
---------------------------
Chociaż nie utożsamiam się z Kościołem Katolickim, to strasznie nie podoba mi się generalizowania pewnych spraw w tej materii. Prawda, bardzo wielu katolików zachowuje tylko pozory religijności i można to łatwo odczuć na co dzień. Wiara często ograniczą się niemal tylko do deklaracji :"Tak, wierzę w Boga". Poza tym niejednokrotnie nie ma już nic. Być może to było jednym z głównych powodów mojego oddalenia się od KK. Ten łatwo odczuwalny brak jedności duchowej wśród wiernych np. podczas mszy zawsze mnie odpychał.
Wiem jednak, że jest także wielu katolików, którzy wykazują się głęboka wiarą i ta wiara znajduje odzwierciedlenie w ich życiu. Znam sporo takich osób i są zwykle bardzo dobrzy ludzie, a to dobro wypływa po prostu z ich życia wg zasad, które przekazuje ewangelia.
Niepoważne dla mnie natomiast jest to, gdy ktoś uzasadnia swe odejście od KK błędami jego przeszłości, skandalami teraźniejszości, czy np. jakimiś "sensacjami", które można znaleźć w Biblii, szczególnie w ST. Moim zdaniem świadczy to tylko o braku pojęcia o tym, na czym tak naprawdę polega sens wiary chrześcijańskiej.