Napisano 15.11.2010 - 23:43
Napisano 17.11.2010 - 03:44
Bez sensu, gdyby były wypuszczane same, bo w tedy rzeczywiście było by to marnotrawstwo sprzętu i życia pilota.Patrząc tymi kategoriami, bez sensu było wypuszczanie w powietrze dowolnego bombowca.
Co znaczy "słabe"?
Zagrożeniem dla Ju-87 były samoloty myśliwskie, jak dla każdego innego... . Powtórzę ponownie - zadaniem stukasów nie było zwalczanie myśliwców przeciwnika, a coś zupełnie innego.
W jednym i w drugim, odniosłem się do tego w wcześniejszym poście.niemiecka taktyka bliskiej osłony była bardzo skuteczna, podczas Bitwy o Anglię ten sposób osłaniania stukasów okazał się całkowitym błędem. I tutaj należy upatrywać przyczyn niepowodzenia Ju-87 podczas BoB, a nie w jego kiepskich parametrach.
Punkt drugi tego posta, mam nadzieję, że zrozumiesz o co mi chodzi.Raczysz sobie żartować.
Przy okazji pasowało by, żeby ten samolot był w stanie spróbować uciec, żeby był jako tako zwrotny i żeby nie zapalał się po pierwszej lepszej serii. Ju-87 był po prostu latającym fragiem dla Anglików.Źle? Samolot bombowy służy do przenoszenia bomb i zrzucania ich na wyznaczone cele. Od zestrzeliwania wroga są inne samoloty.
W koło, w koło się Maciej kręci, bo akurat tutaj na pewno ma rację. Nie wiem, już jak Cię przekonać, że radar był ważniejszy od obserwatorów, skoro nie dociera do twojej czaszki prosta rzecz, że ówczesny radar wykrywał zagrożenia w znacznie większej odległości niż mogli to zrobić obserwatorzy swoimi lornetkami itp. Przecież sama ta cecha sprawia, że radar jest na pierwszym miejscu, obserwatorzy również mogli wykryć zagrożenie, ale dużo później niż radar, nie dając tyle czasu na działanie. Kwestia radaru dla mnie pozostaje bez dyskusyjna.W koło Macieju
Szczerze w to wątpię.Nie podaję źródeł, bo jak na razie z żadnych nie korzystam
Użytkownik Armstrong2009 edytował ten post 17.11.2010 - 04:25
Napisano 17.11.2010 - 11:11
Spróbuj może wreszcie zrozumieć, że specyfika kampanii toczonej nad Wielką Brytanią była zupełnie inna, niż dotychczasowe niemieckie doświadczenia. Taktyka bliskiej osłony myśliwców dla formacji stukasów była bardzo skuteczna nad Polską i we Francji, ale okazała się całkowitym nieporozumieniem w Bitwie o Anglię, gdzie z reguły myśliwce brytyjskie wchodziły do walki z przewagą wysokości i prędkości (czyli inaczej, niż Polacy i Francuzi, którzy startowali z ziemi i usiłowali gonić Niemców), nie dając tym samym niemieckim myśliwcom czasu na skuteczną reakcję. W tej sytuacji junkersy były w zasadzie podane na tacy i tutaj jest zasadniczy powód wysokich strat wśród tych samolotów. Mieszanie do tego ich kiepskich osiągów jest po prostu śmieszne.pokonana. Niemcom pomogli norwescy faszyści. Fakt, samolot przeszedł spory test w tych krajach, ale jak dla mnie jest on niewiarygodny, nie pełny, wszędzie gdzie ten samolot walczył, nie miał tak wielkich problemów jak na Angielskim niebie.
Chyba jednak muszę, bo z Twoich postów wynika jednoznacznie, że pojęcie o lotnictwie z okresu II wojny światowej masz delikatnie mówiąc, bardzo mgliste.O naprawdę? Nie musisz mi o takich detalach opowiadać.Zagrożeniem dla Ju-87 były samoloty myśliwskie, jak dla każdego innego... . Powtórzę ponownie - zadaniem stukasów nie było zwalczanie myśliwców przeciwnika, a coś zupełnie innego.
Bzdura. Żaden bombowiec tamtego okresu nie był zwrotny, nie był w stanie uciec przed nowoczesnym myśliwcem, ani wymanewrować go w walce powietrznej. Pewnym wyjątkiem może być brytyjski mosquito, ale tylko dzięki swojej specyficznej konstrukcji. Mimo tego nawet mosquito w starciu ze zwykłym Bf-109E nie miałby większych szans.Przy okazji pasowało by, żeby ten samolot był w stanie spróbować uciec, żeby był jako tako zwrotny i żeby nie zapalał się po pierwszej lepszej serii. Ju-87 był po prostu latającym fragiem dla Anglików.Źle? Samolot bombowy służy do przenoszenia bomb i zrzucania ich na wyznaczone cele. Od zestrzeliwania wroga są inne samoloty.
Nie masz racji za grosz. Im wcześniej to do Ciebie dotrze, tym lepiej dla Ciebie. Argumenty masz w poprzednich postach, powtarzać się nie zamierzam.W koło, w koło się Maciej kręci, bo akurat tutaj na pewno ma rację.
Napisano 17.11.2010 - 15:54
Widzę, że przechodzisz do wycieczki osobistej, w takim razie będę mądrzejszy jak nakazuje mi wiek i Ci ustąpię, wiedz, kończę z tobą dyskusję i że ten post jest moim ostatnim w tym temacie, kto inny będzie się z tobą męczył dalej. Cienko to widzę, że ktoś do czegoś kiedyś Cię tu przekona, skoro nawet Przemo w końcu sobie odpuścił, dyskusję i przekonywanie Ciebie, w jednym z twoich tematów, a gość ma łeb na karku moim zdaniem.Trochę bez sensu jest dyskutować z kimś, kto nie rozumie podstawowych zasad dotyczących omawianego zagadnienia, ale mimo tego pociągnę wątek.
Widzę, że nadal nie rozumiesz tego co napisałem wcześniej, nie szkodzi napiszę po raz kolejny, bo lubię ludzi wyprowadzać z błędów. Po pierwsze, Niemcy wierzyli w skuteczność sztukasów, ponieważ, była to, pomijając jej mankamenty, bardzo dobra broń ofensywna, która sprawdziła się tak dobrze, ponieważ Niemcy mieli tych samolotów po pierwsze, bardzo dużo, a po drugie stosowali przemyślaną taktykę, samoloty te nie latały bez osłony myśliwców bez której były bezradne na ich wrogie odpowiedniki. Po drugie, najechane kraje, miały albo słabą armię, jak Polska, które nie mogły przeciwstawić się potędze Niemców (Ciekawostka, nasze samoloty, choć stare, potrafiły uprzykrzyć życie Niemcom, ale niestety posiadały słabe uzbrojenie, większość uszkodzonych stuk zdołała wrócić na niemieckie lotniska, ale tam je porzucano, gdyż naprawy były by zbyt czasochłonne lub nie wykonalne), lub ich armie były źle dowodzone, jak w Francji, gdzie myślano, gdzie kolejne wojny będą przypominały pierwszą wojnę światową, w okopach. Głównie z takich powodów wyrósł mit niezwyciężonego Ju. Jak się potem okazało, samolot ten, okazał się zbyt łatwym celem dla wrogich myśliwców niż wierzyli w to Niemcy, głównie dzięki właśnie temu nie pełnemu testowi jaki przeszedł ten samolot w podbijanych krajach, gdzie osłona lotnicza była, ale albo było jej za mało, lub była słaba jakościowo, albo była w odpowiedniej ilości ale była słaba jakościowo, lub nie była potrzebna bo niektóre kraje zwyczajnie kolaborowały. Dopiero nad Anglią, bardziej niż gdziekolwiek indziej ujawniły się wszystkie wady tego samolotu. Ju, jak na ówczesne czasy był bardzo powolną maszyną, niezbyt zwrotną, i wreszcie najważniejsze, bardzo podatną na ostrzał. Przykro mi, że dla ciebie to jest śmieszne, bo jak dla mnie te parametry są bardzo ważne. Wpłynęły znacząco na wynik bitwy. Gdyby było inaczej to niemiecka flota nie straciła by tylu maszyn ze swojego stanu w tej kampanii.Spróbuj może wreszcie zrozumieć, że specyfika kampanii toczonej nad Wielką Brytanią była zupełnie inna, niż dotychczasowe niemieckie doświadczenia. Taktyka bliskiej osłony myśliwców dla formacji stukasów była bardzo skuteczna nad Polską i we Francji, ale okazała się całkowitym nieporozumieniem w Bitwie o Anglię, gdzie z reguły myśliwce brytyjskie wchodziły do walki z przewagą wysokości i prędkości (czyli inaczej, niż Polacy i Francuzi, którzy startowali z ziemi i usiłowali gonić Niemców), nie dając tym samym niemieckim myśliwcom czasu na skuteczną reakcję. W tej sytuacji junkersy były w zasadzie podane na tacy i tutaj jest zasadniczy powód wysokich strat wśród tych samolotów. Mieszanie do tego ich kiepskich osiągów jest po prostu śmieszne.
Wycieczka osobista, ciąg dalszy… patrz punkt pierwszy tego posta.Chyba jednak muszę, bo z Twoich postów wynika jednoznacznie, że pojęcie o lotnictwie z okresu II wojny światowej masz delikatnie mówiąc, bardzo mgliste.
Napisałem Ci wyraźnie parę razy, że jak na te czasy, Ju-78 odstawał od innych bombowców parametrami, fakt, wszystkie w ten czas, nie były asami przestworzy i to bez wątpienia, ale Ju-78 był od nich po prostu gorszy.Bzdura. Żaden bombowiec tamtego okresu nie był…
Bezdyskusyjnie najważniejsze jest wczesne wykrycie zagrożenia, zarówno na tym polu bitwy jak i w współczesnych konfliktach, a to może zrobić radar z rozgarniętymi operatorami, którzy stwierdzą, że nie zapowiedziane obiekty (czy plamy itd.)lecące z jakiegoś kierunku są tylko i wyłącznie samolotami wroga. Radar w czasach drugiej wojny dawał więcej czasu na reakcję, niż mogli to zrobić naziemni obserwatorzy. Przy okazji warto dodać, że bardzo dobrze jeżeli ówczesne samoloty są gotowe do lotu, ponieważ załadowanie amunicji i ewentualne uzupełnienie zapasu paliwa, zajmowało o wiele więcej czasu niż dzisiaj, zatem czas był naprawdę bardzo ważny. Dlatego uważam, że radar jest ważniejszy, i śmiem twierdzić, że to Ty się mylisz.Nie masz racji za grosz. Im wcześniej to do Ciebie dotrze, tym lepiej dla Ciebie. Argumenty masz w poprzednich postach, powtarzać się nie zamierzam.
Użytkownik Armstrong2009 edytował ten post 17.11.2010 - 15:59
Napisano 17.11.2010 - 16:46
Widzę, że przechodzisz do wycieczki osobistej, w takim razie będę mądrzejszy jak nakazuje mi wiek i Ci ustąpię, wiedz, kończę z tobą dyskusję i że ten post jest moim ostatnim w tym temacie, kto inny będzie się z tobą męczył dalej. Cienko to widzę, że ktoś do czegoś kiedyś Cię tu przekona, skoro nawet Przemo w końcu sobie odpuścił, dyskusję i przekonywanie Ciebie, w jednym z twoich tematów, a gość ma łeb na karku moim zdaniem.
Napisano 17.11.2010 - 19:08
Prześledź sobie tą dyskusję, to może dostrzeżesz, że Przemo nie odpuścił dyskusji, tylko poległ w niej z kretesem. Podążasz tą samą drogą.Cienko to widzę, że ktoś do czegoś kiedyś Cię tu przekona, skoro nawet Przemo w końcu sobie odpuścił, dyskusję i przekonywanie Ciebie, w jednym z twoich tematów, a gość ma łeb na karku moim zdaniem.
Nie tym razem. Ale życzę powodzenia w przyszłości.Widzę, że nadal nie rozumiesz tego co napisałem wcześniej, nie szkodzi napiszę po raz kolejny, bo lubię ludzi wyprowadzać z błędów.
Każdy samolot bombowy jest wolny, mało zwrotny i podatny na ostrzał (ta ostatnia cecha z pojedynczymi wyjątkami). Tak samo krowiaste w powietrzu były junkersy Ju-88, heinkle, dorniery, wellingtony, halifaxy, polskie łosie, stirlingi, blenheimy, TB-7, TU-2 i każdy inny.wszystkie wady tego samolotu. Ju, jak na ówczesne czasy był bardzo powolną maszyną, niezbyt zwrotną, i wreszcie najważniejsze, bardzo podatną na ostrzał. Przykro mi, że dla ciebie to jest śmieszne, bo jak dla mnie te parametry są bardzo ważne. Wpłynęły znacząco na wynik bitwy. Gdyby było inaczej to niemiecka flota nie straciła by tylu maszyn ze swojego stanu w tej kampanii.
Napisano 17.11.2010 - 19:55
Założę się, że twoja wypowiedz na temat tej dyskusji spotkała by się, podobnie jak u mnie, z bardzo szerokim uśmiechem u Przema. Co do mnie, wolę podążyć tą samą drogą jaką podążył Przemo, bo po pierwsze, jest to droga ludzi mądrzejszych od Ciebie, a po drugie szkoda mi czasu.Prześledź sobie tą dyskusję, to może dostrzeżesz, że Przemo nie odpuścił dyskusji, tylko poległ w niej z kretesem. Podążasz tą samą drogą.
Nie tym razem. Ale życzę powodzenia w przyszłości.
Użytkownik Armstrong2009 edytował ten post 19.11.2010 - 15:17
Napisano 20.11.2010 - 21:16
U Przema? Możliwe, że tak, choć wątpię, by miał ochotę wracać do niej pamięcią. U Ciebie? Niewątpliwie? U większości czytających ten wątek (jeśli nie wręcz u wszystkich)? Uśmiech będzie szeroki, niewątpliwie, ale jednak mam wrażenie, że oznaczający coś wręcz przeciwnego, niz u Ciebie.Założę się, że twoja wypowiedz na temat tej dyskusji spotkała by się, podobnie jak u mnie, z bardzo szerokim uśmiechem u Przema.Prześledź sobie tą dyskusję, to może dostrzeżesz, że Przemo nie odpuścił dyskusji, tylko poległ w niej z kretesem. Podążasz tą samą drogą.
Często słyszę, że nie mam racji, albo że jestem w błędzie. Problem tych, którzy wygłaszają tego typu opinie polega na tym, że nie potrafią tego udowodnić. Ty też należysz do tej grupy. A niestety, puste słowa bez poparcia w argumentacji, pozostają tylko właśnie pustym gadaniem, które nie robi na mnie wrażenia. Racja jest po mojej stronie, niezależnie od tego, czy komuś to się podoba, czy nie.Cały czas jesteś w błędzie, a to zdanie tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że dalsza dyskusją z tobą jest po prostu bezsensowną stratą czasu.
Może będzie łatwiej, jeśli napiszę poprawnie autora: Peter Cooksley, a nie Crooksley. Niestety, pamięć jest czasami zawodna i literówki się zdarzają nawet mnie.Tak rozpaczliwie i bezmyślnie bronisz swojej racji, że nawet nie umiesz poprawnie zinterpretować przedstawionej przez siebie tabeli, a z niej wynika, że Stuk zestrzelono więcej niż piszesz, pominę już fakt, że za cholerę nie mogę znaleźć tego źródła w Internecie.
Klasyczna odpowiedź, w praktyce oznaczająca zasłonę dymną okrywającą zwiewanie z podkulonym ogonem.Poddaje się, tym razem definitywnie i podobnie myślę jak „kolega” z obrazka, może, kto inny będzie się z tobą męczył dalej.
Napisano 21.11.2010 - 03:06
Z pewnością tak będzie, jeżeli ci czytający będą tacy sami jak Ty, a opinia takich jak Ty, ma dla mnie takie same znaczenie, jak twoje minusy w każdej mojej wypowiedzi, czyli żadne.U Przema? Możliwe, że tak, choć wątpię, by miał ochotę wracać do niej pamięcią. U Ciebie? Niewątpliwie? U większości czytających ten wątek (jeśli nie wręcz u wszystkich)? Uśmiech będzie szeroki, niewątpliwie, ale jednak mam wrażenie, że oznaczający coś wręcz przeciwnego, niz u Ciebie.
Racja będzie po twojej stronie, jak zmądrzejesz, bo wybacz mi, ale to nie ja stoję za tym że, że radar jest gorszy od obserwatorów, choć ten potrafi dostrzec o wiele więcej od nich i to większej odległości. To nie ja uważam, że nie było błędem użycie samolotów Junkers w bitwie o Anglię. Choć te miały gorsze parametry od swoich odpowiedników w tym okresie, pomijając wady i użytą strategię. W końcu zaczęłaś opowiadać o użytej taktyce, i tu masz rację i tylko tu. Nie brałem jej pod uwagę i zrewidowałem swój pogląd (czego ty nie potrafisz) i uważam, że użyto zarówno złych samolotów jak i strategii. Ale przy czym zaznaczam, że Niemcy nie mieli nic lepszego. Po jakimś czasie napisałem (Cały czas ogólnie, nie rozdrabniam się na wersje, mówię ogólnie o samolotach Junkers, nie tylko o Stuce, mam nadzieję, że jest to dla Ciebie jasne.)że samoloty Ju, były latającymi fragami. Ty po raz kolejny się nie zgadzasz. Skoro byłaś łaskawa podać swoje źródło poprawnie, to wiedz, że popełniłaś błąd w liczeniu.Często słyszę, że nie mam racji, albo że jestem w błędzie. Problem tych, którzy wygłaszają tego typu opinie polega na tym, że nie potrafią tego udowodnić. Ty też należysz do tej grupy. A niestety, puste słowa bez poparcia w argumentacji, pozostają tylko właśnie pustym gadaniem, które nie robi na mnie wrażenia. Racja jest po mojej stronie, niezależnie od tego, czy komuś to się podoba, czy nie.
Ja z kolei uważam, że racji nie ma się zawsze, i że warto o tym pamiętać.Racja jest po mojej stronie, niezależnie od tego, czy komuś to się podoba, czy nie.
Nie, po prostu, leżącego się nie kopie, tym bardziej panienki. Poza tym chciałem uniknąć tego, co teraz widzisz, czyli wojny na słowa. Jako, że jesteś wyjątkowo upierdliwym trollem, poprosiłem o interwencję zieloną policję.Klasyczna odpowiedź, w praktyce oznaczająca zasłonę dymną okrywającą zwiewanie z podkulonym ogonem.
Użytkownik Armstrong2009 edytował ten post 21.11.2010 - 04:19
Napisano 21.11.2010 - 11:27
Trzeba było więc przestać, a nie rzucać słowa na wiatr.Eh, a miałem nie odpisywać....
W dalszym ciągu tkwisz po uszy w tym samym błędzie. Wyjaśnienia masz gdzieś wcześniej, nie będę się powtarzać poszczególnych szczegółów. Ogólna sytuacja jest taka, że radar przedstawia zarys tego, co się dzieje w powietrzu, pomijając informacje dla pilotów myśliwskich kluczowe.Racja będzie po twojej stronie, jak zmądrzejesz, bo wybacz mi, ale to nie ja stoję za tym że, że radar jest gorszy od obserwatorów, choć ten potrafi dostrzec o wiele więcej od nich i to większej odległości.
O jakich odpowiednikach Ju-87 w lecie 1940 roku mówisz? Wymień może kilka, to porównamy parametry.To nie ja uważam, że nie było błędem użycie samolotów Junkers w bitwie o Anglię. Choć te miały gorsze parametry od swoich odpowiedników w tym okresie, pomijając wady i użytą strategię.
Dyskusja od początku dotyczyła stukasa, czyli Ju-87. Nie mieszaj teraz ni z gruszki ni z pietruszki do niej Ju-88. Odróżniasz w ogóle te dwa samoloty?Po jakimś czasie napisałem (Cały czas ogólnie, nie rozdrabniam się na wersje, mówię ogólnie o samolotach Junkers, nie tylko o Stuce, mam nadzieję, że jest to dla Ciebie jasne.)że samoloty Ju, były latającymi fragami. Ty po raz kolejny się nie zgadzasz. Skoro byłaś łaskawa podać swoje źródło poprawnie, to wiedz, że popełniłaś błąd w liczeniu.
Poproś przy okazji o informację, ile minusów dostałeś ode mnie, możesz się nieco zdziwić. A może zakładasz, że plusy, jakie dostaję, przyznaję sobie samodzielnie?P.S. A, teraz możesz po raz kolejny dać wyraz swojego mało zaawansowanego wieku przyznając mi kolejny minus/y
Użytkownik Kurczak edytował ten post 21.11.2010 - 11:42
Napisano 21.11.2010 - 15:00
Dlatego ten post ma być w moim zamierzeniu ostatnim o ile mi pozwolisz.Trzeba było więc przestać, a nie rzucać słowa na wiatr.
Co do walki powietrznej w porządku, niczego nie neguje i nie podważam, ale mimo wszystko uważam, że racja jest po mojej stronie, bo najważniejszy jest czas. Radar w czasach drugiej wojny dawał więcej czasu na reakcję, niż mogli to zrobić naziemni obserwatorzy. Przy okazji warto dodać, że bardzo dobrze jeżeli ówczesne samoloty są gotowe do lotu, ponieważ załadowanie amunicji i ewentualne uzupełnienie zapasu paliwa, zajmowało o wiele więcej czasu niż dzisiaj, zatem czas był naprawdę bardzo ważny. Bez wcześniejszego wykrycia i zaalarmowania załóg, do walki powietrznej nawet by mogło nie dojść, gdyż wojna zastała by te załogi na ziemi, na podobieństwo Pearl Harbor. Zobacz jak długo zbierali się zaskoczeni Amerykanie by wysłać jakie kol wiek samoloty przeciwko Japończykom. Nie sądzę żeby w przypadku myśliwców angielskich było o wiele szybciej.W dalszym ciągu tkwisz po uszy w tym samym błędzie. Wyjaśnienia masz gdzieś wcześniej, nie będę się powtarzać poszczególnych szczegółów. Ogólna sytuacja jest taka, że radar przedstawia zarys tego, co się dzieje w powietrzu, pomijając informacje dla pilotów myśliwskich kluczowe.
Po pierwsze nie w lecie, tylko przez cały okres trwania bitwy, czyli od 10 lipca do 31 października 1940 roku. Po drugie, nie miałem na myśli żadnych konkretów, pisałem ogólnie o samolotach Ju jako latających fragach. Ale skoro chcesz dokładnie to ci napiszę, stuk zestrzelono relatywnie nie wiele (choć i tak nie jest to po zsumowaniu strat, mała liczba) za to Ju 88 znacznie więcej. Zatem można, rzec, że rzeczywiście tych samolotów zestrzelono sporo. Najwięcej zestrzelono jednak myśliwców. Szczegóły tutaj:O jakich odpowiednikach Ju-87 w lecie 1940 roku mówisz? Wymień może kilka, to porównamy parametry.
Kolejna prowokacja, a odpowiedź w punkcie trzecim tego posta.Dyskusja od początku dotyczyła stukasa, czyli Ju-87. Nie mieszaj teraz ni z gruszki ni z pietruszki do niej Ju-88. Odróżniasz w ogóle te dwa samoloty?
Myślę, że jesteś po prostu zwykłym trollem, w dodatku z multikontem, co tłumaczy te nawałnice minusów na wszystkie moje wypowiedzi, poza tym dla mnie nie możliwe jest, że osoba która w taki sposób się wyraża, a mianowicie, wywyższa się gdzie tylko może i uważa że tylko ona ma rację, ma dwie gwiazdy reputacji. Pominę już plusy w każdej twojej wypowiedzi, co jest dla mnie, co najmniej dziwne.Poproś przy okazji o informację, ile minusów dostałeś ode mnie, możesz się nieco zdziwić. A może zakładasz, że plusy, jakie dostaję, przyznaję sobie samodzielnie?
A proszę, podaj, niema w tej wiadomości niczego czego mógłbym się wstydzić. Pozwól Kuro, że sam będę decydował w jaki sposób będę prowadzić dyskusje. Naprawdę, nie mam ochoty, z tobą dalej tego ciągnąć, powinienem od razu ustąpić jako, że leżącego się nie kopie i że mądrzejsi tak czynią, zatem do widzenia.Jeśli moderatorzy będą mieli wątpliwości co do formy prowadzenia dyskusji, to nie omieszkam przedstawić im treści prywatnej wiadomości, którą byłeś uprzejmy do mnie wysłać. Skup się więc na prowadzeniu dyskusji na forum, a nie w kanale prywatnym.
Użytkownik Armstrong2009 edytował ten post 21.11.2010 - 16:01
Napisano 21.11.2010 - 15:23
Zważywszy na brak konsekwencji w wypowiadaniu tego typu stwierdzeń, nie zdziwię się, jeśli do ostatniego Twojego posta będzie jeszcze długa droga.Dlatego ten post ma być w moim zamierzeniu ostatnim o ile mi pozwolisz.
W lotnictwie chyba każdego okresu przyjmuje się za zadanie pierwszorzędnej wagi, by samoloty były po powrocie z lotu jak najszybciej przygotowane do kolejnego. Czyli poddane uzupełnieniu paliwa, amunicji oraz podstawowej obsłudze serwisowej. Do tego radar nie jest w żaden sposób potrzebny.Przy okazji warto dodać, że bardzo dobrze jeżeli ówczesne samoloty są gotowe do lotu, ponieważ załadowanie amunicji i ewentualne uzupełnienie zapasu paliwa, zajmowało o wiele więcej czasu niż dzisiaj, zatem czas był naprawdę bardzo ważny.
Zdecyduj się więc, o czym konkretnie piszesz. Najpierw przez kilka postów upierasz się bez podawania jakichkolwiek konkretów, że Ju-87 był beznadziejnym samolotem, czy inaczej latającym fragiem, a potem nagle wrzucasz do jednego worka Ju-87, Ju-88 i nagle teraz jeszcze myśliwce.Po pierwsze nie w lecie, tylko przez cały okres trwania bitwy, czyli od 10 lipca do 31 października 1940 roku. Po drugie, nie miałem na myśli żadnych konkretów, pisałem ogólnie o samolotach Ju jako latających fragach. Ale skoro chcesz dokładnie to ci napiszę, stuk zestrzelono relatywnie nie wiele (choć i tak nie jest to po zsumowaniu strat, mała liczba) za to Ju 88 znacznie więcej. Zatem można, rzec, że rzeczywiście tych samolotów zestrzelono sporo. Najwięcej zestrzelono jednak myśliwców. Szczegóły tutaj:
Twój post idzie do raportu z uwagi na bezczelne insynuacje. Nie zdziwię się, jeśli dostaniesz ostrzeżenie.Myślę, że jesteś po prostu zwykłym trollem, w dodatku z multikontem, co również tłumaczy te nawałnice minusów na wszystkie moje wypowiedzi, poza tym dla mnie nie możliwe jest, że osoba która w taki sposób się wyraża, a mianowicie, wywyższa się gdzie tylko może i uważa że tylko ona ma rację, ma dwie gwiazdy reputacji. Pominę, już plusy w każdej twojej wypowiedzi co jest co dla mnie jest, co najmniej dziwne.
Użytkownik Kurczak edytował ten post 21.11.2010 - 15:30
Napisano 21.11.2010 - 18:04
Dlatego ten post ma być w moim zamierzeniu ostatnim o ile mi pozwolisz. Zważywszy na brak konsekwencji w wypowiadaniu tego typu stwierdzeń, nie zdziwię się, jeśli do ostatniego Twojego posta będzie jeszcze długa droga.
I gadaj jak do ściany, powiedz mi, czy ty tego nie rozumiesz, bądź jest dla ciebie zbyt skomplikowane, że im więcej czasu ma załoga naziemna na wypuszczenie myśliwców tym lepiej? Teraz takie rzeczy robi się od ręki, w czasach drugiej wojny, wszystko zajmowało o wiele więcej czasu. Trzeba wiedzieć czy się spieszyć gdyż wróg nadlatuje, lub nie, bo tego zagrożenia niema, lub jest ale odległe, a taką wiedzę mógł zapewnić radar.W lotnictwie chyba każdego okresu przyjmuje się za zadanie pierwszorzędnej wagi, by samoloty były po powrocie z lotu jak najszybciej przygotowane do kolejnego. Czyli poddane uzupełnieniu paliwa, amunicji oraz podstawowej obsłudze serwisowej. Do tego radar nie jest w żaden sposób potrzebny.
To nie ja mam się decydować, tylko ty nauczyć się czytać ze zrozumieniem.Zdecyduj się więc, o czym konkretnie piszesz.
Nie, nie uważam.uważasz że również messerschmitty nie powinny były w ogóle wylatywać w powietrze?
Twój post idzie do raportu z uwagi na bezczelne insynuacje. Nie zdziwię się, jeśli dostaniesz ostrzeżenie.
Zaś jeśli chodzi o gwiazdki reputacji.. widocznie większa liczba czytelników tego forum znajduje godne uwagi treści w moich postach, niż w Twoich, mimo, że stoję w zdecydowanym sceptycyzmie co do sporej części prezentowanych tutaj materiałów.
Otrzymałem kilka informacji od użytkowników forum na temat arogancji oraz poniżania innych forumowiczów właśnie przez użytkownika Kurczak. Jeden nawet zasugerował dochodzenie w sprawie zbyt wysokich punktów reputacji za nagminne narzucanie swojej woli lub swojej prawdy innym userom. Moderatora Asieńki nie masz się co czepiać ponieważ wykonuje swoje obowiązki. Mam dla Ciebie "złote lekarstwo"....mianowicie pozostań przez jakiś czas bezproblemowym forumowiczem a następnie zakandyduj na moda....jak to się potocznie mówi otworzą Ci się patrzałki na problemy jakie userzy stwarzają modom.
Teraz prywatne pytanie .....czy czerpiesz jakąś potajemną energię z szykanowania innych ?
Użytkownik Armstrong2009 edytował ten post 21.11.2010 - 23:35
Napisano 21.11.2010 - 18:46
Zrób sobie wolne od komputera i od dyskusji na tematy, w których nie jesteś zbyt mocny, to Twoim nerwom wyjdzie tylko na zdrowie.I znów kolejna prowokacja Kury i moje marzenia na spokoje spędzenie wieczoru pękły jak bańka mydlana.
Mógłbyś spróbować zrozumieć, że w realiach wojennych nie ma czegoś takiego, że obsługa naziemna może się guzdrać, bo jej obowiązkiem jest wykonać czynności serwisowe samolotu natychmiast po wylądowaniu i przygotować go do kolejnego lotu w najkrótszym możliwym czasie. Radar lub jego brak tutaj nie ma żadnego znaczenia. A dla pilota, którego samolot stoi na pasie startowym informacja o tym, że Niemcy lecą jest niewystarczająca. Kluczowe dla niego jest podanie kursu, prędkości, liczebności przeciwnika i przede wszystkim PUŁAPU lotu. Radar tego nie daje.I gadaj jak do ściany, powiedz mi, czy ty tego nie rozumiesz, bądź jest dla ciebie zbyt skomplikowane, że im więcej czasu ma załoga naziemna na wypuszczenie myśliwców tym lepiej? Teraz takie rzeczy robi się od ręki, w czasach drugiej wojny, wszystko zajmowało o wiele więcej czasu. Trzeba wiedzieć czy się spieszyć gdyż wróg nadlatuje, lub nie, bo tego zagrożenia niema, lub jest ale odległe, a taką wiedzę mógł zapewnić radar.
Ciekawa relatywizacja argumentów. Mniejsza o to.Nie, nie uważam.uważasz że również messerschmitty nie powinny były w ogóle wylatywać w powietrze?
Przeczytaj sobie ten wątek, z którego zacytowałeś wybrany fragment. Tutaj nie ma miejsca na takie dyskusje, bo to dotyczy zupełnie innego tematu. Wróć do meritum sprawy, czyli wojny, a jeśli chcesz się wypłakać komuś w rękaw -- wolna wola.Bezczelne insynuacje powiadasz? W takim razie przeczytaj...
Nie wydaje mi się, że rozminąłem się z prawdą o tobie, trollu. Przytoczyć więcej ciekawostek czy odpuścisz?
Napisano 21.11.2010 - 20:20
Gdybym nie był taki mocny, i tak rzeczowo nie argumentował, to nie spierała byś się ze mną, aż do tego posta. Cieszę się, że masz udany wieczór, ale sposób w jaki go spędzasz, jest dosyć hmm..specyficzny. Mam nadzieję, że tylko w Internecie odstawiasz takie numery. A i dziękuje, za twoją sprawą za warna, miły gest w jakże miłej dyskusji. Czy ja wyglądam na zdenerwowanego? Raczej nie, raczej na zmęczonego, bo ile razy można udowadniać komuś jego błąd. Sam siebie za te wytrwałość podziwiamZrób sobie wolne od komputera i od dyskusji na tematy, w których nie jesteś zbyt mocny, to Twoim nerwom wyjdzie tylko na zdrowie. Mój wieczór jest całkiem przyjemny, więc nie zamierzam z tego rezygnować
Rozumiem, że dla ciebie nie istnieje coś takiego jak zaskoczenie? Zrozum, że nie zawsze wszystko działa tak jak jest to opisane w książce, zasadach i tak dalej.Mógłbyś spróbować zrozumieć, że w realiach wojennych nie ma czegoś takiego, że obsługa naziemna może się guzdrać, bo jej obowiązkiem jest wykonać czynności serwisowe samolotu natychmiast po wylądowaniu i przygotować go do kolejnego lotu w najkrótszym możliwym czasie. Radar lub jego brak tutaj nie ma żadnego znaczenia. A dla pilota, którego samolot stoi na pasie startowym informacja o tym, że Niemcy lecą jest niewystarczająca. Kluczowe dla niego jest podanie kursu, prędkości, liczebności przeciwnika i przede wszystkim PUŁAPU lotu. Radar tego nie daje.
Fakt, tu niema, ale opinie ludzi o tobie są zastanawiające.Tutaj nie ma miejsca na takie dyskusje, bo to dotyczy zupełnie innego tematu.
Dzięki, może kiedyś w przyszłości się wypłacze ale z pewnością nie teraz.Wróć do meritum sprawy, czyli wojny, a jeśli chcesz się wypłakać komuś w rękaw -- wolna wola.
Mam już za to warna, więc nie musisz się już produkować.I odpuść sobie "Kurę", bo to również pójdzie do raportu -- ja Twojego nicka nie przekręcam.
Użytkownik Armstrong2009 edytował ten post 22.11.2010 - 02:35
0 użytkowników, 2 gości oraz 0 użytkowników anonimowych