mnie kiedys czesto snilo sie, ze ktos mnie goni, dobiegam do domu, zamykam drzwi na klucz a po sekundzie okazuje sie, ze sa one nadal otwarte. Ostatnio zainteresowalo mnie jednak cos innego, z gory przepraszam ze zasmiece, ale nie chce zakladac nowego watku, a odkad bylam tu stalym bywalcem tak sie to forum pozmienialo, ze mam problem ze znalezeniem okreslonych watkow. W niedlugim odstepie czasu powtorzyl mi sie podobny sen, nie jestem pewna czy to byl sen czy namiastka tego calego oobe. Opowiem, bedzie ciut dlugie, mam nadzieje, ze poczatek nie bedzie perwersyjny

: a wiec, mieszkam sobie z narzeczonym. Pewnej nocy nie moglam zasnac, plus z jakiegos powodu nie bylam w humorze i strasznie denerwowal mnie chlopak, ktory zasypiajac co chwila zdzieral ze mnie posciel

w koncu tak sie wkurzylam (te babskie humory
![;]](https://www.paranormalne.pl/public/style_emoticons/default/smile5.gif)
), ze poszlam spac do drugiego pokoju. Tak tam sobie lezalam, patrzylam chwile na okno (laptop jak zwykle byl wlaczony i niemrawo oswietlal pokoj), poczulam nawet jak cos sie skrada do mnie po poscieli, pomyslalam, ze pewnie moj kotek. Jednakze, nie moglam zasnac i stwierdzilam, ze wracam do chlopa :-). Stojac u progu pokoju z poducha w rece powiedzialam, ze przyszlam bo "cos" jest w moim pokoju (pewnie mialam na mysli kota). Polozylam sie, zasnelam, nagle uslyszalam ze z jakiegos powodu facet na mnie krzyknal tak, ze sie przebudzilam

chwile lezalam w ciszy, po chwili zapytalam sie, czemu na mnie nakrzyczal; on cos belkotnal i spal dalej. Po chwili dotarlo do mnie, ze nie bylo zadnej wycieczki do drugiego pokoju, zadnego lazenia po mnie mojego kota (naprawde czulam jak cos idzie do mnie po poscieli, czulam nacisk), zadnego powrotu i zadnego darcia sie na mnie. Chodzi mi o to, ze to wszystko bylo tak realne, ze sama nie wiedzialam, czy mi sie przysnilo, czy stalo sie naprawde. Pozniej zdalam sobie sprawe, ze drugi pokoj byl zamkniety na klucz i na pewno go nie otwieralam. Mial ktos cos takiego - taki mega realny sen? Cos podobnego powtorzylo sie pozniej jeszcze raz tyle, ze przebudzilam sie czujac uprzednio piszczenie, wibracje i nerwowe nawolywanie mnie po imieniu przez mojego chlopaka (ktory w rzeczywistosci spal). Dzieki za ewentualne odpowiedzi
p.s. czytalam kiedys, ze oobe mozna osiagnac idac spac na kilka h, nastawiajac budzik gdzies w srodku nocy, robiac cos przez chwile i kladac sie znowu spac. Ten drugi raz w sumie tak wygladal - spalam, pozniej obudzilam sie bo siostra wrocila w nocy z jakiejs imprezy, pogadalam z nia chwile i znowu poszlam spac. Nie wiedzialam, gdzie umiescic ten wywod, a ze chcialam o tym napisac, napisalam tutaj