Kurcze, pytacie co to koniec, widać teoria ze snem się nie sprawdza teraz uwaga...
Leżysz na łożu śmierci, koniec jest bliski, już masz wyzionąć ducha i... pstryk!
Wyłączasz się jak... telewizor, tak po prostu, twoja świadomość, podświadomość, dusza, czy jak to tam nazwiecie, rozwiewa się w przestrzeni, a ciało... no sami wiecie
Ogólnie rzecz biorąc nie wierze w tą terorie, jak dla mnie, to wygląda tak:
-Umieramy,
-Nasz duch krąży po świecie, aż mu się nadaży okazja załapania się do jakiejś zapłodnionej komórki,
-Następuje "Reset" nie zawsze kompletny,
-I tak oto możemy zawitać nasze nowe ciało.
To tyle

Pozdrawiam sceptyków...
PS: Wujek Fenix wcale nie jest sceptykiem