Ten czyn można by porównać do rozdania wszystkim ludziom na świecie urządzenia do zadawania bólu wybranej osobie, każdy by dostał i by się uczył obsługiwać a z czasem byśmy się wykończyli. Trzeba wiedzieć komu można dać takie instrukcje, a zapewniam cię, żeby to wiedzieć nie wystarczy przeczytać prośby tego kogoś. A tak pozatym to lepiej nauczyć się obrony, bo zawsze się przyda a ataki to lekka strata czasu.
Człowiek który ma coś na sumieniu, zawsze wymyśli sobie odpowiedni motyw do swojego postępowania.
Pogoda ducha, silny i zdecydowany charakter, czystość sumienia - to najsilniejsze osłony jakie mamy do dyspozycji. Zabezpieczają nas przed 99,9% ataków.
Ataku nie trzeba się uczyć. Wystarczy się mocno zdenerwować i gotowe. Alienacja tematu psioniki wypacza całkowicie pojęcie bytu człowieka. Nasze powiązanie ze źródłem jest nierozerwalne. Cała terminologia, kasty, kapłaństwo, mitologia została stworzona tylko w jednym celu. By umożliwić udowodnienie innym ,że nie dla psa kiełbasa. Mało tego nie raz i nie dwa razy spotkałem się z finansowym aspektem tego zagadnienia. Po prawie rocznym kontakcie z amerykańskimi grupami ( pokłosie New Age, neobuddyści i kilka innych samozwańczych organizacji ) śmiało mogę powiedzieć, że z tego tematu został zrobiony bardzo dochodowy biznes.
Napisano cała masę bzdurnych książek, które robią z mózgu wodę. W żaden sposób nie wnoszą nic pouczającego, mało tego odrywają człowieka od ich korzeni. Ziemskich korzeni.
Zanim zaczniecie się bawić w rodzaje ataków obrony i innych dupereli zastanówcie się nad tym czy można wykorzystać do innych celów. Choćby na przykład - rozumieć się bez słów ze swą ukochaną, Czuć co dolega koledze w pracy czy ze szkolnej ławki i umieć pomóc im.
Może porozmawiamy to tej drodze.