej wysokości i pogodzie mają przekłamania ale jednak jakiś obraz by to dało. Wtedy można by zobaczyć czy wchodzili faktycznie razem i schodzili razem. Kiedy stawali i odpoczywali, jakie to były miejsca i kiedy były wysyłane sms. Pytanie tylko czy oni mieli w ogóle nadajniki gps i radio. Bo jakoś nigdzie tego nie doczytałem w newsach. Nie mam też niestety wiedzy na ile operator telefonów satelitarnych jest np. w stanie pozycjonować położenie takiego sprzętu, z jaką dokładnością i czy gromadzi takie dane dla każdego urządzenia. Podejrzewam,że na pewno nie jest to tak dokładne jak triangulacja na podstawie bts'ów.

 

Bez tego wszystko opiera się tylko na słowach jednego świadka. Równie dobrze pod wpływem stresu, wyczerpania, czy jak pisałeś przejściowego zaburzenia wywołanego krótkotrwałym obrzękiem mózgu,  kobieta mogła stworzyć sobie jakąś utopijną wizję tego co się tam działo i wmówić sobie jakieś fakty czy wydarzenie, które nie miały miejsca albo wyglądały zgoła inaczej. Wtedy mogło by się faktycznie okazać,że Tomek nie żył już wcześniej lub co gorsza był w lepszym stanie niż się jej wydawało.

 

Moim zdaniem nigdy nie będzie 100% pewności bo nikt nie będzie robił żadnego śledztwa w tej sprawie, a jeśli nawet kiedyś uda się znaleźć ciało to i tak to nie pomoże w odpowiedzi na pytanie kiedy dokładnie umarł, itp. Tak to widzę na chwilę obecną.


Użytkownik Partuszew edytował ten post 31.01.2018 - 23:41

  • 0

#75

noxili.
  • Postów: 2850
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Może to tylko dziwaczny zbieg okoliczności, że obydwoje byli słabsi od niej, obydwoje akurat zachorowali, obydwoje nie byli w stanie iść i obydwoje przepadli/przepadną bez wieści.

 

Kobiety sa duuuzo lepiej przystosowane do ostrego niedotlenienia niż mężczyźni . Inaczej wymarlibyśmy jako gatunek już tysiclecia temu. W czasie ciąży rosnący płód w macicy z jednej stony obciąża coraz mocniej układ krwionośny i oddechowy. Z jednej strony rośnie metabolizm (matka je za dwie osoby) , z drugiej rośnie masa która kobieta musi nosić , z trzeciej sam płód drapieżnie zużywa tlen i obciąża układ krwionośny. Czyli potrzeby tlenowe kobiety w ciązy sa bardzo wysokie. Dodatkowo rośnie ucisk macicy z rosnącym wewnątrz płodem na narządy wewnętrzne  matki powoduje również zmiejszenie  objetości płuc czyli organizm kobiety musi przetrzymać  zmniejszający się poziom dostępnego tleny we krwi (tak jak wspinacz na średnich wysokościach).Potem następuje wielogodzinny zazwyczaj poród.Następuje gwałtowny skurcz i płód powinien opuścić  macice. Skurcz jest bardzo silny i obejmuje również płuca. Ilość tlenu we krwi kobiety spada jeszcze bardziej dramatycznie . Czasem jest to tak intensywne, że dziecko rodzi się niedotlenione.Kiedyś często rodziło się właśnie  dlatego martwe. Zaraz po porodzie organizm musi sie błyskawicznie otrząsnąć z szoku tlenowego, efektów podduszenia. Musi być na tyle sprawna, by nie tylko się zregenerować,  pogoić rany po porodzie ale jeszcze zacząć produkować mleko dla dziecka i znieść trudy opieki nad dzieckiem.

 

Kobieta pod tym wzgledem jest doskonale przygotowana do podduszenia na wysokości i błyskawicznie wraca do zdrowia . Bez tego gatunek homo wymarłby przy próbie rozmnażania :).

 

Pogrzebałem w necie i rzeczywiści choroba wysokościowa dotyka równo obie płcie. Jednak więszość kobiet umiera w górach raczej w wypadkach typu zamarznięcie , odpadnięcie od ścianki, przysypanie przez lawine, wpadnięcie do szczeliny w lodowcu czy w "stanie splatania" podejmuje samobójcze decyzje . Jednak po powrocie na niższe wysokości kobieta regeneruje się statystycznie dużo szybciej niż mężczyźni.


  • 0




 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości oraz 0 użytkowników anonimowych