Wybaczcie, ale przypomina mi to podejście jak do "super zabójczych sztuk walk", w którym zabija się jednym uderzeniem z półobrotu, skacząc i uderzając małym palcem i energią ki w duży palec lewej stopy...
Po pierwsze to energia Chi a nie Ki [too much Dragon Ball, hyhy]
No tutaj muszę Cię rozczarować ale istnieje taka sztuka walki, jest ona oparta na akupunkturze. "Dotyk Śmierci". Na Ziemi istnieje jeden człowiek znający wszystkie tajniki tej sztuki. Nie chodzi tu o uderzanie energią Chi, tylko hamowanie jej przepływu. Wiem, że brzmi dziwnie i sam w to dobrze nie wierzyłem ale widziałem na własne oczy... Mistrz uderza w specjalne punkty na ciele i bez użycia dużej siły sprawia, że druga osoba przykładowo traci świadomość i mdleje. Po prostu znakomita znajomość budowy ludzkiego ciała, a nie super siła Batmana

.
Co do lewitacji to jak na razie nie jestem w stanie dużo na ten temat powiedzieć bo nie za wiele przypadków jest dokładnie udokumentowanych. Na dzień dzisiejszy jest to dla mnie sztuka iluzji i nic ponadto. I tak jak to bywa w większości przypadków tego typu "tutoriale" i poradniki nic nikomu nie pomogą.