Przeczysz sam sobie!
Wierzę w UFO ale też w fizykę i astronomię a te nauki raczej wykluczają te wasze gęstości i inne bzdury.
W wiekach średniowiecznych ta sama fizyka i astronomia zakładała, że Ziema była w centrum Wszechświata, nie była. Oznacza to, że został obalony pewien mit, porządek... a na jego miejsce pojawił się nowy, bardziej aktualny. Oznacza to, że - tu uwaga - NAUKA SIĘ ROZWIJA. Jest to jednoznaczne z tym, że punkt, w którym znajdujemy się teraz nie jest punktem ostatecznym (i takim nigdy nie będzie), tak samo jak ten do którego podąrzamy. Niemniej jednak ten drugi nie jest określony przez Ciebie, sam nie możesz powiedzieć CO JEST a CZEGO NIE MA. Twoje odczucia są jak najabardziej subiektywne i w zestawieniu z tezami osób, które mówią o tych jaszczurach itp. w porówaniu schematycznym niczym się nie różnią. Coś na zasadzie: Nikt nie udowodnił, że Bóg istnieje... ale też nikt nie udowodnił, że Go nie ma (chodzi o dowody empiryczne).
HAHAHAHA. Jedna wielka bzdura. Skąd wzięliście te gęstości? Jakieś Jaszczury inne byty. To się kupy nie czy ma. Gadacie tutaj jak jacyś sekciarze.
Jak już Ci udowodniłem na górze - nie masz prawa mówić CO jest i czego nie ma. Są jednak pewne zasady, które mówią o tym, żeby coś UDOWODNIĆ. Do tej pory przez tak zwanych "świrów" wysuwane są dowody potwierdzające ICH tezy, a nauka oficjalna (której jesteś orędownikiem) tylko je odrzuca i nie wysuwa postulatów, które by je obalały. Poza tym polecam lepiej zapoznać się z tematyką wymiarów z punktu widzenia naukowego. Zgadzam się za to z faktem, że znaczna część ludzi gada tu jak jacyś sekciarze. I pomimo, że nie zgadzam się z wieloma tezami to staram się nigdy nie mówić co ma jakie być, bo Świata nie stworzyłem, nie wiem więc jaki jest...
To jest nierealne. Jakieś życie po śmierci, światełka na końcu tunelu
. Umierasz i w dołek, to jest koniec bytu i już. Ale jaja. Dawno się tak nie uśmiałem. I jeszcze ten nieszczęsny rok 2012.
...
Ja tu zostaje bo mi tu dobrze.
Co prawda napisałeś to względem różnych wymiarów, ale można z tego wyłowić twoje podejście do pewnych spraw. Kto się nie rozwija ten stoi w miejscu, kto stoi w miejscu - cofa się. Jeśli zostajesz w jakimś miejscu, bo Ci w nim dobrze to zatracasz możliwości eksploatowania rzeczywistości, w której się znajdujesz. Nie chesz więc odkrywać. Nie wiem czy wiesz, ale nauka (o której pisałeś, że w nią wierzysz) jest właśnie takim odkrywcą, strach pomyśleć co by było, gdyby postanowiła o sobie w taki sposób w jaki robisz to ty. Mogę jednak założyć, że nie napisałbyś tego co napisałeś tutaj... bynajmniej nie na komputerze.
Świat jest dynamiczny... poobserwuj, a przekonasz się sam.
Użytkownik thus edytował ten post 12.01.2008 - 10:19