

Napisano 24.01.2007 - 16:21
Napisano 24.01.2007 - 16:39
Napisano 29.01.2007 - 23:42
Napisano 30.01.2007 - 00:00
Napisano 30.01.2007 - 11:09
Napisano 30.01.2007 - 15:16
Nie ma duszy. Jest tylko świadomośc, która nie jest żadną energią tylko efektem działania mózgu. I nie odziela się od ciała po śmierci i nic sie z tym nei dzieje po śmierci poprsotu znika i przestaje istnieć.
Napisano 30.01.2007 - 16:20
Napisano 30.01.2007 - 16:40
Napisano 30.01.2007 - 16:51
Napisano 30.01.2007 - 17:18
Napisano 30.01.2007 - 17:28
Myślisz, że halucynacje umożliwiałyby wędrówki w realistyczne miejsca?? Nawet te realstyczne w których człowiek wcześniej jeszcze ni był?? lol
A jaka pewność, że te OOBE nie jest właśnie sprawką tylko i wyłącznie umysłu? Jak paraliż senny i różne halucynacje?
Podobno już naukowcy powoli lokalizują ośrodki mózgu odpowiedzialne za te "doznania"
cytat z "Ufo z Plejad" Guido Moosbrugger:
Chociaż Kreacja jest czymś najdoskonalszym, co człowiek zna lub wydaje mu się, że zna, podlega ona procesowi nieustannej przemiany. Być może zabrzmi to absurdalnie, ale do tego celu niezbędna jest jej pomoc wszystkich ludzi. Dlatego też energia duchowa Kreacji nieustannie wytwarza nowe, niewielkie skupiska dusz, które zamieszkują ludzkie ciała. Owe duchowe ludzkie formy ożywiają ludzkie ciała, które nie mogłoby bez z nich w żaden sposób egzystować.
Napisano 30.01.2007 - 17:36
Napisano 30.01.2007 - 17:37
Napisano 30.01.2007 - 17:43
Podróży poza ciałem nie uprawiałam, kosmitów albo chocby 1 marnego spodeczka też nie widziałam, czego szczerze żałuję(nie robię sobie jaj). Mimo to wierzę w duszę i zakładam że to wielce prawdopodobne że tzw kosmici istnieją.
Temat istnienia lub nie duszy wiąże się zwykle w dyskusjach z kwestią jej nieśmiertelności. Czy to jest wyznacznik istnienia? Nie jesteśmy nieśmiertelni żyjemy jak się uda co najwyżej 100 lat, więc czy to znaczy, że tak naprawdę nie istniejemy? Nikt nie kwestionuje naszego istnienia więc dlaczego kwestionujemy naszą duszę?
Chyba każdy czuje i zdaje sobie sprawę z własnej niepowtarzalności, wyjątkowości swego istninia(w dosłownym tego słowa znaczeniu), chyba nikt z Was nie spotkał jeszcze idealnego klona. Czy to nie dowód na istnienie wyjątkowej duszy?
Kwestia nieśmiertelności, zbawienia, itp to dla mnie kwestia drugorzędna, coś na co nie mam wpływu, a dopóki TU jestem i żyję to duszę mam.
0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych