
Czy ktoś z was potrafi wyobrazić sobie prawdziwy koniec wszystkiego? Bo ja nie.
Nie potrafię też pojąć wizji końca świata z Biblii, a dokładnie tego co ma nastąpić po końcu świata. Co będzie dalej jak już wszyscy zostaną "sprawiedliwie" osądzeni przez nieomylnego Boga (glory of the Ori). Źli go to hell, dobrzy do nieba (reszta do poczekalni [ławkę kar] na jakiś czas). I co dalej, ci co w niebie - "i żyli sobie dalej długo i szczęśliwie" a ci w piekle wiecznie potępieni w męczarniach? I oto cała historia ludzkości??? ... Nie no sorry ale I`DONT THINK SO ! Taki scenariusz po prostu w głowie mi się nie mieści, tak jak dwa magnesy odciągają się zwrócone do siebie +, tak moja logika odrzuca wizję sądu ostatecznego oraz wizję końca świata przedstawione w Biblii.