Napisano
27.03.2006 - 09:33
W 1947 roku w Roswell w USA miała miejsce najsłynniejsza katastrofa UFO. Na miejscu katastrofy znaleziono między innymi kawałki metalu (lub stopu), z którego zbudowany został pojazd Obcych. Był on cienki jak folia aluminiowa, lecz niezwykle wytrzymały. Nie dawał się pociąć ani porysować nożem, zaś zgięty sam wracał do swojego pierwotnego kształtu. Wówczas doniesienia o tym niezwykłym materiale oraz nieudane próby jego odtworzenia w laboratoriach potraktowano jako dowód, iż może nim dysponować tylko obca cywilizacja.
Niedawno dokładnie taki sam materiał udało się uzyskać w ziemskich laboratoriach badawczych. Okazało się, że do jego wytworzenia nie są wcale potrzebne jakieś nieznane elementy. Chodzi tu jedynie o strukturę materiałową zwaną bezkształtnym metalem, odkrytą przez profesora Wiliama Johnsona z Caltech-Institut w Pasadenie (USA).
Kluczowym elementem tego procesu jest nanotechnologia, czyli procesy zachodzące na poziomie atomowym. Polega to na zmienianiu struktury uporządkowania atomów w metalu. Powstaje wówczas cienka folia o niespotykanej wytrzymałości, w dodatku bardzo elastyczna. Upuszczona z wysokości 60 cm metalowa kulka odbija się od folii i przez jakiś czas "skacze" po niej w regularnym rytmie metronomu (w muzyce metronom to urządzenie "wystukujące" instrumentaliście rytm, np 120 uderzeń na minutę).
Materiał znaleziony w Roswell składał się z dwóch metali: bizmutu i magnezu. Za pomocą techniki warstwowej w nieznany sposób zamieniał się on w pianę. Opierając się na tych doniesieniach, profesor Johnson stwierdził, że w badaniach metali przyszłość należy właśnie do techniki warstwowej.
Omawiany materiał, który byłby stabilny, lekki i elastyczny, mógłby pełnić rolę ochrony przeciwogniowej. W dodatku nie paliłby się i miałby doskonałe własności tłumiące, doskonale nadawałby się więc do budowy statków powietrznych i kosmicznych. Przy zastosowaniu bizmutu w grę dochodziłyby dodatkowo własności antygrawitacyjne.
Na podstawie KonteXtu

