Dusza nie jest duszą , jest czymś o wiele wyższym...Świadomość rozwija się po to, aby stać się Bogiem - tak uczy św. Jan od Krzyża, największy mistyk Kościoła.
Cytat z Dzieł św. Jana od Krzyża: "...dusza wydaje się wtedy być więcej Bogiem niż duszą i w rzeczy samej jest Bogiem..."
Dusza nie ma nic wspólnego z RNA, DNA, białkiem, chromosomami, układami nerwowymi, feromonami, endorfiną czy oksytocyną - "hormonami przyjemności", itd. Jest ona jedynie chwilowo zdana na życie w światło-chemi, czyli w ludzkim ciele, przez niewiele lat. Życie cielesne jest rozsiane w niezliczonych Galaktykach, w niezwykle odmiennych formach bytowania, rozwiniętych na poziomach bakteryjnych, embrionalnych czy też zaawansowanej cywilizacji.
Dusza nie ma nic wspólnego z neuronami, których w mózgu ludzkim jest ok. 100 miliardów, a połączeń pomiędzy nimi ok. 100 bilionów. Mózg to jedynie biologiczny komputer, dość słabej jakości (zapominalski i nieświadomy swoich procesów chemicznych i bioelektrycznych), kontrolujący jednak wszystkie operacje na łańcuchach genetycznych. Mimo wszystko powstają błędy w przepisywaniu RNA do DNA. Tworzą się mutacje genów odpowiedzialnych za choroby.
Świadomość jaką otrzymaliśmy w ludzkim ciele (poza ciałem jest ona w stanie oryginalnym i nie potrzebuje go, aby być świadoma samej siebie - ciało jest jej powłoką, ubraniem w świecie materii. W wyższych światach również posiada ciało, lecz subtelniejsze), dzięki odpowiednim skupiskom neuronów jest bardzo ograniczona, wręcz archaiczna. Naukowość płynąca ze świadomości opartej na mózgu, jest ogromnie zawężona. Z punktu empiryczno-naukowego, świadomość jaką posiadamy jest nieokreślona. Jednakże im wyższy stopień świadomości i nauki, tym większa możliwość zadawania transcendentalnych pytań. A pytania te są już zbawienne. Są to pytania o życie wieczne. Jezus takie słowa właśnie podawał do wiadomości: "Ty masz słowa życia - do kogóż pójdziemy" - mówili apostołowie.
Dusza w gruncie rzeczy, nie jest ani duszą ani duchem, nie jest tachionem, ani energią światła. Nie jest stworzona przez układ genetyczny, czy spinowy. Wszystkie określenia dotyczą tylko i wyłącznie ciała ludzkiego i jego psychiki. Świadomość towarzyszy nam od dawna i jest ponad rzeczywistością poznawalną - jest samą iskrą Boga, Jego oryginalną częścią. Jednakże w świecie - rozwijana, by mogła osiągnąć pełną samoświadomość i nieograniczoną wolność, jak Bóg. Świadomość jest cząsteczką pierwotnej Energii - Boga. Intuicyjnie lokalizowana jako - "jestem".
Świadomość w ciele, którą wypracowaliśmy, ( a osiągnęliśmy już wiele w drodze do stania się Bogiem - jak uczy św. Jan od Krzyża, tu cytat: "dusza ...zostaje prześwietlona i przeobrażona w Boga. Udziela jej wtedy Bóg swego bytu nadprzyrodzonego w takiej mierze, iż wydaje się ona samym Bogiem i posiada to, co On sam. Zjednoczenie to dokonywa się wtedy, gdy Bóg wyświadcza duszy tę nadprzyrodzoną łaskę, że wszystko co Bóg i dusza posiada, staje się jednym w przemianie uczestniczącej. Dusza wydaje się wtedy być więcej Bogiem niż duszą i w rzeczy samej jest Bogiem przez uczestnictwo", - jest wynikiem ewolucji milionów lat. Bóg dzieląc się sobą samym, nieustannie emanuje przez wieczność nowymi cząsteczkami, dając materiał do tworzenia istot myślących, innym oddanym i wykształtowanym wcześniej duszom-naukowcom-intelektualistom-genetykom-aniołom, rozsianym po nieskończonych Wszechświatach, niższych i wyższych.
Może ktoś spyta: a kto stworzył tych, którzy nas stworzyli? Otóż, łańcuch jest wieczny. Tych co nas stworzyli, stworzyły jeszcze wyższe istoty, załóżmy Archaniołowie. Archaniołów - Cherubiny itd., aż w nieskończoność. Bóg wiecznie stwarza życie. Dzieli się sobą i daje możliwość innym w urządzaniu życia, na poziomach molekularnych, sub-kwantowych, czy jeszcze subtelniejszych cząsteczek, po układy planetarne, Gwiazdy i Galaktyki. Światy materialne wybuchają to tu, to tam. Jedne giną, bo się zużywają, a inne powstają. Jeśli istoty wzrosły w inteligencji i miłości, przenoszą się wyżej, a to co po nich pozostało – planety i układy Słońc, służą jeszcze przez jakiś czas innym, mniej rozwiniętym bytom, by mogły się uczyć i zdobywać wiedzę oraz doświadczenie, na kolejne etapy życia. Aż osiągną to samo, co poprzednicy. Tak, że nic się nie marnuje we Wszechświecie. Akt stwórczy tak naprawdę, nigdy nie miał początku i nigdy się nie skończy. Opis biblijny stworzenia to jedynie wiedza dla ”robaczków kosmosu – ludzi”. Człowiek nie potrafiłyby tego pojąć. Więc prosta alegoria w zupełności wystarczyła na dobry początek rozwoju człowieka i pewnego kierunku myślenia. Ale ten opis jest całkowicie nieprawdziwy. Taka sobie bajeczka dla tych, co zaczynają raczkować w pojmowaniu świata. Gdzieś to się musiało zacząć. Jesteśmy na etapie umysłu dualistycznego, dlatego musimy mieć obrazy, nawet jeśli rzeczy są dla nas niezrozumiałe. Musiano więc stworzyć opis stworzenia świata przez Boga. Jak by to mogło być inaczej? W gruncie rzeczy to Bóg jest siewcą życia. Reszty dokonują „Jego Ręce”, czyli istoty rozwinięte, inteligentne, które stwarzają światy, zakładają Galaktyki, rozwijają je, cywilizują i ostatecznie niszczą - jeśli się już do niczego nie nadają.
Potencjał intelektualny, którego jesteśmy w posiadaniu, to zaledwie - jak mówi Pismo święte: "pierwociny ducha". Byt oryginalny jest zupełnie inny niż nauka to obecnie pojmuje. Historia świadomości jest bardziej złożona niż sugerują to naukowe prace nad mózgiem i jego strukturą. Bezsprzecznie Ewolucja ma i miała miejsce! Mówi o tym również wielki naukowy autorytet - ksiądz Włodzimierz Sedlak w swoich pracach: "Życie jest Światłem", czy "Bioelektronika".

Gromada galaktyk Virgo (w Pannie) jest najbliższą naszej Galaktyce Mlecznej Drogi gromadą. Zawiera ponad 100 galaktyk różnych typów - spiralne, eliptyczne i nieregularne. Gromada Virgo jest tak masywna, że zauważalnie przyciąga naszą Galaktykę. Gromada zawiera nie tylko galaktyki składające się z gwiazd, ale także gaz tak gorący, że świeci w promieniach X. Ruchy galaktyk wewnątrz i wokół gromady wskazują, że jest w niej więcej ciemnej materii niż wszelkiej materii świecącej, którą możemy dostrzec. Pokazane powyżej centrum gromady Virgo przypomina niektórym ludzką twarz, a obejmuje jasne galaktyki Messiera: M86 u góry i M84 po prawej oraz NGC 4388 na dole i NGC 4387 w środku.
Cytat: "Jak powstał w trakcie ewolucji człowiek? Oczywiście przez pomyłkę genową". Ewolucja choć wpisana była przez genetyków Kosmosu, jako przyczyna rozwoju i postępu, stała się również powodem ciekawej gry świadomości, która w pewnym momencie zaatakowała samą siebie, czyli generalnie, z zazdrości uderzyła na inne istoty mieszkające obok. A przyczyną tego była pycha. Przez wolność jaką otrzymaliśmy od Boga, nie można było tego już powstrzymać. Teraz wszyscy doświadczeni, uczą się szanować życie i postęp. Skutki tej zazdrosnej świadomości, odczuwamy do dziś.
Upadek i bijatyki międzyplanetarne, spowodowały zmianę kodu - pierwotnego programu genetycznego ludzi. Nastąpiły choroby. W świadomości i na ciele - pojawiła się skaza. Nastąpiło uwstecznienie rozwoju. Synonimem tego upadku, lub błędu jest symboliczny opis grzechu pierworodnego. Kto ten opis bierze dosłownie, skazany jest odrazu na wypaczenie. Pozostaje on nadal oznaką czegoś, co skasowało naszą doskonałość, i rozpoczęło cykl Ewolucji na obszarze Wszechświata materialnego. Obecnie Ewolucja ludzkiej świadomości jest dość zaawansowana. Dziś może zadać sobie pytanie: "jaki jest cel postępu?" Zwierzęta nadal tej możliwości nie mają, chociaż inteligencję posiadają.
Człowiek to nowa forma świadomości, bardziej zaawansowanej. Kto otrzymał ciało człowieka, może mówić o wielkim szczęściu. Jeśli myśl, dzięki złożonym cyklom ewolucji genetycznej, osiągnęła świadomość ludzkiego ciała, może z całym zaangażowaniem starać wyzwolić się z cierpienia i beznadziei. Skoro już jesteśmy świadomi własnej świadomości, to głębsza cywilizacja polega na jej poznawaniu i kosztowaniu. Katolicyzm wyciąga dłoń i pokazuje jak to zrobić. Kościół wskazuje na miłość, postęp oraz naukę. Co prawda pewne kwestie w wyniku manipulacji nad prawdą o ewolucji świadomości, zostały przeinaczone, to jednak rdzeń nauki Jezusa o zbawieniu pozostał zachowany. Dobro, wyrozumiałość i miłość - jest sercem dalszego wzrostu, czyli tak lubianego słowa: "zbawienie". A skoro ewolucja, to i możliwość reinkarnacji, klonowania, powielania wzorców. Płodność to nic innego, jak klonowanie genów, powielanie ciał by w nich mogła zamieszkać świadomość biologiczna. Po wyzwoleniu się z pamięci biologicznej, następuje jej triumf w nowych formach egzystencji. Przechodzimy w stan nieba, aby tam nadal się cieszyć i rozwijać umiejętność korzystania z nieopisanych przejawów i przyjemności życia.
autor:Autor - Wiesław Matuch
źródło:
http://www.sm.fki.pl